Poczatek operacji Yeti, ktora przejdzie do historii groteski w condo a wlasciwie juz przeszla, wygladal nastepujaco: po odwolaniu bojkotu EURO latem 2012 formacja nazywana sekta (by Ziemkiewicz) PiS Jest Najwazniejsze zapowiedziala jednoznacznie zmiane na szczytach polityki. Podobno wybory odbeda sie za 30 miesiecy, co nie przeszkadza Liderowi najwiekszego nad Wisla prywatnego Funduszu Emerytalnego snuc inne, wlasne plany. Nowy pan premier wykopany spod ziemi uzyskal a/ zezwolenie zony b/ zezwolenie partii c/ auto do dyspozycji. Jesienia zapowiedzial zlozenie konstruktywnego wniosku. Zima pojawil sie pomysl odwolanie nierzadu. Tak czy tak, wkrotce wyplynely na swiatlo dzienne pierwsze niepochlebne opinie malkontentow dotyczace gabinetu cieni. Wiadomo, to opinie plynace z obozu wladzy, tym glosom nie nalezy sie dziwic. Bynajmiej, tak kwituja sprawe patriotyczni blogerzy. Interesujace bylo to, co o projekcie Yeti sadza rezerwy PiS. Tak sie mowi czasami w zwyklym jezyku: - Rezerwy Poloni zmierzyly sie na boisku powiedzmy z Instalatorem Boguchwala i wygraly po dogrywce. Jednym slowem, 'rezerwy' okreslaja graczy w potocznym jezyku jako rezerwowych, czyli garnitur zastepczy.
To latwe: kiedys nazywano Inke kawa instant. To znaczy, ze w naturze istnieja realne produkty aczkolwiek te zastepcze tez maja racje bytu i wydaja sie potrzebne. I nie ma w tym nic zlego. Doprawdy. Dorn, pomyslodawca dworu enuchow nazwal Projekt Yeti przenoszona ciaza Lidera. Usuniety z dworu Delfin, tata Jasia, nowy pomysl dazacego od 2 pokolen do prawdy pryncypala okreslil: - Ta kandydatura skazana jest na niepowodzenie. To wirtualny kandydat skwitowal krotko sprawe super minister zagrozony postawieniem przed Trubunalem Moze to oznaczac, ze ZZ nie poprze kolegow a tym samym nie obali nierzadu. Zapowiedzial, ze dopoki ciazy nad nim chocby cien zagrozenia ze strony kaczyzmu, dopoty nie wroci do ojczyzny. Ideolog i socjolog w jednym, admiratorka barbarzynskich metod IV RP i znakomita analityczka polityki, Staniszkis, odmowila udzialu w evencie pana nowego premiera oslabiajac w ten sposob idee powrotu Lidera do wladzy. Mysle, ze jest (to projekt - PM) dogorywajacy dodala: wszedzie sa paranoje, ale Projekt Glinski nie jest nudny.
Chcac nie chcac cale wydarzenie przemienilo sie powoli w groteske. Po wysadzeniu trotylem w powietrze zaprzyjazniona redakcje, Lider obwiescil: wracam do formy. Powstanie rzad, ktory PiS bedzie tworzyl. Spin doktor Kurski martwi sie: PiS jest juz zmeczony Glinskim, prezes wie, ze nie ma szans. Pozostala czesc opozycji, w tym SLD, nie poprze projektu. Woli spiskowac z Kwasniewskim i RP. Jesli da sie im przekonac, smialo mozna zalozyc hipoteze: latem pojawia sie tytuly w naglowkach RIP PiS. Ale ale, wowczas przerazone PO bliska perspektywa poparcia 18% kolejny raz wesprze POPIS. Desygnuje ministra sprawiedliwosci do rzadu Prawa i Sprawiedliwosci na uchodzctwie. Stypendyste jak by nie bylo Cambridge a zarazem ideologa cywilizowanej prawicy. Pytanie retoryczne: jak prawdziwi patrioci zniosa w swoich szeregach czarnoskorego pastora ? Oswoja sie z czasem. Podobnie jak PO nauczylo sie znosic w swoich szeregach homoseksualiste. Swiat pedzi do przodu i trzeba a wlasciwie nalezy zacisnac szczeki a z pewnymi niedogodnosciami pogodzic sie dla dobra ogolu. I tyle na temat zmian na tronie w rzadzie na uchodzctwie. A mowiac serio - to niewazne, kiedy nastapia zmiany: teraz, za rok, czy po wyborach. Wazne, ze w 2015 papiez nawiedzi condo aby dopilnowac i poblogoslac Pojednanie duchownych Polska-Rosja. Scios dostanie szalu. Mowi sie trudno.
Czas na prawdziwe zmiany przyjdzie po ukonczeniu czteropokoleniowej transformacji w nastepnej dekadzie, po 2020. Pozniej juz z gorki i tego sie trzymajmy. Na razie politycy mowia jednym glosem: - Projekt Yeti to niepowazna propozycja. Niczym nie zrazony nowy pan premier ruszyl w Polske. a/ w poszukiwaniu ekspertow b/ w poszukiwaniu czlonkow gabinetu cieni. No nie wiem. Wydaje sie jednak, ze prima aprilis jest za miesiac. Oglaszanie pod koniec lutego listy cieniasow ? Doprawdy. Komu jak komu, ale zawody w lapaniu na lasso blogerow na funkcje rzecznika przypominaja dobre czasy. Sie podoba. Nie da sie tez ukryc, kandydatury dwoch blogerow ministrow wzbudza niemala sensacje a w efekcie wiekszosc zasobow posmarka sie ze smiechu przecierajac zalzawione oczy. Zeby nadmiernie nie urazic, mozna ogolnie tak skwitowac te nominacje: a/ megaloman, niedoskonaly intelektualnie poczciwy bloger, trzymajacy do gory nogami mikrofon zostaje powolany przez wykopany nie wiadomo skad autorytet kat. IV. Nie raz i nie dwa razy bedzie fascynowal matrix swoim talentem bajkopisarza. Zapewne za namowa asystenta spolecznego IV RP Yotaha nadal bedzie kontynuowal w swoich niecodziennych wypowiedziach opowiesci rodem z Marsa, np. zadajac niezwlocznego odwolania i wsadzenia za kraty tanczacego ambasadora. Bez dwoch zdan zostanie celebryta. Tak mu dopomoz Panie i chron przed intelektualnym zaniedbaniem. Amen. Dorobku drugiego pospolitego blogera Pankowa, wkrotce ministra, nie znam. Starosta opisuje, rzucilem okiem. Ej.
pi es w miedzyczasie Lider wysunal kandydatura pana nowego premiera na prezydenta. O matko. Ale ale, to chyba dobrze. Z drugiej strony, po powrocie Lidera do ofensywy mozna juz sie teraz do konca pogubic. Jakis rzad na uchodzctwie, jakis bloger ministrem. Tak czy tak, do 1 kwietnia wiekszosc znakow zapytania zycie samo wyjasni. Pozostana wspomnienia po tej niezwyklej operacji Yeti.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (21)