Po namysle.
W ostatniej notatce Mila opisala jak zawsze na luziku doskonale spostrzezenia (generalnie mowiac) na temat klopotow kierowcow zwiazanych z przejazdem samochodow przez tory. Tak sie czasem sklada, ze ci, ktorzy poruszaja sie po drogach (ogolnie mowiac) przejezdzaja przez tory. Mowiac patetycznie, arterie komunikacyjne przecinaja torowiska i trzeba sie do tej niedogodnosci przystosowac, czy to sie komus podoba, czy nie. Krotko mowiac, condo nie jest zadnym wyjatkiem, poniewaz wszedzie na swiecie tak jest. Jedynie co warto zauwazyc: pokonowywania tych newralgicznych odcinkow przecinajacych drogi w roznych krajch odbywa sie roznie. Zalezy to najczesciej od przepisow drogowych wywodzacych sie tzw. tradycji motoryzacyjnej na danym kontynencie lub w konkretnym kraju. Inaczej mowiac, wszystko chyba zalezy od stopnia rozwoju motoryzacji w danym kraju.
Latwy przyklad: trzymajac sie okraglych dat, przed 1940 w Warszawie bylo 400 samochodow. Minely 3 dekady. W 1970 rozpoczela sie produkcja malego wielkiego Fiata. Na taki pomysl wpadli sredniostarsi (komunisci ale patrioci). Zachodnia Europa motoryzowala sie od 1900, czyli nasze 'zaleglosci' siegaja ponad 3 pokolen. W latach 1900 - 1940 wiekszosc samochodow na swiecie pochodzilo z USA. Porownujac ten ostatni przyklad z kultura motoryzacji nad Wisla, nie wdajac sie w szczegoly i liczac na palcach, roznica pomiedzy rozwojem motoryzacji np. w Australii oraz w Stanach wynosi okolo 4 pokolen. Niezaleznie od tych okolicznosci oraz zaszlosci, wracajac do zachowan kierowcow (opisanych przez Mile) przejezdzajacych przez torowisko przecinajace droge albo jezdnie, bo przeciez na codzien zdarza sie, ze tory tramwajowe a nawet tory kolejowe dziela jezdnie.
Rozwiazanie zagadki Mili wydaje sie proste. Tajemnica owego 'fukania' na kierowcow zatrzymujacych sie przez przejechaniem torowiska lezy prawdopodobnie w tym: to byli kierowcy emigranci. Doprawdy. Jest tak, ze kierowca autobusu miejskiego w Meryland, w Montrealu w Melbourne nie przejedzie przez torowisko z marszu. Kierujacy samochodem, tirem, autobusem - zatrzyma sie. Kierowca autobusu szkolnego zatrzyma sie, otworzy okno lewa reka oraz sprawdzi widocznosc rowniez z prawej strony: nacisnie dzwignie i otworzy przednie drzwi. Slepy moze, nie wiadomo. Podobno tlumacza to procedurami. Dziwne. Puenta jest dobre, stare przyslowie: co kraj to obyczaj.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (16)