Ekspresem czyta sie maly kwadrans.
Wiekszosc krytykow J.K. w komentarzach odnoszacych sie do niedawnych jego wypowiedzi, zarzuca mu, ze krytykujac Euro '12, nie dostrzega pozytywnych stron tego wydarzenia a jedynie utuskuje i narzeka. Krotko mowiac, zarzucaja Liderowi, ze nie potrafi kochac wlasnej ojczyzny. Nieliczni jedynie zwracaja uwage na fakt, ze utuskiwanie rownie dobrze moze byc efektem toksycznej osobowosci ewentualnie - konsekwentna gra; rownie dobrze mozna nazwac te gre na potrzeby naszego przykladu - gra polityczna albo gra w zycie.
Ten pierwszy aspekt - gra polityczna - jest o tyle ciekawy, bo ogolnie wiadomo, ze Lider zawziecie walczy o pozycje posrod prawicowego elektoratu. Ten zas jest staly, liczony na 20 a w porywach 25 proc. wyborcow. Swiadomosc, ze taki elektorat pozwala odnoscic jedynie moralne victorie, jest byc moze dla Lidera deprymujaca. Dlatego zrozumiala jawi sie taka metoda: - Narzekanie i utuskiwanie, aby zdeprecjonowac przyzwoite wyniki oponenta (ktorego traktuje jak smiertelnego wroga) jest glownie obliczone na walke wewnetrza o przywodztwo nad elektoratem odrzuconym przez wskazanie Suwerena przy urnie w wyniku wyborow. To, ze administrujacy condo robia sobie podsmiechujki z dowcipow Lidera, to juz inna para kaloszy. Mozna oczywiscie zazartowac i wyjsc do ludzi z koszula wystajaca z rozporka. Tylko po co ?
Slowem, taka gra polityczna, nie rokujaca na przyszlosc powodzenia, jest z jednej strony podstawowym dzialaniem (podkreslonym wczesniej) - stosowanym z upodobaniem przez Lidera w walce o elektorat. Byc moze z powodu frustracji dominuje (w rywalizacji z tata Jasia) zupelnie inny faktor. To drugi czynnik (wymieniony wczesniej); czyli, tak zwana - gra w zycie. Rowniez polega on na ciaglym utuskiwaniu* i narzekaniu, ale ale - te strategie narzuca juz Liderowi jego wlasna psychika. Toksyczne sygnaly prawdopodobnie sa tak silne, ze zadne racjonalne argumenty, wskazujace na pozytywne akcenty, nie sa w stanie jej zmienic. Bo nie.
To latwe: poniewaz percepcja, czyli odbior wydarzen rejestrowanych przez zwoje (ktore kazdy z nas ma przeciez ukryte przed swiatem pod skalpem) - motywuja go do takiej, a nie innej, postawy. Ten fenomen polega na tym, ze nieszczesnik wylapuje z otaczajacej go rzeczywistosci jedynie to, co wpisuje sie w jego swiatopoglad. A ten - zdominowany jest non stop przez przekaz: - Zlo nas/mnie otacza. Jedni krytykujacy - nie chcac nadmiernie urazic - opisuja te przypadlosc, jako niedoskonalosc psychiki. Drudzy - nazywaja wprost - dolegliwym, toksycznym mysleniem. W jednym i drugim przypadku przynosi to taki sam efekt. Najczesciej definiowane jest to (poslugujac sie zwyklym jezykiem) - jako dolegliwe zaburzenie.
A to przeciez niewiele ma wspolnego z zarzutem niekochania wlasnej ojczyzny przez Lidera i jego ugrupowanie. Dlatego bronie przed takim zarzutem ^ zaniedbanego intelektualnie Lidera. Kocha condo inaczej i tak naprawde, nie jest winny ciaglemu utuskiwaniu i narzekaniu na otaczajaca go rzeczywistosc. Winny narzekaniom w tym przypadku jest jedynie faktor - oslabiony ciaglymi porazkami. Czyli, ogolnie mowiac, winna jest - niedoskonala psychika. Dlatego obecnie tak wyraznie rozroznia sie dwa stany: stan umyslu od stanu ducha.
pi es nie ma na swiecie takich mocarzy, strategow, aby po przegraniu wszystkich wyborow (w ktorych strateg startowal samodzielnie) aby ten fakt nie odbil sie na ich codziennych poczynaniach. Takie jest wiekszosci zdanie. Jesli czytacze maja inne zdanie, prosze je wypowiedziec. Jak kto chce. Jesli nie, tez jest OK. Natomiast, jesli ktos ma ochote jedynie se pospamowac, uprzejmie odradzam. Prosze uszanowac te prosbe.
Pozdrowienia od PM :)
aktualizacja 3 lipiec '12
utuskiwanie* (copyright Vitus)


Komentarze
Pokaż komentarze (15)