Napatoczyla mi sie w sieci drodzy umilowani niemi czytacze zabawna historia o staromodnym (tak dzisiaj mozna smialo powiedziec) hydrauliku w bereciku. Rzecz sie dziala w XIX wieku a oparta jest o info a wlasciwie promocje uslug na znalezionej hen hen dawno temu wizytowce pewnego nicponia, ktory za swoje uslugi pobieral od klientek nie banknoty ale oplate w naturze. Ow uprzejmy dzentelmen, zapewne mezczyzna o wspanialomyslnym i kurtauazyjnym zachowwaniu przejawiajacy aspiracje spoleczne oglaszal sie tak: - Polecam sie paniom, ktorych mezowie sa chorzy, w podrozy lub na wojnie. Pannom gwarancyja bez wszelkich nastepstw. Przyjde do domu, mam wlasny system i wiele pisemnych podziekowan.
I co wy na to drodzy czytacze, ha? Ciekawe, jaki systemem dysponowal nasz bohater? A moze to byl piracki system Windows 1910? Tak czy owak, obrotny jegomosc, skoro interes dobrze mu sie krecil i tyle pisemnych podziekowan dostawal. Doprawdy. Tak zlota raczka w stylu: - Niaprawic nic nie naprawie, ale satysfakcja gwarantowana.
pi es martwie sie. Upaly upalami, a Kongres sekty (by RAZ) Prawo i Sprawiedliwosc Jest Najwazniejsze za pasem. Oby tylko klimatyzacja nie wysiadla, wszak znana jest alergia niedoskonalego intelektualnie Lidera wlasnie na klimatyzacje (sejmowa). Po prostu przyszla taka chwila: wstal i wyparowal. I tyle. Ale ale, sa i dobre strony braku klimatyzacji. Kazdy fanfan zauwazy, jak sekta pracuje w pocie czola.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (19)