Uczciwie mowiac, kwadrans trzeba stracic. Ewentualnie nastepny kwadrans na obejrzenie wywiadu z panem antropologiem. Elliott Leyton pracuje hen hen daleko a specjalizuje sie w badaniu zakamarkow skalpow roznych takich dziwnych ludzi. W skrocie mowiac, bada zwoje usytuowane pod skalpami roznych szajb. Inteview z autorem ksiazki (szczegoly na dole) to jedynie propozycja na weekend. Jak kto chce. Jak nie chce, tez jest OK.
Wracajac do naszego condo. Formacje skupiajajece frustratow, czy jak kto woli, ugrupowania jednostek nieprzystosowanych, wyobcowanych, sa w kazdym zakatku kuli ziemskiej (ogolnie mowiac) nieprzewidywalne. Podobno niezwykle trudno jest stworzyc w condo wiarygodny, psychologiczny profil potencjalnego frrustrata. Psycholodzy obserwujacy spolecznosci, z ktorych wywodza sie - czy to zaniedbani emocjonalnie, czy tez nieprzystosowani - uwazaja, ze sa to jednostki ulegajace autodestrukcji najczesciej z powodu erupcji gniewu i frustracji.
Dosc, ze w srodowisku antropologow kultury w zakolu Wisly przyjelo sie uwazac te zagadnienie za wazne (a nie jest to proste i latwe zadanie nawet dla specjalistow). Poniewaz pojawiaja sie rozne klasyfikacje a wielu gagatkow po prostu wymyka sie tym klasyfikacjom, otoz uwazaja, ze ta grupa spoleczna, sa to w olbrzymiej wiekszosci reprezentanci rasy prawdziwych Polakow. Krotko mowiac, psycholodzy sledzacy zachowania nieprzystosowanych sadza, ze masowy frustrat najczesciej wspiera prawy swiatopoglad Lidera i z aprobata przymuje hipotezy najwiekszego teleewangelisty. Ogolnie mowiac, zaniedbani i wyobcowani, ktorzy na ogol maja pecha w zyciu, bo nie maja szczescia a na domiar zlego - nie potrafia sie socjalizowac.
Trudne slowo, wbrew pozorom, co jest tez paradoksem, przynalezy do pojacia media socjalne, co w Salonie jest czesto utozsamiane z reklamowaniem na SG wlasnych frustracji. W rzeczywistosci salonowej oznacza pojecie, lub jak kto woli, krotka definicje opisujaca stany emocjonalne grupy ludzi odczuwajacych fizyczne i psychiczne urazy. Nieprzystosowani do zycia po prostu tak odczuwaja. Bo tak. Winia inne grupy, za czasami prawdziwe, czasmi urojone badz iluzoryczne krzywdy. Jesli dodac do tego widok urny wyborczej szczerzacej kly w kierunku frustratow, to wtedy rzeczywiscie mozna juz sie tylko pochlastac. Tak sie pozniej rodza, mowiac z grubsza, tabuny niepokornych.
Ci natomiast, po policzeniu sztuk plemienia, nadaja sobie w chwilach fantazji takie rozne, ciekawe nominacje lub nazwy. Raz nazywaja sie wolnymi, raz prawdziwymi. Innym razem niepokornymi lub obozem prawdziwych patriotow PRON. Ale ale czasami w chwilach zwatpienia, np. po erupcji postaw pogody ducha zwiazanych z Euro, po dewastacji ego Lidera spowodowanej sondazami - potrafia sami sie zbuntowac i zawiesic. Wowczas trzymajacy reke na pulsie gminni prorocy IV, zaczynaja akcje wspomagaja medialnymi przekazami srodowisk niepokornych i nieprzystosowach. Tak naprawde, kazda z tych akcji jest po to organizowana, aby ukierunkowac dyszenie i dodac nieprzystosowanym animuszu.
Mali prorocy amatorzy (z czego slynie w Salonie mlody z pryszczami na plecach oraz swirujacy megaloman) dodaja adrenaliny zaniedbanym intelektualnie czlonkom plemienia wmawiajac wyzszosc niepokornych nad kopytniakami. Zawodowe tuzy w wierszowkach drugiego obiegu dowodza wyzszosci rodactwa nad polactwem. W sezonie ogorkowym, kiedy minela trauma niedostosowanych i nieprzygotowanych po szoku zwiazanym z entuzjazmem wywolanym Euro, desygnowani funkcjonarjusze medialni, (szczegoly publikuje Moneta) odseparowani od rzeczywistosci, bojkotuja real, przykrywajac letnia, moralna victorie Lidera; dowodzac wyzszosci lemurow nad lemingami. U to jest OK.
