Niestety, az chce sie powiedziec, obcujac w psychiatryku z tyloma wzmozonymi projekcjami: zyjemy w epoce debilizmu. Epoka - to oczywiscie przesadne okreslenie. Inaczej mowiac, zyjemy w ostatniej dekadzie transformacji zdominowanej przez wybryk natury, w ktorej mniejszosc usilowala rzadzic swiatem. Uplynie jeszcze 7 chudych lat ogolnej napierdalanki, zanim wybryk natury sam sie dopali, tak jak ognisko dopala sie nad ranem. Po 2020 bedzie z gorki. Tak sobie sluchalem i ogladalem w sieci ulubione audycje i programy, robiac to co swoje, a przy okazji natknalem sie na smutna wiadomosc: odszedl kultowy krytyk filmowy Roger Ebert (71 l). Przegral walke z rakiem. I tak sobie czytam i czytam, co ten gosciu mial do powiedzenia.. o polskim kinie. Dzialal w branzy filmowej - jesli tak mozna powiedziec - od 2 pokolen. Wyrozniony Nagroda Pulitzera (w 1976), zaliczany do grupy dwudziestu najbardziej znanych i wplywowych krytykow filmowych na swiecie. Ceniony za wyrazistosc i ostrosc pogladow. Ma w dorobku ponad 20 ksiazek o kinie i tysiace recenzji filmowych. R. Ebert znal i cenil nasza kinematografie. Podkreslal, ze polskie kino jest jednym ze skarbow tego swiata. Docenil m.in filmy Skolimowskiego, Polanskiego, Wajdy, rowniez Kiesielowskiego.
Wiecej filmow R. E. juz nie bedzie ocenial. Pokonany przez nowotwor tarczycy, przeniosl sie na lono Abrahama. Panie swiec nad jego dusza. Ale ale, na salony po rekonwalescencji wrocil inny krytyk. Co prawda nie tak utytuowany, ale z pasja recenzujacy polskie kino. W rzeczy samej, spolegliwy blogier na ogol raczej wieszal psy na polskich tworcach, po prostu mial im za zle. Bo tak. Inaczej mowiac, domena Rogera Eberta byl profesjonalizm. Popularnosc zawdziecza talentowi i wdziekowi slow wypowiadanych, czy to w rozmowach w tv, czy tez przekazywanych w tekstach publikowanych w czasopismach. Rowniez pisal na wlasnym blogu oraz zamieszczal rozmaite recenzje ukazujace sie w wielu krajach. W wypowiedziach krytyka Rogera Eberta, recenzujacego produkcje tworcow kina nad Wisla, emanuje co warto podkreslic, profesjonalizm. W wypowiedziach blogera Capy, pomstujacego np. na filmy Wajdy, emanuje wdziek mistrza blogowego czatu. Komu teraz wierzyc?
Dac wiare dywagacjom, utuskiwaniu, brac za dobra monete projekcje pszenoburaczanego serca, czy machnac reka na zmyslanie i groteskowe soft posty ulubionego przez kolko potakiwaczy blogera? A moze usmiechnac sie pod nosem i pomyslec.. No tak. Przytaknac, majac w tyle glowy to, co nazywa sie w zwyklym jezyku: - Ejze, jest OK, jestesmy przeciez na najwiekszym na swiecie portalu z koncowka .pl ufundowanym z pomoca Unii dla fanfanow odrzuconych przez urne i system. Niewazne zreszta, jak zwal, tak zwal. Pozostaje zatem do wyboru: a/ zapoznac sie z publikacjami Eberta, ktory pisal nie tylko o filmach, ale i o swoim zyciu, rowniez na temat polskiego kina b/ zrobi to w porywach 1%, byc moze 1,2% czytaczy. Rownie dobrze mozna wybrac inna droge. Przyjac do wiadomosci fakt, iz groteskowe popisy spolegliwego blogera Capy ubogacaja w dwojnasob salonowe kolko wzajemnej adoracji. Prawde mowiac, kazdy ma do wyboru a/ diagnozy mistrza salonowego czatu b/ publikacje krytyka filmowego, ktory ma swoja gwiazde na Alei Slawy w Hollywood i publikacje w ponad 200 tytulach prasowych. Jak kto chce. Zacnemu blogerow zycze pelnego powrotu do zdrowia oraz pomyslnosci :)
aktualizacja wieczorem piatek 5 kwietnia '13
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (8)