Taki bedzie tytul 500tnej notatki, jesli Bog da a czas pozwoli.
Drodzy czytacze, skoro mamy juz wiosne radosna, porozmawiamy.
Na wesolo o nicponiach zaglujacych rekwizytami glupoty.
Poniewaz pisze bez ogonkow, bardzo prosze czytac powoli.
Pozniej bedzie cos z wiki oraz krotki dialog w dialekcie wolskim.
Notatka zawiera oczywiscie bledy zonglujacych rekwizytami glupoty.
Sceneria w sumie nie ma tu zadnego znaczenia, ale dla jasnosci wywodu dodam: konwersuja ze soba, martwiac sie o Polske, prawdziwa patriotka z prawdziwym patriota.
Rzecz cala miala miejsce oczywiscie na najwiekszym na swiecie portalu ufundowanym dla niepokornych nicponi o zmiennych modulach niepokornosci.
Jedni uwazaja nasz potral za prestizowy biznes online umocowany w Strefie Wolnego Slowa, ktorego wlascicielka nie zawahala sie dac prztyczka w nos redaktorowi rozpychajacemu sie lokciami w II obiegu glownego scieku. No wiecie o co chodzi: - Bedac 'w podrozy przez nieuwage' wygasila pyskujacego patriotycznie pana Tomka. Inkryminowany gniewal sie na 'szalejaca cenzure' ale tak po prawdzie sprawial wrazenie - po prostu strzelil focha. Wkrotce sprawa sie wyjasnila. Pan T. S. przyjal przeprosiny B. J. I to jest OK.
Drudzy wyrazaja odmienna opinie. Witryna, ktorej domena jest blogowanie para publicystow, znana jest w swiecie z wywiadow z panem premierem Orbanem (51 l.), z panem przyszlym premierem do przyjecia dla wszytkich (65 l.), ktory chwalil sie tabletem i blogiem w necie, tzn parcytypuje w projekcie salon24. Obecnie przygotowujac sie do emerytury (czerwiec 2014), pojechal na sanki pisac kolejna odezwe do przyjaciol Rosjan i obmyslac nowa strategie. A jakze, byl wywiad z Obama (53 l.), ktory zapowiedzial, ze w czerwcu nawiedzi condo, tzn. zlozy wizyte. Byc moze wiosna niemile zaskoczyla pana przyszlego premiera, ale skoro juz zostal ikona wydarzen w Kijowie (tak twierdzi w wywiadzie pan J. Sellin z PiS) w kazdym razie ta pogloska nie wydaje sie plotka.
Teraz czas na obiecany dialog pomiedzy para spolecznych publicystow. Temat tej rozmowy sam w sobie wydaje ciekawy, poniewaz tyczy spraw ogolnie biorac waznych: tolerancji, liberalizmu, zagrozen, jakie niesie ze soba cywilizacja smierci, w ktorej jak wiadomo rola rodziny jest stale deprecjowana. Na dodatek pojawil sie ten cholerny gender, ukoronowanie zmartwien i trosk. Zjawiska, ktore tak bulwersuja spolecznych publicystow, dopychajac teraz watek kolanem, latwo wymienic idac tropem autorki Animela:
a/ aborcja b/ eutanazja c/ zakaz kary smierci d/ malzenstwa nie po bozemu.
Palete zamyka zakaz posiadania broni. Wlasciwie mowiac chodzi o jeden ogolny postulat: zakaz zakazujacy. Autorka dodala opymistycznie:
- Ja wierze, ze czlowiek to istota myslaca. Uzupelniajac - warto to podkreslic - sa rowniez istoty myslace inaczej.
Podobnie jest z kwestia patriotyzmu: sa patrioci i patrioci inaczej.
Przechodzac do meritum: zaczela sie dyskusja. Dywagujac, publicysci spoleczni skupili sie na pojeciu 'liberalizm tradycyjny' cokolwiek to znaczy oraz na innych aspektach liberalizmu. Po zdefiniowaniu problemu przez dyskutantow, liberalizm stal sie terminem reprezentujacym samo zlo, podstepnie ogarniajace caly glob ziemski.
Inaczej mowiac, termin liberalizm to wymysl szatana.
Spoleczny publicysta, nazwijmy go na potrzeby tego przykladu Smerf, oswiadczyl :
Smerf: - Od zarania dziejow ludzkosci wiadomo, ze liberalizm, to choroba umyslowa...