Kim jest masowy frustrat ? Co go popycha do dyszenia ? To latwe. Najprostsza droga, wbrew pozorom, zawsze prowadzi do opinii bylych wyznawcow matrixa. Tam sa sytuowane odpowiedzi. Zatem, najlatwiej ja odnalezc (te odpowiedz) w opiniach tych wiernych do bolu, ktorzy dzisiaj z roznych przyczym odstapili od sekty. Exposel Dudzinski 'machnalem reka' na to (spec. od tzw dziedzictwa po LK, spin-doktor, ostatnio w JPN), twierdzac, ze klub PiS Sejmie 'odmozdza'. Byc moze poirytowal sie przegrana w wyborach. Ciemny lud nie moze wybaczyc spi-doktorowi Kurskiemu frazy: 'PiS byl jak kolonia karna'.
Kurski byl tam straznikiem, niestety. Zaszczuty przez wyznawcow exspin-doktor PiS Kaminski ubolewa: teraz mam odczucie 'jakbym odszedl z sekty'. Wczesniej bal sie a teraz strach mu minal. Sporo czasu musialo rowniez minac, aby spi-doktor Migalski opisal zaplecze intelektualne Lidera. To jest, przyznaje, taki plaski zart, poniewaz kazdy (kto chcial) widzial zaklinanie rzeczywistosci przez niedoszlego viceministra. Poruszajaca jest ostatnia opinia MM o srodowisku PiS. Swoja droga, kazdy pretekst jest doby, zeby niewygodny post zostal znikniety.
MM wczesniej uwazal wyznawcow za 'dociekliwych, prawdziwych obroncow demokracji, sol demosu'. Dzisiaj uwaza za 'zadowolonych ze swego rechotu, ktory nazywaja dowcipem'. Na serio tak sie zmienili wierni ? No nie wiem. Dopiero dzisiaj to widac z Brukseli ? Naprawde 'usatysfakcjonowani sa swoimi uprzedzeniami i pogladami i fakty nie sa im do niczego potrzebne' ? Ejze. Moze to tylko garstka dyszacych nawiedzonych ? Czy naprawde dopiero teraz duszpasterz nieprzystosowanych przejrzal na oczy ? Przykre.
Czytacze maja dzisiaj uwierzyc w te prawde exproroka i wyznawcy, ktory jeszce wczoraj stal przy Krolu ? Smutne. Ma sie takie nieodparte wrazenie, ze racje maja ci, ktorzy nazywaja psychiatryk kraina deja vu. I to ma byc prawda o tych obrzydliwosciach, jakie teraz (po zdradzie Zbawiciela) nieprzystosowani wylewaja na glowe kolejnego spin-doktora PiS - prawda ? Nie do wiary, jak latwo MM stal sie lepingiem brzydzacym sie poziomem reprezentowanym przez wyznawcow PiS w Salonie. 'Porazajacy jest ten poziom chamstwa, wulgarnosci, niewiedzy i glupoty'. Moze nie trzeba od razu tak spuszczac gromy (na nieprzystosowanych) oraz przypisywac im wszystkie plagi swiata. Wystarczy lagodnie powiedziec - bujajcie sie zaniedbani intelektualnie: - Nie rozumiem motywu waszego dzialania.
pi es zwizku z tym, ze mamy lato i wakacje, polecam ciekawa ksiazke 'Polowanie na ludzi'. Autorem jest pan Elliott Leyton, doktor, antropolog, specjalizujacy sie w tropieniu dysocjacji, czyli tego, co dzieje sie w polkulach. Probuje wyjasnic, jakie procesy zachodza w zwojach pod skalpami potencjalnych i rzeczywistych szajb. W kontekscie ostatniej masakry i wydarzen z udzialem wyobcowanego, nieprzystosowanego do zycia w spolecznosci massowego mordercy w USA , moze to byc interesujaca lektura. Nie musi, ale dla czesci czytaczy - tak. Jesli ktos jest oszczedny, to moze obejrzec za friko wywiad CBC z autorem ksiazki. Wywiad jest w sieci. Trzeba tylko znalezc. Wtedy, jak zaznaczylem na poczatku., stracisz czytaczu kolejny kwadrans. Jak kto chce.
Pozdrowienia od PM


Komentarze
Pokaż komentarze (14)