Rozwazania spod latarni.
Slowo na niedziele, ktorym dziele sie z wami, wyglosil pewien sympatyczny wrozbita. Umilowani, trzeba stracic 200 sekund. Wkrotce mnie 12 miesiecznica, kiedy przed rozgrzanym Sadem Rejonowym dla Warszawy - Srodmiescie stanal biskup pijak, ktory wielce niedysponowany w pazdzierniku 2012 rozbil auto w centrum stolicy. Po wypadku hierarcha na rozprawe zamiast luksusowym passatem z kierowca przyjechal tak jak Bog przykazal i papiez.. metrem. Fju fju.
Biskupie, biskupie, zatrzymales sie slupie. Umilowani. Biskup jechal autem pod wplywem spozycia na laczna wysokosc 2.5 promilalala. I wyrznal w latarnie uliczna. I zaczela sie nagonka na biskupa. A ze tak, owak i wogole. W obrone biskupa wzial ksiadz pralat Henryk z Warszawy. Powiedzial, cytuje za pismem: - Gdyby kazdy byl tak jak biskup Piotr, to Polska bylaby piekna, szczesliwa i trzezwa. Mielibysmy tu raj. Byc moze, predzej rajd, niz raj. No, ale kraj bylby piekny i szczesliwy. Czy trzezwy, to niech kazdy z was roztrzygnie we wlasnym sumieniu i niech pierwszy rzuci picie ten, kto jest bez grosza. Ale jest pewien argument na obrone i usprawiedliwienie wypadku biskupa. Chyba nawet lepszy niz tlumaczenie ksiedza Henryka. Argument jakos nie jest poruszany a nawet jest pomijany przez tych, ktorzy atakuja pasterza. Mianowicie: - kto ustawil w tym miejscu latarnie, zeby biskup, osoba w koncu duchowna, rozbil sobie auto o ten nazwijmy to, moze poetycko, miejski element oswietlenia? Czy jeszcze za PiSu, czy juz za PO? A moze za SLD? Przeciez ten wypadek to byla ewidentna prowokacja wiadomych sil niechetnych. Umilowani, zamach na jego zycie i zdrowie to byl. Dlaczego prowokacja? Bo ta latarnia w ktora przywalil biskup, zostala ustawiona na ulicy Bolesc. Bolesc, jakie to zalosnie nachalne i aluzyjne. Amen.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (18)