Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz
143
BLOG

Jak mała Ewa wyobraża sobie ateizm.

Adam Pietrasiewicz Adam Pietrasiewicz Rozmaitości Obserwuj notkę 37

Jakieś straszne dziwactwa czytam w headlinach Salonu24 na temat ateistów. Nie wiem skąd nagle takie zainteresowanie kwestiami moralnymi ateizmu, ale skoro zainteresowanie jest, to dodam może swoje trzy grosze jako ateista.


Z jakichś dziwnych przyczyn przy dyskusjach o ateizmie i o ateistach jako wzór ateisty przyjmuje się jakiegoś bezmyślnego, walczącego wroga Pana Boga. Nic bardziej fałszywego - większość znanych mi ateistów to ludzie, którzy zwyczajnie nie zajmują się tymi kwestiami, to znaczy kwestiami religijności, Boga itp. W związku z tym opowiadanie, że (cytuję za Free Your Mind): "odrzuca też religijność ludzką, jako zafałszowanie, oszustwo, autohipnozę, chorobę psychiczną etc." jest zwyczajną nieprawdą. Zarówno wypowiedź Ewy Pióro jak i wypowiedź Free Your Mind świadczą o całkowitym braku wyobraźni w kwestii dróg, jakimi chadzają myśli ludzi myślących inaczej niż oni sami. Autorzy tworzą sobie jakiś wzór ateisty, który nie ma właściwie nic wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością, a następnie walą w niego jak w worek treningowy. A myślę, że gdyby jakiś walczący ateista postawił za wzór katolika takiego Ojca Torquemadę (a właściwie jego wyimaginowaną postać przedstawianą przez mało rzetelnych historyków i pisarzy) to Pani Pióro wraz z Free Your Mind oburzyliby się okropnie tłumacząc, że że prawdziwy katolik nikogo na stos nie wysyła i jest tolerancyjny.

Jestem ateistą. Nie wierzę w Boga ani żadną siłę nadprzyrodzoną. A jednak...

  A jednak wbrew temu, co piszą moi oponenci nie mam problemów z uczciwością. Tak jak nie mam problemów z zachowaniem się przy stole, nie mam również problemów z zachowaniem się na przykład w operze. Bierze się to stąd, że zostałem w pewien sposób wychowany przez moich Rodziców. Zostały mi przez nich wtłoczone do głowy pewne zasady, które dość skutecznie nadają kierunek moim działaniom. I tak samo jak wiem, że należy kobietę przepuścić w drzwiach, podobnie należy przypadkiem upuszczony portfel oddać właścicielowi, a nie schować korzystając z faktu, że nikt nie widzi. I to wszystko bez Boga... 

Pomyślałem sobie, że pani Pióro w dość prymitywny sposób obraża mnie pisząc:

"Ateiści mogą się wizualnie na pokaz dostosować do norm uczciwości, ale w sytuacji, gdy nikt nie widzi i gdy mała kradzież, zawiść wobec drugiego człowieka, pamiętliwość i samodzielne wymierzanie kary nie będzie miało przykrych konsekwencji – wtedy ateista zrobi to i będzie wręcz czerpał satysfakcję z własnego sprytu. Uczciwość zaś będzie realizował na pokaz."

ale nie będę się obrażał, bo po co, skoro ta pani najwyraźniej zupełnie nie wie, o czym pisze. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z traktatem pod tytułem "Jak mała Ewa wyobraża sobie ateizm".

Dalszy ciąg rozważań pani Pióro i Free Your Mind jest na podobnym poziomie. Krytyczka ateizmu doskonale wie, jak i co myśli ateista i bez wahania daje temu odpór, pryncypialnie udowadniając, że ateista to pijak i złodziej, bo przecież każdy pijak to złodziej. A poziom tego udowadniania jest taki, jak mądrość argumentacji niektórych idiotów walczących z Panem Bogiem, którzy mówią, że katolicy to mają dobrze, bo mogą grzeszyć do woli, potem robią "hop siup do spowiedzi", dwie zdrowaśki i sprawa załatwiona. Tak samo głupia jest to argumentacja i tak samo świadczy o całkowitym braku głębszej refleksji. Podobnie argumenty Pani Pióro na temat badań wśród młodzieży niemieckiej, z których wynika, że większość narkomanów i samobójców to ateiści to jakaś piramidalna bzdura! W Polsce w odróżnieniu od Niemiec większość narkomanów, samobójców i złodziei to katolicy - jednak ja nie będę z tego wyciągał rożnie głupich wniosków, że katolicyzm sprowadza ludzi na manowce.

Owszem, istnieją głupi ateiści. Tacy "osobiści wrogowie pana Boga". Tak samo skądinąd jak istnieją głupi katolicy, osobiści wrogowie wszystkiego, co niekatolickie. Znam jednych i drugich i muszę powiedzieć, że niewiele się od siebie różnią. Tyle, że to margines. I warto o tym pamiętać. I chwała Bogu skądinąd, że to margines, bo życie w świecie jednych i drugi byłoby nie do zniesienia!

Cóż można dodać? Właściwie nic. Nie chce mi się udowadniać, że mogę przyjmować, że człowiek jest istotą religijną, bo przecież widzę, że większość ludzi na świecie to ludzie religijni, ani że nieprawdą jest, że "ateizm jest dziedziczny" (wiem to z własnego doświadczenia), ani że wcale nie odczuwam potrzeby walki z symboliką religijną. Bo po co miałbym to udowadniać? Przecież właściwie każdy z nas dzisiaj ma w swoim otoczeniu jakiegoś ateistę i zupełnie spokojnie właściwie każdy przyzna, że "jego" ateista również nie podpada pod kryteria przedstawione przez naszych krytyków ateizmu.

  Na koniec Gilbert Keith Chesterton . Cytuję z głowy, czyli z niczego:

"Niebo pełne jest ateistów, którzy przechadzają się tam zastanawiając się wciąż, co tutaj robią".

A ponadto twierdzę, że kanary nie istnieją!

 Zapraszam do odwiedzania i współredagowania serwisu SENSOWNE.PL - to naprawdę ma sens! 

Powroty - co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Rozmaitości