Minal jedyny w tym wieku 12.12.12, a poniewaz zblizaja sie Swieta, caly swiat organizuje marszobiegi nazywane La Parade Du Pere Noel lub The Santa Claus Parade. W krajach cywilizacji smierci poprzedzaja one ulubione Swieta. Na swiecie znane sa jako White Christmas. Mozna wkleic Bubla :) Przeniesmy sie do wiadomosci z przyszlosci, poniewaz to, co sie dzieje obecnie, jest po prostu juz nudne. Cala Polska smieje sie z Lidera. Raz, wychodzacego do ludzi z koszula wystajaca z rozporka, dwa, wspolczuje, ze nie byl internowany (poza twardym elektoratem). Oto, przenoszac sie w czasie, w Republic of Poland zbliza sie Gwiazdka w 2020. Jak to jest w zwyczaju, w polowie grudnia w condo gubia sie dzieci, chudna potrfele, koleje pekaja w szwach.
W tej dekadzie (powodow jest wiele) nie nalezy spodziewac sie lepszych czasow. Podobna opinia dominowala podczas debaty na Foksal. Jak zauwazyl Igor Janke, oznajmiajac, ze nie spodziewa sie lepszych czasow dla polskiego dziennikarstwa. Publicysta przyznal, ze rozwaza tez porzucenie kariery.. Martwie sie. Poniewaz nie ma w sieci relacji organizatorow debaty (przygotowanej przez 'Towarzystwo Dziennikarskie') mowiacej o kondycji polskich mediow (strona 'Towarzystwa' od dawna jest nieaktualizowana), wypada zatem zadowolic sie ogolnymi wypowiedziami uczestnikow debaty.
Czerska potwierdzila, a wlasciwie mowiac, wyluszczyla swoj punkt widzenia: - Kazdy narod ma takie media, na ktore sobie zasluzyl. Reprezentant tzw. niezaleznych mediow Igor Janke orzekl, ze nie spodziewa sie lepszych czasow dla polskiego dziennikarstwa; dodajac - juz mozna zauwazyc zmierzch mediow. Szef poczynil ciekawa uwage: - Co zadawala wlascicieli mediow ? Barwna ilustracja sluzy za odpowiedz: - '(...) przychodza dwa koguty i sie naparzaja, wystarcza politykom i wlascicielom mediow. Nic dodac, nic ujac. Doprawdy.
Ale ale, mozna dodac - Skad my to znamy. To sie swietnie sprzedaje i jest tanie - dodal I. J. Inni debatujacy mowili, ze dziennikarstwo informacyjne nie przeminie. Ryszard Bankowicz, szef Rady Etyki Mediow stwierdzil, ze etyka w dziennikarstwie bywa pojeciem wzglednym. To skadinad widac golym okiem na najwiekszym na swiecie portalu z fajna koncowka 24.pl ufundowanym dla odrzuconych przy urnie. Wiekszosc zasobow S24 potwierdza te teze (Szefa REM): - Dla Polakow obiektywnymi sa ci dziennikarze, ktorzy potwierdzaja ich poglady.
Wnioski nasuwaja sie same: dla cywilizacji smolenskiej, na widok ktorej kolejny i kolejny i kolejny raz urna szczerzy kly, obiektywnymi sa dziennikarze pyskujacy patriotycznie. Dla pozostalej wiekszosci - inni. W sumie, jak to bywa w polskiej tradycji - na ucieche sasiadom, obserwujacych bezpardonowa, bratobojcza walke plemion nad Wisla. Od 3 lat fanfani barbarzynskiej IV RP walcza juz nie o zwyciestwo, ale o zachowanie dotacji rzadowych dla najwiekszego w condo prywatnego Funduszu Emerytalnego Lidera.
Wracajac do przyszlosci: prawdopodobnie w wyniku narodowego referendum, kierujac sie glosem wiekszosci, w grudniowym Oredziu w '20 wygloszonym do obywateli i mieszkancow Republic of Poland, premier Junior Tusk zniesie zarowno dofinansowanie (budzet przeznacza co roku dziesiatki milionow dolarow na utrzymanie partii politycznych). Rowniez finansowanie religii; to daniny, plynace przeciez z opodatkowania ciezko pracujacych rodakow. Prawdopodobnie z niedowierzaniem przyjeta zostanie wiadomosc, ze realne poparcie dla Kosciola Katolickiego deklaruje finansowo 45% rodakow.
