Brakuje mi bloga Krzysia Leskiego. Wpisalem zatem w okienko: Leski blog i po herbacie. Umilowani, to latwe. Nastepnie, napatoczyl mi sie na blogu Leskiego, lekki jak piorko, w czytaniu of kors, post o poczynaniach emigranta dendrologa. Fiu fiu. Krotko mowiac, trudno o lepszy przyklad (zdroworozsadkowy przyklad) oceny dziwnego zachowania swiatowej slawy emigranta spiocha. Kto chce, sam znajdzie i usmiechnie sie pod nosem. No dobrze. Czy wiecie umilowani, niemi czytacze, ze mija 20 lat od chwili, kiedy Stanislaw Tym narysowal goscia, ktory wynalazl pistolet na gaz oglupiajacy? A tak na marginesie: kto wynalazl w piwnicy swojej willi w stolicy, nieopodal Marymontu, choinki zapachowe do motocykli? Nie wiecie. A to szkoda. Tak czy owak, 20 lat mija, a pan Antoni, wciaz nie do zdarcia, ciagle strzela z biodra.
Dzisiaj, o ile sie nie myle, rozpoczynaja sie egzorcyzmy trojki muszkieterow: Zalek, Godson i Gowin. Bedzie Kowal z Migalskim oraz Wipler. Wiecej zawodnikow nie pamietam. Chyba opuchlizna juz zeszla za przeproszeniem z republikanskiego ryja, tusze. Zatem, jak widac na zalaczonym obrazku, powoli zbliza sie czas na nowe rozdanie w walce prawdziwych patriotow o mandaty do eurokochozu.
Swiety Mikolaj juz ciezko pracuje. Za 2 tygodnie nastapi iluminacja i tylko to sie bedzie liczyc. Poza tym praca Sw. Mikolaja jest niewdzieczna. Czytalem kiedys narzekania takiego pana pracujacego jako Mikolaj, ze dzieci, ktore sadza sobie 'na kolanach' w sklepie, kiedy daje im prezenty, to dzieci sikaja mu na kolana, z przejecia. A on nie moze zabic, to straci prace. Stad wlasnie wzial sie tradycyjny okrzyk rozpaczy: - Ho, ho, ho, ho, ho! Sluchajcie, teraz juz wiadomo, dlaczego Sw. Mikolaj wydziera sie kretynsko: - Ho, ho, ho itd. Wracajac jeszcze na chwile do rozmowy oraz komentowania rzeczywistosci przez Stanislawa Tyma. Calosc znajdziecie umilowani w ksiazce W rozmowie. Jest juz w lepszych ksiegarniach oraz na kulturalnysklep.pl i publio.pl Oczywiscie, kto chce. Ja natomiast polecam 'moja' Madame. Wiecej w notatce jutro lub poniedzialek.
pi es oczywiscie 'moja' Madame wcale nie jest moja. No przeciez. Tak sie tylko mowi w zwyklym jezyku 'moj' film, 'moja' piosenka, 'moja' ksiazka jako o ulubionych.
PM™
.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)