Niekontrolowany populizm kompromituje polityka, to oczywista oczywistosc. W rezultacie populista osmiesza sie w oczach czytaczy. W rzeczy samej, to pospolita durnota. Tym samym, wzmozony jegomosc sam daje powod do zartow z wlasnej postawy. Tak czy nie? Zreszta ocencie sami. Cytata:
6. Trzeba zaostrzyc kary - maksymalna kara za smiertelny wypadek po pijanemu powinna siegac 15 lat (dzis 12 lat). Za kazde prowadzenie samochodu w stanie nietrzezwosci bez wypadku powinno byc juz bezwzgledne wiezienie, za pierwszym razem pol roku, a nawet rok, za drugim 5 lat.
Niedobrze mi sie robi na widok prostackiego populizmu. Nie jest przeciez tajemnica, ze nikt w condo, a politycy najmiej, interesuja sie problemem realnego bezpieczenstwa. Zamiast tego koncentruja na doraznych, medialnych akcjach. Na skutek jednego wypadku chca zmienic prawo.
Umilowani, czytacze. Popatrzcie raz jeszcze na populistyczne postulaty w stylu wydluzenia kar wiezienia w drugim akapicie na pochylo. Pomyslcie chwile: - Czy ten idiota z Kamienia gnal przez miasto pijany, bo wiedizial, ze grozi mu za to tylko 12 lat? Jak odebrac sens wynurzen eposla?
A gdyby wiedzial, ze emocjonalnie rozdygotani koledzy eposla chca wprowadzic natychmiastowa zmiane: Trzeba zaostrzyc kary (...) powinna siegac 15 lat (dzis 12 lat) - to wysiadlby z auta i powiedzial: OK, zgoda, na 12 lat dam sie wsadzic, ale na 15 lat w za zadne skarby. Ejze. Doprawdy?
Bezpieczenstwo na drodze to powazna sprawa. Nie unikniemy najwazniejszej konstatacji. W spoleczenstwie jest przyzwolenie na jazde po pijaku. Bo tak. Na koncu jeden znamienny przyklad.Cyniczni politycy zamiast moralizowac, winni poprosic ekspertow praktykow o rade.
Bardzo niebezpieczny to obyczaj - zmieniania prawa na skutek jednego wypadku. Bo chodnikiem, na ktory wjechal pijany idiota, szla duza rodzina.Taka praktyka zmian prawa nie jest do zaakceptowania. Na swiecie sa skuteczne rozwiazania. Trzeba je poznac, zanalizowac, wybrac i adaptowac
Sedno lezy w tym: jak dotrzec do fachowcow, ekspertow teoretykow i praktykow (nie politykow), zeby poznac te najskuteczniejsze rozwiazania z dziedziny bezpieczenstwa. Zamiast konkretnej, przemyslanej pracy, slychac jedynie populistyczny belkot w stylu wydluzenia kar wiezienia.
W porze paniki zakupow swiatecznych przed Wigilia, kobitka po pijaku wpadla autem do przesjcia podziemnego w centrum stolicy. To cud, ze dzieciaki tamtedy nie przechodziy, bo moglo ich na miejscu zginac nawet tuzin. Skoro nie miala krwi na rekach, z wdziekiem negocjowala z policja.
Umilowani, obiecany przyklad. Biskup jechal nawalony na na laczna wysokosc 2 pro i zatrzymal sie na slupie. I zaczela sie nagonka na biskupa. W obronie kaplana stanal ks. pralat Henryk z W-wy: - Gdyby kazdy byl jak biskup Piotr, to Polska bylaby piekna, szczesliwa i trzezwa. Mielibysmy tu raj.
Czy raj i trzezwy, to niech kazdy z czytaczy roztrzygnie juz we wlasnym sumieniu i niech pierwszy rzuci picie ten, kto jest bez grosza. Ale ale, jest pewien argument na obrone i usprawiedliwienie kraksy pasterza. Chyba nawet lepszy niz tlumaczenie ks. Henryka. Mianowicie: - Kto ustawil w tym miejscu latarnie, zeby biskup, osoba w koncu duchowna, rozbil sobie auto o ten, nazwijmy to, moze poetycko, miejski element oswietlenia? Czy jeszcze za PiSu, czy juz za PO? A moze za SLD? Przeciez ten wypadek to byla ewidentna prowokacja wiadomych sil niechetnych. Umilowani, zamach na jego zycie i zdrowie to byl. Dlaczego prowokacja? Bo ta latarnia, w ktora przywali biskup, zostala ustawiona na ulicy Bolesc. Boze, jako to zalosnie nachalne i aluzyjne.
Wiecej w notatce Biskupie, biskupie, zatrzymales sie na slupie 21.09.2013. Moral jest banalny Jak to w condo bywa, ostatecznie sprawy potoczyly sie tradycyjnie. Duchowny koniec koncow ustalil wyrok po konsultacjach z prokuratorem. Jak Boga kocham, tak bylo. Kto chce, moze sprawdzic. Policja wezwana na miejscu wypadku, zobaczywszy elegancko ubranego na czarno dzentelmena wychodzacego o wlasnych silach z auta - zrobila znak krzyza. Rozgrzana sedzina wytlumaczyla sobie zdarzenie po polskiemu: pasterz zobaczyl swiatlosc zamiast swiatel. Za kare wikary bedzie teraz wozil hierarche 4 lata na tylnym siedzieniu, poniewaz biskup Piotr zaliczyl wyrok 4 lat pozbawienia prawa jazdy plus cos tam w zawiasach. Umilowani czytacze. Zartowalem, duchowny wlal w siebie nie 2 a 3 promile. Wg mediow jest opiekunem Akcji Katolickiej w Diecezji Warszawskiej. To wazne, bo angazuje sie chocby w akcje propagujace abstynencje wsrod Polakow, zwracajac uwage na wielka role trzezwosci. Podkresla wage wytycznych Episkopatu o koscielnej dzialalnosci trzezwosciowej. Napominal wiernych: - Pamietamy ciagle obowiazujace haslo, ze dobrowolna abstynencja wielu powinna prowadzic do trzezwosci wszystkich. Od 10 lat doktor Piotr jest przewodniczacym Zespolu Episkopatu d/s Unii Europejskiej. Rozowolicy eposel napedzany paliwem brukselskim zada dla takich gosci: - Za kazda jazde po pijanemu co najmiej rok pozbawienia wolnosci i konfiskate samochodu - wtedy sie przestrasza...
pi es Strachy na Lachy. Z jednym wnioskiem mozna sie zgodzic na trzezwo: - Zmiana mentalnosci spoleczenstwa to program na sto lat, a tu trzeba poprawiac bezpieczenstwo od dzis.
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (4)