Bledem byla sama zapowiedz JFL: zlozenie interprlacji do marszalka Sejmu dotyczacej wyjasnienia tej kontrowersyjnej sprawy. Obecnie ustalenia powstale w wyniku prac Zespolu Parlamentarnego znajduja sie w gestii jedynie wydawnictwa zarzadzanego przez tescia Sakiewicza. Prywatna spolka zebrala ustalenia ZP Macierewicza i wypuscila na rynek w ksiazce reklamowanej we wszystkich mediach 10 kwienia przez szefa Zespolu Parlamentarnego. Owoc prac ZP sprzedawany jest obecnie za krwawe 30 zlotych i wlasnie ten fakt wywolal kontrowersje. Wiecej w ostatniej notatce PM 'Senatorze Libicki ujawnij skan interpelacji.' Tak czy tak, nieporozumieniem wydaje sie publiczne informowanie o zamiarze zlozenia zawiadomia. Wlasciwym wydaje sie po prostu zlozenie zapytania skierowanego do kancelarii Sejmu. Nastepnie, bezwloczne pokazanie, czyli upublicznie skanu ww interpelacji. Bezwloczne, to znaczy natychmiastowe, bez zbednej zwoki, w okamgnieniu, momentalnie. To wczesniej deklarowal JFL. Dopiero po kilkudziesieciu godzinach (na blogu JFL) ukazal sie pelen tekt zawiadomienia. Wczesniej, po ukazaniu sie zapowiedzi na blogu JFL o zlozeniu interpelacji, nastapilo milczenie autora. Fakt ten spowodowal konfuzje w umyslach prawdziwych patriotow, czego wyrazem byl szereg dosc niepochlebnych w wymowie komentarzy. Inaczej mowiac, senator niepotrzebnie zapowiadal zamiar zlozenia zapytania. To pierwszy blad. Drugim bylo kilkudziesieciogodzinne milczenie, ktore dalo zrozumialy powod do sformowania sie kordonu na czele z prekursorem wart honorowych, monitorujacego ustawke fanfanow Klubow Gazety. Zartowalem, wirtualne ustawki sa tworzone ad hoc od hen hen z udzialem genetycznych patriotow. Jesli tak mozna powiedziec, sa w Salonie tym samym, czym jest pieprz i sol w kuchni. Podobnego zdania sa (tak sie wydaje) sympatyczni niewatpliwie moderatorzy salon24. Z tym faktem dawno temu nalezalo sie, a wlasciwie trzeba sie pogodzic i oswoic. Na tym zasadza sie w rzeczy samej, albo inaczej mowiac - wlasnie na tym polega uroda blogowania w S24. Krotko mowiac, zapowiedz JFL niepotrzebnie sprowokowala fanfanow do plucia, a prawdziwych patriotow doprowadzila do apopleksji. Tak bywa w zyciu, jesli nie przemysli sie skutkow publicznie skladanej zapowiedzi. Ale ale, moze byc i tak, ze owa zwloka (zwiazana z upublicznieniem skanu interpelacji) byla celowa? Moze miala pokazac nastroje niepokornych nicponi i tym samym ich skompromitowac? No nie wiem. Trudno to wszystko prawde mowiac wytlumaczyc, poniewaz kazdy, kto ma troche oleju w glowie, domyslal sie, ze takie postawienie sprawy na glowie - zamiast zlozenia zawiadomienia i opublikowania skanu - naglasnianie na blogu jedynie Zamiaru wystosowania pytania do prezydium Sejmu musialo wywolac furie spolecznych publicystow. Krotko mowiac, juz sama obietnica JFL powiadomienia Ewy Kopacz spowowala to, ze sekcie (by R. Ziemkiewicz) zrobilo sie ciemno przed oczami i z automatu dostala bialej goraczki. W rezultacie plonem ustawki byla seria niepochlebnych komentarzy, ktore sa swiadectwem prawdziwosci tych slow. Kto chce, sprawdzi. Ale przed posilkiem, prosze.
Wniosek z calego zamieszania wylania sie prosty. Powtorze to, co wczesniej napisalem pi es - Nie warto bylo prowokowac prawdziwych patriotow (tzw. bezwloczna zapowiedzia interpelacji). Warto bylo - zamiast oznajmiac Zamiar, po prostu zlozyc zapytanie, a skan szybko opublikowac. Napredce, natychmiast, bez chwili zwloki. Wowczas takie postepowanie wydaje sie logiczne, mowiac zwyklym jezykiem, fair.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (11)