Hen hen, na koncu swiata, w dalekiej w Afryce, 10 grudnia rozpoczynaja sie uroczystosci pogrzebowe prezydenta Mandeli. Z calego swiata zjechali sie byli i obecni mezowie stanu, aby oddac hold bylemu przywodcy, ktory zbawil swoj narod. Chociaz jako prezydent rzadzil jedynie 5 lat, nawet wtedy zajmowal sie glownie sprawami pojednania narodowego, pozostawiajac codzienne rzadzenie swojemu zastepcy.
1/3 prawie stuletniego zycia spedzil w wiezieniach, mimo to, juz za zycia zostal okrzykniety jednym z najwybitniejszych przywodcow wspolczesnych czasow. Umilowani czytacze, byc moze zdziwi was konstatacja: skad wzielo sie tyle analogii w wydarzeniach w RPA i w PRL?
Fakt 1: w 1988 w PRL odbylo sie spotkanie wladzy z opozycja. Trzecia strona w Magdalence byli duchowni. Kosciol przyjal status 'obserwatora', baczyl na merytoryke wydarzen. Czynnie brali udzial w ustaleniach okraglego stolu, czyli podzialu wladzy, charyzmatyczni przywodcy opozycji, uzgadniajac 'przyszle porzadki'. M.in obecni byli bracia Kaczynscy. Co ciekawe, towarzyszyla im (w jednym z podstolikow) obecna posel Pawlowicz.
Fakt 2: w 1990 w RPA odbylo sie spotkanie wladzy z opozycja. Prezydent RPA, F. de Klerk wypuscil Mandele na wolnosc i zapowiedzial demontaz aparheidu, czyli likwidacje dotychczasowego ustroju. Nastepnie doszlo do zwolania 'okraglego stolu', przy ktorym dotychczasowi wrogowie ustalili wespol zespol zasady podzialu wladzy, uzgadniajac 'przyszle porzadki'. Alisci, za wspolna incjatywe polegajaca na przekonywaniu mieszkancow i obywateli do zgody i okazywania cierpliwosci, obaj otrzymali 20 lat temu wspolnie pokojowa nagrode Nobla.
Czas na kilka wnioskow, bez wdawania sie w niuanse zagadnienia. To latwe. Po pierwsze. Transformacja w RPA i PRL poczela sie w tym samym czasie, po II WS. Drugie. Nawet nastepujace po sobie tragedie, czyli masakry ludnosci, o ironio losu, przebiegaly podobnie. W PRLu w 1956 milicja zmasakrowala mieszkancow Poznania (ponad pol setki zabitych). W RPA w 1960 policja rowniez dokonala masakry ludnosci pod Johannesburgiem. Po trzecie. Wciaz pojawia sie enigmatyczna zbiezniosc dat w wydarzeniach. Dziwny zbieg okolicznosci. A moze jest tak, ze kazdy proces transformacji, tzn. przejscie z jednego ustroju do kolejnego, wszedzie na swiecie, niezaleznie od miejsca na kuli ziemskiej, przebiega bardzo podobnie lub zgola tak samo.
Swiat przypomnial sobie o RPA w polowie lat 70tych, kiedy w Soveto wybuchly uliczne zamieszki, ktore zamienily sie w powstanie. Policji juz nigdy nie udalo sie go stlumic. Wczesniej swiat przypomnial sobie o PRLu w grudniu 1970, kiedy nad morzem wybuchly protesty, ktore zamienily sie w uliczne zamieszki. Wojsku i milicji udalo sie stlumic demonstracje, ale ducha wolnosci nie udalo sie ugasic. Umilowani, dalej mozna mnozyc przyklady. Tylko po co? Ostatnia analogia, przykra. Nie jest tajemnica, ze pyskujacy patriotycznie liderzy ogarnieci polityczna pasja placa na nia wysoka cene - nieudanym albo rozbitym zyciem rodzinnym. Nie inaczej. Nadmierna polityczna pasja dewastuje na ogol codzienne zycie osobiste. Skoro (wg Pawlowicz) jednych klientow Opatrznosc uczynila jalowymi personami, to drudzy dla odmiany, maja po kilka zon. To dosc drazliwa kwestia obyczajowa, niemiej jednak wysilki liderow prawnikow na polu emocji wydaja sie nieporownywalne. Doprawdy. Swoja droga, na koniec dopychajac juz watek kolanem: jednak mozna, jak widac na zalaczonym obrazku, majac na karku sluszne lata, pozegnac sie z wladza i z dzialalnoscia publiczna. Po prostu przejsc, tak jak pan Bog przykazal, na zasluzony odpoczynek. Zartowalem. Wladza to narkotyk. Bywa tez tak, jak w dowcipie papieskim. Dokad pracuje Niemiec? Do emerytury. A Polak? Az do smierci. Tak czy owak, 15 lat temu, w swoje 80te urodziny, prawnik Neslson Mandela ozenil sie po raz trzeci. Z wdowa po prezydencie Mozambiku.
Jak myslicie: - Czy minister Sikorski lecac do RPA powinien zabrac ze soba prawnika, pana przyszlego premiera do przyjecia dla wszystkich, ikone wydarzen na Ukrainie? Czy nasz przyszly maz stanu i lider, ktory zostal tworca czarnej religii smolenskiej, winien zlozyc hold prawnikowi, bohaterowi czarnej Afryki? Po namysle. Umilowani, wyluzujcie teraz; chociaz to jedynie sugestia, ale skoro pan przyszly premier jest nieobliczalny, minister postapil, jak postapil. Moze slusznie. No nie wiem. Ale sami pomyslcie, co by sie stalo, gdyby podobnie (jak w czasie niedawnej wizyty w Gruzji) Lider postanowil udac sie w odwiedziny goscia, czyli prosto do wiezienia. No przeciez nikt by go nie powstrzymal. Tak czy nie? Gwoli wyjasnienia: 20 lat temu, wzmozony patriota Jan Walus zamordowal polityka nr.3 w RPA. Wyrok smierci, zamieniony na dozywocie. Zagorzaly zwolennik prawicowej, nacjonalistycznej retoryki zastrzelil przed domem szefa zdelegalizowanej partii komunistycznej. Dziwne bywaja losy pasjonatow sportu, bylych sportowych mistrzow Polski. Bywa, po przyjezdzie do RPA otrzymuja drugie obywatelstwo i wstepuja do Partii Narodowej. Na koniec rodzynek w zakalcu: w chwili zatrzymania, Walus posiadal przy sobie liste przyszlych ofiar. Zastrzelony Mr. Hani znajdowal sie na pozycji nr. 3. Glowny ideolog Kongresu Narodowego i Partii Komunistycznej, architekt porozumienia z afrykanerskim rzadem, na liscie do odstrzalu byl nr. 2. Zgadnijcie umilowani, kto figurowal na pozycji nr. 1?
pi es Dziwne, ze z okazji smierci ikony walki z apartheidem, nie przypomniano w mediach tych wydarzen. A mogly potoczyc sie przeciez zgola inaczej. Ale to juz zupelnie inna historia. Dzisiaj tabuny prawdziwych patriotow podniecaja sie gender. Powiedziano i napisano juz wiele. Swoje zdanie maja duchowni, media, politycy i internauci. Niebywale. Na naszych oczach powstala nowa 'urban legend' o czarnej woldze, ktora straszy sie wzmozonych, niedoinformowanych wiernych. Wyimaginowany wrog , ktory ma za zadanie odwrocic uwage od bledow Kosciola. Przerazeni wyznawcy swiecie teraz wierza w rownanie: gender = operacyjna zmiana plci.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (1)