To latwe pytanie. Odpowiedz jest trudna. Czyta sie 200 sekund, lojalnie uprzedzam. Zeby pozniej nie bylo utuskiwania. Z tym calym swiatem to moze przesada. Pisiorow lubia Gruzini. Kochaja sercem Wegrzy. Ostatnio docenia Uganda. Ogolnie to cieszy. Mowiac na marginesie: sprzymierzencow, jesli tak mozna powiedziec, poznaje sie w biedzie. Ale to chyba dobrze. Tak czy nie? Jak to bywa w sieci, uzytkownicy ciekawych portali dziela sie swoimi obserwacjami. Zauwazyli po niewczasie, ze pan przyszy premier do przyjecia dla wszystkich wybral sie w podroz zagraniczna nie tylko dlatego aby odebrac wysokie odznaczenie. Skoro premier nierzadu przywiozl sobie (nazwijmy to wydarzenie na potrzeby naszego przykladu) Orla Peru, to pan przyszly premier nie zamierza byc gorszy. I to jest OK. Powodem odwiedzin, wracajac do meritum, okazala tajemnicza wizyta w osrodku odosobnienia. Przypomne, realia Tbilisi sa takie: pan byly premier stojacy na czele rzadzacej wczesniej Gruzja partii siedzi mowiac brzydko w pierdlu. Tak tez bywa w zyciu. To sie nazywa miec w zyciu pecha. Nie inaczej. Zatem nikogo nie zdziwi fakt, iz pechowy byly pan premier stojacy na czele rzadzacej wczesniej Polska partii zapragnal sprawdzic, jak los Opatrznosc zgotowala bylym premierom. Na razie jest w szoku po powrocie. Kiedy w condo nadejdzie babie lato, wowczas powolany zostanie przed Trybunal. Prawdopodobnie opieprzy Trybunal, aczkolwiek jedno nalezy tu podkreslic; znajac troche zycie, zawsze znajdzie sie jakas Czuma gotowa podrzec w ostatniej chwili koncowy Raport i wrzucic na oczach oslupialej publiki do kosza. Tak czy nie? Co dalej? Wychodzi na to, ze lemingi doprowadzone do furii spala Tuskobus. Na razie przestraszony nie na zarty delfin odmawia stawienia sie przed komisja parlamentarna: - Dopoki nowy, przystojny Jaroslaw nie posprzata w sekcie (by RAZ) a nad maja glowa wisiec bedzie chocby cien zagrozenia kaczyzmem, dopoty nie wroce do kraju. To logiczne i zrozumiale. Ale ale, mozna rowniez te deklaracje tlumaczyc odmiennie: - Nie rusze sie z Brukselii dopoty, dopoki znany patriota w srodowisku wyznawcow slyszacy krzyk zarodkow nie przejmie Funduszu Emerytalnego. A jak wroci, zacznie sypac? Trudno powiedziec. Moze mial gwozdz w kieszeni.
A teraz umilowani, niemi czytacze prosze przygotowac sie na kolejna Sonde. To latwe pytanie: Kogo nie lubia pisiory? Nie wiem jak rozbudowac pytanie aby zabrzmialo nastepujaco: - Kogo/co nie cierpia pisiory? Proste wytlumaczenie: otoz mamy doczynienie nie tylko z zywymi ludzmi, ktorzy sie ruszaja. Zagadnienie zahacza o szersze kregi. Tu juz nie chodzi o te czy owe persony ale o rzeczy martwe, jesli tak mozna powiedziec. Problem w tym, ze one tez sie ruszaja. Skadinad wiadomo, pisiory na widok orla z Wedla rodem gniewaja sie, co jest to zrozumiale i do zaakceptowania. Ale to martwa ptaszyna, potrafi ozywic sie jedynie w promieniach wschodzacego slonca. Tak czy nie? Ale dlaczego Bractwo smolenskie nie cierpi Bogu ducha winnego nowego pociagu, trudno powiedziec. Przeciez to abrakadabra. Kupa zelastwa pomyka sobie po torach (jesli spryciarze w nocy nie skubneli bocznicy) a lud pisowski na jego widok dostaje amoku. O Matko Boska. Bractwo nienawidzi tez takie cos, co chodzi i tyka. Dlaczego? Bo tak. Przecietny widz walterowni od biedy zrozumie, ze mozna nie znosic Muchy. Popelnia bledy. Zgoda, glupota. Popelnila powazny blad logiczny, kasa poszla nie na te Madonne. To wszystko da sie zrozumiec. Doprawdy. Ale zeby nienawidziec garnitur lub takie cos co ma sekundnik? Albo pociag? Ejze. Dziwna postawa. Doprawdy. Przeciez pan przyszly premier ma taki sam, tylko Hofman od 2 miesiecy nie moze znalezc faktury na sukienki. A publicznie obiecal u Stokrotki. I zapomnial. Zreszta niewazne.
