Hobby ? W wolnych chwilach, kiedy nie ma pradu (a poniewaz malo zarabia, nie ma za bardzo co jesc) pyskuje patriotycznie lapiac sie na krzywy ryj tam, gdzie karmia 'naszych'. Bywa i tak, aczkolwiek dziobak jako zwierze nietypowe, musi pokonac wiele przeszkod na swej drodze zyciowej. Tak ogolnie - to nie wiadomo dlaczego - ale mieszkancy i obywatele condo ssaka nie lubia. Ssak, ale sklada jaja. Kaczy dziob, ogon jak u bobra, na piersi wlosy jak u wydry. Szeroko rozstawione lapy nadaja mu rowniez cech gadzich. Waga adekwatna do postaci.
Zyje na uboczu cywilizacji czlowieka. Dotad zamieszkiwal dorzecza. Czystych akwenow raczej unika, wybiera wody zdegradowane dzialalnoscia czlowieka. Prowadzi osiadly i samotny tryb zycia. Wywieziony poza obszar naturalnego wystepowania ma powazne problemy z adaptacja. Na zer wyrusza o zmierzchu. Wydziela trujacy zapach. Dla czlowieka kontakt z jadem dziobaka rzadko bywa smiertelny, choc czasami bolesny.
W zakolu Wsly wystepuje odmiana dziobaka. Na codzien pszennoburaczane serce pomyka w obuwiu na rzepy i bije sie z myslami. Od kiedy wyrobil sobie paszport, czasami, ulegajac wzmozeniu, ciagnie go do wielkiego miasta. Bywa. Z lasu sciaga na podworko drzewo, a w workach kilogramami liscie. Z polamanych galezi buduje wlasny model 154. Dlaczego ? Dobre pytanie i latwa odpowiedz: dziobak walczy z agentura.
Agentura: przenika jego swiat we wszystkich poziomach. Pomaga zyc. Bo jesli nie agenci, to kto odpowiadalby za to, ze dziobakowi sie nie wiedzie, na ogol ma pecha, nie ma pracy ani porzadnego auta, a jedyna jego nieruchomoscia jest wypasiony tv i sztywne lacze z netem ? Dlatego dziobak jest aktywny w sieci i udziela sie piszac i komentujac na blogach pod kilkoma nickami. Swoich przyjaciol, na ogol sa to psy pasterskie, zna z bloga wylacznie po nickach.
Blog: dzieki niemu dziobak jest dziobakiem. Od kiedy przestal figurowac na liscie plac u australijczyka, poczul sie zredukowany w w swojej misji otwierania ludziom oczu po obu stronach torow kolejowych w Milanowku. Odtad ma wiecej czasu na tlumaczenie dzieciom peerelu wlasnych tesknot za miniona epoka. Dziobak magaloman wiazacy koniec z koncem lustruje z gadzia satysfakcja niegdysiejszych kolegow majacych robote w Gazowni.
Gazownia, michniki: ulubiony wrog dziobaka. Gazownie czyta jedynie dla ogloszen sledzac dokonania cyngli, kiedy szuka pracy. michniki (w odroznieniu od Gazowni, konieczne pisane mala litera) - czesto wystepujaca fraza w blogerskiej tworczosci dziobaka, zwyczajowo okreslajaca najwiekszych wrogow ojczyzny. Pochodzenie frazy blizej nieznane. Zaniedbany przez system dziobak czyta drugi obieg, ale nie 'Gow-no'. Jedynie przeglada.
Drugi obieg: zestaw ksiazek, gazet i czasopism zapelniajacych najrzadziej odwiedzane przez klientow polki w empiku. Tworzy strawe duchowa dziobaka i zapewnia mu pozycje elitaryzmu. Wiaze sie to niestety z wyrzeczaniami, bo drugi obieg trzeba 'wspierac'. Dziecko peerelu marzy o tym, zeby zostac cynglem drugiego obiegu wspierajacego cywilizacje smolenska..
Cyngiel: aspirujacy cyngiel stosuje barbarzynskie metody IV RP. Gadzi nawyk to najczesciej wynik wychowania na podworku z kluczem na szyi. A metody ? Jaki Cyryl, takie metody. Utuskujac nad losem maratonczyka z Gazowni, dziobak wyraza niepochlebne opinie, acz z satysfakcja podkresla to, co juz wczesniej z powodzeniem opatentowal Lider wytykajac Dornowi alimenty.
Gadzia mentalnosc wyraza sie chocby w takim akapicie: Staszewskiego nie stac na ten wyjazd, choc - jak podkresla jest swietnym dziennikarzem, maratonczykiem, ojcem niezliczonej ilosci dzieci porozrzucanych po swiecie na ktore placil do niedawna alimenty. Dla przypomnienia: dziobak chyba go nie lubi: - Staszewskiego (...) wyrzucono za tak zwany wsiarz. Czy ja z tego powodu odczuwam satysfakcje ? Ogromna.
No dobrze. Tak czy tak, kryzys dotyka nie tylko 'Gow-na' i Staszewskiego, ktory jest tam figura podrzredna i nic nie znaczaca. Przez dwadziescia lat nie awansowal i nie dostal zadnej lepszej propozycji. Jest tam gdzie byl. Krotko mowiac, lustrujaca dzicz intelektualna ciagnac w sniegach condo wlasny stragan na kolkach, z satysfakcja wieszczy koniec swiata. Wyglada na to, ze to salon III RP pociaga za wszystkie sznurki, choc dawno sie skonczyl. Dziobak jest dumny, ze nie nalezy do salonu, choc chcialby nalezec. Poniewaz dzis z kolega jedziemy do telewizji i tam bedziemy rozmawiac (...) co moze sie niektorym wydac nawet dziwne itd.
To nic dziwnego. Doprawdy.
pi es to co jest dziwne: dlaczego I. Janke chwali na swoim blogu nierzad Tuska. Tylko po co ? Negocjacje w UE to jego psi obowiazek, laurki sa zbedne.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (19)