Barack Obama powiedzial to samo co powiedziala Zofia Nalkowska w Medalionach. Czyta sie maly kwadrans. Nie Zofie, ten post. Chociaz niekoniecznie. Butterfly effect (to wlasciwe slowo) wywolal nad Wisla burze piaskowa. To latwe. Nad Bialym Domem przelecial motyl i zatrzepotal skrzydlami. Tym samym spowodowal burze piaskowa w zakolu Wisly. Takie wydarzenie jak w tytulowej anegdocie: - trzepotanie skrzydel nad Potomakiem moze wywolac fale pozarow w Kalifornii. Ogolnie mowiac, cos jednak spowodowalo, ze politycy odlecieli. A mowiac wprost - zapomnieli o istocie sprawy. I Nikt nie zawiodl. Wszyscy zaczeli pomstowac.
Jeden z naszych liderow - Lider, zaczal dowodzic, ze to narod polski zostal obrazony. E tam, jak zwykle kojarzy mu sie jego narod politykujacy - z narodem polskim. Zaniedbany narod politykujacy moze poczul sie obrazony ale do przytomniejszej czesci dotarlo, ze wspanialy Polak otrzymal odpowiednnik Orla Bialego - Medal Wolnosci USA. Mniej przytomni zaczeli udowadniac, jak bardzo sa obrazeni. Zaniedbany intelektualnie do imentu zaczal sie zaslaniac narodem polskim, ktory wedlug niego, jest strasznie obrazony; a w rzeczywistosci nie jest obrazony, tylko wzruszony. Wzial sie pod boki i wzruszyl ramionami.
Tylko ktos jeden skomentowal: chyba za wiele nie mozna wymagac od zaniedbanych. A wystarczy przypomniec, iz w 'Medalionach' Zofia Nalkowska uzyla terminu 'polskie obozy smierci.' Ale to bylo hen hen i od rozpolitykowanego, wzmozonego narodu nie ma co wiele wymagac. Nie dosc, ze sie nie chce uczyc jezykow, to jeszcze zaslania sie narodem polskim. Sumujac: Efekt motyla dziala nie tylko pomiedzy cywilizacjami w tzw. przestrzeni (cywilizacjia smierci vs cynicy ewangelizujacy) ale i w czasie (czy ktos w ogole pamieta, kiedy te Medaliony zostaly napisane ?).
Medal Wolnosci oprocz J. Karskiego otrzymali: starsza pani M. Albright - byla polityk, starsza pani T. Morrison - laureatka literackiej Nagrody Nobla i starszy pan kompozytor - Bob Dylan. Zaniedbani intelektualnie nawet polslowkiem o nich nie wspomnieli, zastawiajac sie narodem, na ktory tak lubia sie powolywac. Nasz zaniedbnany Lider, ktory do niczego sie zreszta nie nadaje - do zadnego uzycia przez narod - na ktory to uwielbia sie powolywac. A narod i spleczenstwo ma go dokladnie tam, gdzie slonce nie dochodzi. Bo przeciez gdyby narod chcial go uzyc - nawet w minimalnej czesci skonsumowac jego projekcje, to juz dawno by to zrobil. A tak - pozostaje wzruszenie ramion i przejscie nad tym do porzadku dziennego.
w nastepnej bedzie o army lawyer (jak juz jestesmy w klimatach jazzu amerykanskiego) oraz o tym, jakie zamieszanie wywolalo wyslanie listu do emigranta, ktory ma w Polsce wlasne miejsce do spania , bo tam jest zameldowany. Listonoszem okazal sie przebrany w mundur zandarma nieznany czlowiek. To mrozaca krew w zylach opowiesc. List - jak skrzydlo motyla - o malo nie wywolal dzungli na ulicach. Jednak to prokurator wojskowy machnal se raz skrzydlami i spowodowal efekt odfruniecia eksperta Bieniendy.
Och, jaka szkoda.
Prawdopodobnie, predzej czy pozniej, ambitny emigrant z Polski (ktoremu pean poswiecil zielony harcerz Gugulski) - zaproponuje w 2013 wojskowej prokuraturze spotkanie w barze Zakaski w obecnosci agentow FBI. A moze w wybranym kosciele, wtedy agenci ukryja sie w konfesjonalach. Ale drugiej strony.. az sie prosi o wykorzystanie precedensu zwiazanego z jegomosciem, ktory z siata pelna dokumentow wyniesionych z roboty spotkal sie z agentami FBI w caffe bar. Mozna ? Mozna, jak sie tylko chce. Za to samo w Stanach grozi 30 lat. W condo jegomosciowi grozi L4. Co kraj, to obyczaj. Rok temu ekspert Bienienda obawial sie, ze po przyjezdzie w '12 do condo - ktos go zabije. Tymczasem odfrunal. A jednak przezyl. To cieszy. Az tak zle nie bylo.
caly tekst pozniej
PM


Komentarze
Pokaż komentarze (8)