Takoz prosze zbierac w glowie rozne fajne pomysly aby pozniej, kiedy ukaze sie Sonda, nie meczyc sie nadmiernie. Wtedy cyk, wystarczy rzucic idea i odpowiedz gotowa. A moze zamiast jednej kategorii Kogo/co zrobic dwie? Tak sobie teraz mysle. Kogo? - to wiadomo. Dla ulatwienia wezmy na stol dziedzine zycia, ktora nosi nazwe kino. Jednym tchem mozna wymienic znienawidzonych aktorow na litere chociazby o: Olbrychski, Opania. Ostatnio doszedl Linda, poniewaz okazalo sie, ze ma zagrac wiadomo kogo. No i pojawil sie przydomek i tak juz zostalo: O'Linda. No nie, fajne. Sie podoba. Tak czy owak filmu nie bedzie. Pozniej zrobimy jak Bog da razem z Danusia Sonde nt. kultowych przedmiotow. Tu prym wiedzie kultowy Olowek Smolenski. Nadgryziony przez Autora podczas rekonstruowania wydarzen poszedl jak burza na aukcji za pi razy drzwi cwierc tysiaca. Nie pamietam juz dokladnie a nie chce mi sie szukac. Wzmozeni fanfani Klubow Gazety ostro licytowali. Kazdy chcial miec orginalny Olowek Smolenski. No nie wiem, wydac ponad dwie setki na wota oczywiscie mozna, zwlaszcza, ze w oplacie zostala wliczona dostawa do domu. Poza tym w cenie zawarte sa bezcenne emocje, to raz. Dwa, jest tez pewne ryzyko zdrowotne ze tak powiem enigmatycznie, poniewaz okazolo sie, ze zawiera w sobie pewne pierwiastki ale nie te o ktorych myslicie umilowani. Pierwiastki glupoty. I tak sobie teraz patrze szukajac inspiracji na moje olowki w kubku (kilka dych trzeba stracic) z namalowana przez rysowniczka powstancza kotwica: Ej, moze to zwykla zazdrosc przemawia? Moze.
O Milordzie napisze. Poszedl sobie. Wygrala bezkarna, plujaca w bialy dzien obelgami dzicz intelektualna. Po raz kolejny okazlo sie - ile madrosci zawiera w sobie powiedzenie: cygan ukradl, kowala powiesili. Tak naprawde swiat niewiele sie zmienia za wyjatkiem desek, szmat i sprzetow. Bywa tak, iz ten, kto przypomina obelzywe cytaty jest winien. Najlatwiej zbic lustro. Jak to sie mowi na codzien: z furia zostal zaatakowany. Ewentualnie dodajac: zostal wyniesiony na kopach. Czy Salon przypomina stadionowe trybuny? Kazdy z czytaczy sam sobie musi odpowiedziec. Czy werbalna agrsje da sie okielznac? Prawdopodobnie tak. A ukryta gleboko frustracje i stres spowodowany faktem, ze ktos ma inne poglady? Jesli trafi sie grono wyznawcow, prawdopodbnie nie. Czy fanatyzm da sie leczyc? Tak. Ale czy da sie wyleczyc fanatykow? Trwaja ciekawe eksperymenty, prowadzone sa od lat liczne badania. To znaczy, jeszcze nie teraz mowi dr Kathleen Tayor z katedry psychologii na uniwesrsytecie w Oxfordzie. Moze w najblizszej przyszlosci, po 2020. Wtedy dogonimy w PKB Wlochy. Na razie przegonilismy Portugalie, okolo 2014 Madryt. Ale nie sadze, ze tak predko to nastapi. W 30 lat pokonac przepasc 3 pokolen? No nie wiem. Tak czy siak trzeba troche jeszcze pocierpiec przez najblizsze, przyslowiowe 7 chudych lat. Ano tak. Cos za cos umilowani. Skoro nie ma na to rady, nalezy oswoic sie z mysla, ze pozostalo jeszcze kilka dobrych lat do zakonczenia tej dekady zamykajacej czteropokoleniowa transformacjie. Zatem, jeszcze tylko kilka lat wzajemnej mowiac brzydko napierdalanki, kilka lat dominacji barbarzynskich mordek stosujacych znane metody z piekla rodem a pozniej wybryk natury sam sie dopali. Tak, jak dopala sie ognisko nad ranem na dzikej plazy w Jastarni. Z uplywem czasu bedzie troche z gorki.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (17)