Dziwne. W rzeczy samej. Tak czy tak, faktem jest, ze juz dzisiaj eksperci, czyli antropolodzy kultury (sledzacy niejako zawodowo metamorfozy spoleczne) wyjasniaja ten niezwykly aspekt spadku czynnego poparcia dla KK. Tlumacza ogolnie to zagadnienie, nastepujaco: - 50 procentowy spadek poparcia (z 95 na 45%) to konsekwencja zmian zachodzacych w spoleczenstwie poddanym czteropokoleniowej transformacji.
Natomiast fakt odchodzenia od finansowania przez budzet partii politycznych nie jest niczym niezwyklym np. w krajach starej demokracji. Podobnie, jak brak finansowania tej, czy innej religii. No nie wiem, jak zareaguja wzmozeni wyznawcy, ale zgadzam sie z postulatem, aby w zamian dofinansowac rozne dziedziny kultury (sztuke), sport, itp. To, ze niedoceniony obecnie para finansista Marcin Plichta bedzie mial pomnik po '22 (Rodacy - wdzieczni za przyspieszony kurs edukacji finansowej spoleczenstwa) - nie ulega watpliwosci.
Co nie zwalnia administracji panstwowej od wydatkow na elementarna edukacje pozwalajaca na unikanie pulapek czychajacych na bezpieczenstwo finansowe przecietnej rodziny. Zamiast uczyc mlodziez modlic sie o 15%, wnuczek zgasi radio i wyjasni spokojnie i zrozumiale: - Kochana babciu, postanowisz, tak czy tak. Na swiecie miliony ludzi ma podobne problemy. Radza sobie: - Wystarczy zasiegnac rady: Get a Second Opinion. To latwe: Wez lupe (wazny jest tekst maczkiem) i popros o inne opinie. Nie jednego, nie dwoch - trzech profesjonalistow. Jak chcesz.
Do konca dekady zostalo 7 nudnych, chudych lat. Powoli beda konczyc sie igrzyska, poniewaz Lider stal sie pochylym drzewem, na ktore kazda koza skacze. Przewidywania: - Zanim uda sie na banicje, moze bedzie nas jeszcze dlugo bawil, tumanil, przestraszal, ale wladzy juz nie zdobedzie. Mozna sobie uzywac bez ryzyka. Mimo wysilkow najlepszego w branzy mentora uczacego barbarzynska IV sztuczek medialnych. Prawie cwierc miliona zl. to wynagrodzenie za kwartal pracy nauczyciela Lidera - robi wrazenie. Ile kosztowal Projekt Glinski ? - wiecej we Wprost.
Oczywiscie podczas nastepnych 7 chudych lat nastapia jasniejsze momenty. Az tak zle nie bedzie. Chocby wizyta nad Wisla (przyjazd na zaproszenie prezydenta) w 2015 glowy panstwa Watykan. W tym samym czasie odbedzie sie podpisanie Pojednania duchownych Polska-Rosja zainicjowane wspolnym, jesiennym Listem w '12. W 2017 czeka nas feria wydarzen zwiazanych z mianowaniem Stadionu Narodowego imieniem X-lecia rzadow PO. O tym bedzie mowila wmurowana tablica: Narod - z wdziecznosci za rzady PO. Czy koalicjant pozwoli PSL obsadzic wszystkie spolki Skarbu Panstwa fachowcami, trudno dzisiaj powiedziec.
Pozdrawiam tez niemych czytaczy, a w dowod wdziecznosci - zagadka:
W niezlej ksiazce A. Nagorskiego pewna Helena wspomina tajemniczo: - Byl ciepla osoba. Jak pisze autor M.M. w ciekawej recezji - przyjaciolka, w ktorej byc moze sie kochal, byc moze, bo nie wiadomo bylo do konca, jak to jest z jego seksualnoscia. Helena wspomina: - Czulam, ze (X, to wlasnie jest zagadka) to przypadek czlowieka, ktory jest ni pies, ni wydra, ani w pelni homoseksualny, ani w pelni heteroseksualny. Uznalam zdecydowanie, ze byl impotentem, stlamszonym typem onanisty. Ale jedna rzecz byla w nim szczegolnie ujmujaca: wyraznie lubil dzieci lub dobrze udawal. Nie moge podac tytulu ksiazki, bo szlag trafi zagadke. Prosze wybaczyc; ksiazka polecam prawdziwym patriotom na Swieta. Jak znalazl. Prosze nie zapominac rowniez o CD Gintrowskiego, ktorego ciekawie wspominaly (nie tak dawno przeciez) Tessa i Mila.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (5)