Szanowni Państwo! Drodzy Czytelnicy! Rodacy!
Dzisiejszy dzień zapisuje sie znacząco w historii Salonu24 a w szczególności tego jego kawałka, który ja zajmuję. Jak zapewne wiedzą moi stali czytelnicy (nie ma ich wielu, za to są to stali czytelnicy doskonałej jakości первого сорта) nie wierzyłem nigdy w istnienie kanarów. Sygnalizowałem to już w 2006 roku i podtrzymywałem to twierdzenie właściwie w każdej mojej wypowiedzi. Byłem przekonany po prostu, że kanary zwyczajnie wyginęły, jak wiele dziś wymierających gatunków. Pamiętam kanary z czasów komuny, były dorodne, wypasione i umundurowane! Miały czapeczki z czerwonymi otokami! Gdy po kilkunastoletnich wojażach wróciłem na Ojczyzny łono próżno szukałem ich na przystankach - znikły.
Proszę Państwa!
Dziś w czasie przemieszczania się po Warszawie autobusami komunikacji miejskiej natknąłem się na najprawdziwszych kanarów. Oczywiście to nieco inna odmiana niż za komuny. Ani munduru, ani czerwonego otoka na nich się nie uświadczy, za to były to kanary światowe! Na moich oczach opieprzyły jakichś obywateli Wspólnoty Państw Niepodległych bądź satelitów tej Wspólnoty W JĘZYKU ROSYJSKIM! A jakże!
W każdym razie gatunek się chyba odradza, i to w dużym tempie, bo w drodze powrotnej spotkałem inną parkę, najwyraźniej też w doskonałej formie.
Nie będę więc już dodawał dopisku o kanarach do moich wpisów w blogu Salonu24.
Oto, jak mijają epoki, jak świat się zmienia - czy na lepsze, czy na gorsze to się okaże, w każdym razie ostrzegam, że jak się nie ma biletu, to kanar może złapać, nawet jak się jest obywatelem Wspólnoty Państw Niepodległych bądź któregoś z satelitów tej Wspólnoty!
Nieustająco zapraszam do zainteresowania się serwisem SENSOWNE.PL - to naprawdę ma sens!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)