Zawsze najbardziej oburzające w zachowaniach polityków jest lekceważenie ludzi, którym teoretycznie mają służyć. Przykre jest to, że przyzwyczajamy się do tego, że politycy nas lekceważą i przestajemy odczuwać to lekceważenie jako coś, co nie powinno mieć miejsca.
Szczególnie oburzające jest gdy lekceważą nas najwyżsi urzędnicy państwowi w momencie, w którym wydawałoby się właśnie nie powinno być miejsca na lekceważenie.
Donald Tusk postanowił przeprosić za swoje wcześniejsze wypowiedzi dotyczące dymisji jednego ze swoich ministrów. Właściwie nie ma znaczenia o co chodzi i dlaczego premier postanowił przepraszać - to kwestia polityki, temat, który nas tutaj nie interesuje. Ważne jest jak zostały przedstawione przeprosiny i komu zostały przedstawione.
Jak podaje Onet premier przeprosił tymi słowy:
"Przepraszam opinie publiczną za taką przedwczesną zapowiedź".
Chciałbym się dowiedzieć w takim razie KOGO premier przeprasza? Ja nie czuję się w żaden sposób "OPINIĄ PUBLICZNĄ", więc mnie chyba nie. Czy ktoś z państwa się poczuwa do bycia "OPINIĄ PUBLICZNA"?
Takie ujęcie sprawy jest dowodem na to, za kogo ma nas premier polskiego rządu. Nas, czyli obywateli, wyborców. Jesteśmy "OPINIĄ PUBLICZNĄ", czyli czymś, co się wyraża w procentach i czymś, na co należy wpływać, czym się manipuluje. Tak nas widzi premier.
Nie ma w tym niczego zaskakującego właściwie, może poza tym, że specjaliści od PR tak licznie zgromadzeni wokół premiera nie podszepnęli mu, że mógłby chociaż udawać, że szanuje Polaków, obywateli państwa, w którym jest premierem.
A ponadto twierdzę, że kanary nie istnieją.
Zapraszam wszystkich do odwiedzania i współredagowania portalu Cenzury Obywatelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)