Smerfetka: - Liberalizm obyczajowy, jak mniemam? Bo raczej nie ten tradycyjny - gospodarczy...
Co prawda jedno drugiemu nie przeczy ani nie wyklucza, ale przeciez nie o to chodzi.
Chodzi o to, zeby w dyskusji odnalezc trudne slowo-klucz majace szczegolne znaczenie, ktore z jednej strony zaneguje czy jak kto woli zaczaruje grozne zjawisko a z drugiej strony nazwie wlasciwie cala rzecz po imieniu. Wyznaczy to cos, co mozna nazwac instrukcje obslugi wymyslu Zlego tudziez uczyni z tego pewien manifest, swoista deklaracje. Takie procesy myslowe zachodza w polkolach bezwiednie, bez woli wzmozonej persony. Jesli sie powioda, slychac: - Eureka! Wowczas najczesciej w wyniku samodzielnego myslenia, na koncu jezyka pojawia sie mimochodem trudne slowo-klucz, ktore w zaleznosci od typu myslenia pelni podwojna funkcje: nie dosc, ze definiuje problem, rowniez niweluje znaki zapytania.
W rezultacie pojawia ulga, niepokoj zostaje 'wygaszony', wzrasta poczucie pewnosci a swiat wydaje sie bardziej zrozumialy. Bo tak naprawde o to chodzi, abysmy w tym pedzacym swiecie czuli, ze nasza wazna potrzeba wewnetrzego bezpieczensta zostala zaspokojona. To, ze wlasny mozg nas oszukal, nie ma zadnego znaczenia. Doprawdy. Nie nalezy szukac daleko przykladow: nasz wlasny komputer tez ma dwa oblicza, choc widzimy jedynie ulamek tego, co nam dran podsuwa. Procesory, tak jak polkole robia nas w konia, nagminnie, czyli oszukuja. I co z tego, skoro nie jestesmy swiadomi, to nie boli.
Usmiechamy sie pod nosem z zadowoleniem, kiedy podsuwa nam jak na tacy trudne slowo-klucz.
Pod skalpem w zwojach dzieje sie to samo. No przeciez. A wtedy pojawia sie, zeby juz dalej nie zanudzac, wlasciwa fraza-klucz, bedaca odpowiedzia na nasze nieme pytanie.
Takie zonglowanie na linie w czasie 0.0004 sek :) Mniej wiecej tak, jak to wymyslil Smerf (w skrocie:)
- Od kiedy to zaglowanie na linie rozpietej nad ziemia mialo zbawienny wplyw na stan umyslowy, duchowy, fizyczny?
Nie chodzi o ozaglowanie jachtu, ale o to, co nazywa sie aktywnoscia fizyczna polegajaca na podrzucaniu roznych przedmiotow w powietrzu i chwytanie ich podczas wystepow.
Sa to roznego rodzaju rekwizyty, np. maczugi, kapelusze, palki.
Wiki opisuje to lepiej: - Niektorzy zonglerzy zwiekszaja dramatyzm swoich pokazow, uzywajac przedmiotow takich jak noze, pochodnie czy nawet pily lancuchowe.
Tak czy owak, publicysta spoleczny konczy dywagacje o liberalizmie ciekawa teoria w dialekcie wolskim; za cholere nie wiadomo, o co w niej chodzi. Prawie 3 tuziny slow.
Niewiele z nich nie wynika.
- Liberalizm bez rozwadniania przymiotnikami.
- Od kiedy to siedzenie na plocie, albo zaglowanie na linie rozpietej kilka pieter nad ziemia mialo zbawienny wplyw na stan umyslowy, duchowy, a tym bardziej fizyczny...
Jak juz sie gorzko posmialismy, zycze milej wiosennej niedzieli, bez nadmiaru trosk.
Dla polepszenia nastroju sympatyczny dwuwiersz o pajaczku wybralem z wpisu niemej czytaczki.
Znalazlem na pw. Wariacje nt. heroicznego pajaczka autorstwa blogerki
@Beret w akcji.
Pajaczek duchem wielki, wciaz w gore rynna prul
Zagrzmiala dziejow burza - i z hukiem runal w dol!
ostatnia aktualizacja niedziela 23 marzec 2014
PM™
340
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (8)