Nudny weekend w srodku lata. Nic sie nie dzieje, wiec wieczorem wyprobuje nastepna recepte na kolejny, letni drink. Zeby sie tylko nie rozpic :) Z ciekawoscia odbierana jest wiec kazda strona propagujaca poezje. Posrod belkotliwych tekstow sponsorowanego na przyklad przez Strone Glowna zaniedbanego intelektualnie do imentu, blogera szczura, nie potrafiacego po polsku zadac rozmowcy choc jednego, prostego pytania, kazda strona poetycka - jawi sie jak balsam na zmeczone skronie nieustannym pyskowaniem patriotycznym. Taka strona przynoszaca odrobine wytchnienia okazala sie dzisiaj strona Azalii.
Znalazl sie tam fragment wiersza hrbrajskiego poety, ktory w swoim kraju cieszy siie taka sama estyma, jaka w Polsce od hen hen cieszy sie Adam Mickiewicz. Ciekawa to postac. Wychowany na na wschodzie (dzisiejsza Bialorus), tam wlasnie poznal literature europejska i tam rowniez otrzymal tradycyjne wyksztalcenie talmudyczne. W wyniku roznych rozczarowan, przeniosl sie nastepnie do Odessy. Oddessa czesto przewija sie w zyciorysach znanych osob, poniewaz w tamtych latach, byla swoistym centrum nowoczesnej kultury zydowskiej.
Nazywal sie Bialik. Chajm Nachman Bialik. Wymowa jego wiersza do tego stopnia zafrapowala blogerke, ze przytoczyla wybrana przez siebie czesc. Wiersz przelozyl Aleksander Ziemny a calosc mozna znalezc na milosc.info/wiersze/Chaim-Nachman-Bialik/ Kto chce. To prawda, czesto tak juz jest, czyli, tak sie zdarza, ze peozja, wiersze, potrafia wywolac przrozne skojarzenia u czytaczy. Ale w tym wypadku, wspolne slowo /dusza/ uzyte w tytule postu Azalii > Brudna dusza - ma niewiele wspolnego z oryginalnym tytulem > Moja dusza zatonela.
Dzieki Azalio.
PM


Komentarze
Pokaż komentarze (7)