Moja Danusia byla poruszona. 300 sekund trzeba stracic.
Wiesz co, robi sie cieplo a nasi wybrancy zaczynaja mowic rozne bzdury, od rzeczy.
- Chcesz o tym porozmawiac? - spytalem przez grzecznosc, z nadzieja, ze nie chce.
Niestety chciala. Na szczescie bardziej ogolnie.
- Tak sobie mysle - zaczela obiecujaco - ze ludzie zbyt szybko sie poddaja.
Czasami bywa przeciwnie. Ktos przez lata ratuje zwiazek, a w koncu i tak odchodzi.
- I nie zaluje tego?
Zaluje, ze nie odszedl wczesniej. Dziwne. Marta w srodku kampanii zada rozwodu.
- To wszystko nie jest takie proste. Tak miedzy nami, wbija noz w plecy stryjowi.
No co ty. Powiedziec odchodze? To latwe, mozna wyslac SMS. Albo np. maila.
- No tak. Oczywista oczywistosc, zawsze mozna przykleic kartke na lodowce.
- A mialo byc tak pieknie. A co Ty bys radzila?
To zalezy, ale ja nie o tym. Przeczytalam, ze nasz bokser chce, zeby rzadzil Rydzyk.
- Ejze, to chyba zart, Danusiu. Nie wiem, moze za duzo ciosow w glowe i oto efekty.
- To kto w koncu bedzie rzadzil Polska? Premier z tableta, Zoliborza, czy z Sopotu?
Zmienilas temat. Tylko po co? Wydaje sie, ze przyszly koalicjant PSLu. Czy nie?
- No to mamy kolejny cud w Rzymie! - jeknela. Niech mi ktos to teraz wytlumaczy!
- To latwe, Danusiu. Od tego sa media I i II obiegu glownego scieku oraz blogerzy.
Bo zapomne! - dodala. Wiesz, co jest dziwne w Polsce? Ludzie sie panicznie boja.
Ktos zamknal kosciol na klodke. Nie moga znalezc jednego odwaznego slusarza.
- Ludzie maja dziwne marzenia. Ale co z tym cudem? - pytam. Powiesz wreszcie?
Wszyscy o tym wiedza: pan premier i pan przyszly premier unikaja sie wzajemnie jak moga. Ale w niedziele stal sie cud. W holdzie dla Jana Pawla II postanowili zrobic wyjatek i podali sobie rece - przeczytalam w naszych mediach. To znaczy, wersji jest kilka, ale wszystkie wydaja sie niespojne.
Mowi sie o skandalu, poniewaz pan premier kolejny raz rodzielil wizyty.
- A wszyscy Polacy to jedna rodzina - tak czy nie?
- Inni mowia, ze pan premier nagle zmienil zdanie i polecial do Rzymu i upatruja w tym element kampanii wyborczej.
A jeden gest na Placu Sw. Piotra potrafil wszystko zmienic.
Pan premier i pan przyszly premier przekazali sobie znak pokoju.
Ale to nie wszystko! Pan przyszly premier do przyjecia dla wszystkich,
ktory niedawno stal sie ikona centrum wydarzen na Ukrainie postanowil sie odmienic i
wybaczyc mordercom swego brata.
Panowie przekazali sobie znak pokoju, ktory mial obowiazywac do konca dnia.
Swiadkowie podkreslali "dojmujacy klimat pojednania" miedzy liderami
dwoch na codzien wrogich sobie ugrupowan - kontynuowala smutno Danusia.
W zalaznosci od barw partyjnych inaczej przedstawiaja szczegoly tego wydarzenia.
- Podziwiam prezesa, ze byl w stanie pierwszy wyciagnac reke do zgody
- mowil wazny polityk PiS. Ja bym Tuskowi raczej naplul w twarz.
- To premier zaproponowal znak pokoju - twierdzi z kolei europosel PO.
- Kaczynski widzac Tuska wpadl oczywiscie w panike, ale nie mial gdzie uciec.
Duzo wskazuje, ze na wymianie zdan sie tu nie skonczy.
Rozmowcy juz groza sobie procesami w trybie wyborczym.
- Ale to dopiero juro.
Dzis swietujemy razem z Janem Pawlem II - dodali zgodnie, napisali w aszym Dzienniku.
A co myslisz o rewelacjach swiatowej slawy eksperta czlonka Zespolu?
- Ze JPII byl Zydem? A na co cierpi inz. Cierpisz?
Ekspert od wybuchowego pana ministra?
- Danusiu kochana, wiesz co, pozniej pogadamy. Teraz musze zajac sie soba.
poszlo w Rodzynkach z zakalca oraz
w Kat. Rozmaitosci |Ciekawostki
PM™


Komentarze
Pokaż komentarze (13)