Trzy sprawy na szybko czyta sie 200 sekund, zanim zblizy sie cisza nocna (wyborcza). Pierwsza sprawa, to nie wiadomo, czy POniosa 'kurwika' Wilka, czy Wilk poniesie dalej swoj krzyz na 5 letnia kadencje. Czasem przeciez cel uswieca srodki jak to ladnie ujal Polakoczerwony tlumaczac roztropnie ostatnie doniesienia. Otoz jest tak, iz rozjuszony elektorat pana premiera do przyjecia dla wszystkich doskonale to rozumie (rozumie powody) ogolnie mowiac sojuszu wyborczego Prawo i Sprawiedliwosc Jest Najwazniejsze i Ruchu Palikota. Zwlaszcza, gdy celem jest cos tak kuszacego jak wyp... tych z Platformy. No dobrze. Jaki jest kon kazdy widzi, ale umilowani: czy to wam czegos nie przypomina? Nic? Nic a nic? Powtorki z rozrywki z udzialem maturzystki Beger, owlosionej na klacie enkawudystki Hojarskiej, trzymajacego glowe kobitki miedzy nogami Lyzwinskiego a wszystko odbywalo sie pod kuratela legendarnego kierownika PGRu? Komentator @Gruby tak widzi problem: a/ niepochlebnie oceniajac poprzednika kandydata PiS napisal: - Wilk pokazal siebie calkowicie bez szat, takim jakim jest na co dzien. Zobaczylismy wulgarnego i aroganckiego chamusia, gwiazde lokalnej mentowni, poboznie skladajacego lapki w kosciele w niedziele i mala kanalie zawsze gotowa na najgorsze swinstwa. Oj tam, tu jest Polska.
Drugi show odbedzie sie dzien wczesniej na Stadionie w stolicy, ostatnio zamieszanym w dofinansowanie kasa niestety nie tej Madonny co nalezalo. I to byl duzy blad. Kardynalny blad, za ktory nalezy solidnie odpokutowac. Bo tak. Sluchalem pelen mieszanych jak to sie mowi uczuc wywiadu MO: dosc dziwne dialogi na cztery nogi. Poslanka Joanna SLD vs posel John PO. Glownym tematem byl wspomniany wyzej sobotni show polegajacy na wypedzaniu demonow z wiernych na stadionie. Z tego co zapamietalem poslanka opisywala wydarzenia na serio: w chwili, kiedy szatan opuszcza cialo nawiedzonego, nieborak potrafi rzygac gwozdziami i radioodbiornikiem. O matko kochana. Ja tam jestem zwyklym blogerem, ale tak se mysle: skoro takie bolesne jest uwolnienie sie od przedawkowania pewnych rozglosni oraz co najwazniejsze stojacego za tym czarta, czyz nie prosciej jest zastosowac cesarskie ciecie? Co prawda nie znam sie na problemie uwolnienia od opetania, ale z tego co widac w fajnym Salonie, ktory nota bene na bank powinien miec po lewej stronie nowa kategorie sponsorowana przez Polfe pt. odstawieni od lekow, to relacje parlamentarzystow wygladala dalej nastepujaco: Godson stwierdzil z poker face, inaczej mowiac ze stoickim spokojem: - Widzialem na wlasne oczy osobe, ktora zostala opetana a pozniej zostala uwolniona. Znaczy, ta osoba jednak szczesliwie uwolnila sie od jarzma szatana. W koncu padlo chyba wazne pytanie do posla PO: - Czy dla pana posla wypedzanie demonow jest zenujace, czy nie? Godson oznamil, ze nie jest zenujace dodajac enigmatycznie: - Widzialem kiedys, kiedy to sie dzieje. To jest rzeczywistosc. Znaczy, tak chyba nalezy rozumiec: posel PO w okreslonej rzeczywistosci widzial na wlasne oczy takie zdarzenie. Skoro tak, padly dwa pytania: - Widzial pan posel demona, ktory wychodzil, tak? Jak cialo opuszczal szatan, tak?
Wiecie co umilowani, to ja se pojde teraz polac. Przy okazji sprawdze, zakrecilem starannie nakretke, co by nie daj Boze demon sam sie nie wydostal, bo licho nie spi, a noz widelec.. Zwlaszcza, ze polozenie czarodziejki gorzalki nadal pozostaje ze tak powiem poetycko w pozycji horyzontalnej. Chwila zamyslenia i nieszczescie gotowe, dzin uwolniony przez nieuwage z butelki moglby narobic sporo ambarasu. No nie, da sie zjesc brokuly ostro zakrapiane, chociaz dotychczas nie bylo mi to dane. I tak sobie teraz mysle widzac na lewym monitorze po prawej podobno skuteczna recepte: - Jak pozbyc sie zlogow? Ale jak latem oczyscic organizm i pozbyc sie zlogow z SLD i z PO? Podobno dobrze dziala ta naturalna metoda reklamowana na lato '13. Efekty juz po 7 dniach. Ej, to chyba blaga i bzdura, prawdziwe efekty przyjda ale po 7 latach, najwczesniej po 2020. Konczac watek. Umilowani niemi czytacze, kto chce dolaczyc do 60 tys. wiernych na Stadionie Narodowym ma ostatnia szanse spotkac egzorcyste kaplana z Afryki ks. Bashobora (czytaj Baszobora). To ostatni gwizdek, ostatnia szansa na cud, aby dac losowi szanse i poddac sie egzocyzmom i wyrzygac chociaz garstke gwozdzi. Nawet jesli to beda papiaki, to i tak bedzie sukces. Ale zeby radio mialo przejsc przez gardlo, to za cholere nie uwierze. No nie. A w zyciu. Nawet po pijaku.
Trzecia i ostatnia juz sprawa; to memento mori. To jest takie popularne przypomnienie o tym, ze nie da sie uniknac no wiecie o co chodzi. Skoro piles, skoro juz sie nawaliles, nie jedz. Nawet rowerem. Np. w Szwajcarii jak zjezdzasz na cyku z gorki na pazurki, jak cie zlapia, nogi ci polamia i zamkna w piwnicy. Niewazne, czy jestes duchownym czy zwyklym grzesznikiem, skasujesz jeszcze nie daj Boze latarnie i po co ci to? I o tym jest ostatnia opowiesc. Po namysle. Wiecie co, jednak zmeczylem sie tym mysleniem co by bylo, gdybym tak podczas egzorcyzmow wyrzygal kupe gwozdzi oraz tranzystor. Chyba dam se spokoj z tym ostatnim watkiem a jedynie zaanonsuje przygody biskupa, ktory mial po ludzku mowiac pecha. Tytul nastepnej notatki bedzie opiewal: Biskupie, biskupie, zatrzymales sie na slupie! Umilowani. Mija 6 miesiecznica, kiedy rozgrzany sad skasowal wielebnego ks. Piotra o ile mnie pamiec nie myli na 4 lata pozbawienia prawa jazdy. Biedny wikary, 4 lata w plecy wozenia hierarchy. Wiecej w nastepym poscie, prosze sie nie gniewac, zgoda?
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (13)