Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
47 obserwujących 734 notki 464169 odsłon
Adam Pietrasiewicz, 19 listopada 2017 r.

Społeczne wyzwania sztucznej inteligencji (długie i nudne!)

423 9 1 A A A

image

Nadchodzą czasy w których trzeba będzie podejmować trudne decyzje, bo wymusi je na nas rzeczywistość, w której najważniejszym elementem będzie technologia. A w szczególności sztuczna inteligencja. Sztuczna inteligencja, która wymusi całkowitą zmianę sposobu działania naszej cywilizacji.

Po raz pierwszy w historii ludzkości nadeszły czasy, gdy ludzie o niskich możliwościach intelektualnych - i nie mówię tu jedynie o osobach upośledzonych, mówię o tych wszystkich, którzy nie posiadają wystarczającej inteligencji twórczej popartej solidną wiedzą - staną się zwyczajnie niepotrzebni. Ci ludzie wykonują dziś prace, które można łatwo zastąpić coraz bardziej obecną w naszym życiu robotyzacją opierającą się na sztucznej inteligencji. I nie myślę tu wcale o DUŻEJ sztucznej inteligencji (DSI), czyli o myślących maszynach posiadających świadomość swojego istnienia. Mówię o tych przejawach MAŁEJ sztucznej inteligencji (MSI), które są już wszechobecne, do których już zaczynamy się przyzwyczajać. Mamy je w telewizorze, w komputerze, w smartfonie.

Już niedługo poza tymi najprostszymi zawodami, jak robotnik niewykwalifikowany, robotnik nisko wykwalifikowany, nie będą już potrzebni kierowcy ciężarówek, ani taksówek, nie będą potrzebni księgowi, recepcjonistki, kelnerzy, pracownicy call center, ochroniarze, pracownicy fast foodów, barmani, większość pracowników mediów, salowe i niższy personel medyczny, a nawet duża część prawników. Długo można by wymieniać zawody, których zastąpienie maszynami, inteligentnymi robotami, jest możliwe już dziś lub możliwość taka jest jedynie problemem natury inżynierskiej, czyli wymaga tylko odpowiedniego nakładu pracy, technologii i pieniędzy, bo sama koncepcja jest dostępna i wiadomo JAK trzeba to zrobić.

Gdy rozmawiam czasami na ten temat z ludźmi, szczególnie z liberałami, czy może lepiej dziś powiedzieć libertarianami, bo słowo liberał zostało zawłaszczone przez socjalistów, często słyszę, że  tak jak zawsze ludzie po prostu zmienią zawód i będą dalej normalnie funkcjonować. To oczywiście nieprawda, bo mamy do czynienia ze zmianą już nawet nie samego systemu społeczno-politycznego, tylko z całkowitą zmianą sposobu działania cywilizacji, zmianą niebywałą, bo dotychczas w historii ludzkości nigdy nie było niczego podobnego. Przeżyły ją konie, które były wszechobecne jeszcze sto lat temu, a dziś właściwie znikły z naszego świata stając się dla wielu zwierzętami egzotycznymi.

Gdy zastanowimy się nad zmianami w funkcjonowaniu cywilizacji i rozwijającej się wraz z nią technologii widzimy, że zmiany sposobu działania, a także zmiany technologiczne zawsze odbijały się na kondycji "prostych ludzi".

Gdy ludzie zaczęli się osiedlać porzucając tryb życia zbieracko-łowiecki pojawili się niewolnicy. Przedtem niewolników nie było, bo nie niewolnik nie wnosił w grupie zbieracko-łowieckiej - rodzinie, czy plemieniu - żadnej wartości dodanej. Koczująca grupa nie miałaby żadnej korzyści z utrzymywania niewolnika. Sytuacja zmieniła się gdy pojawiły się gospodarstwa rolne i hodowla. Osiedlenie się i konieczność pracy na roli naturalnie spowodowały zapotrzebowanie na niewolników, którzy ostatecznie w wielu miejscach na ziemi byli podstawą funkcjonowania społeczności dostarczając siłę swoich rąk, czyli fundament gospodarki.

Gdy w XIX wieku w USA okazało się, że zmiana struktury gospodarki wymaga likwidacji niewolnictwa ogromne masy byłych niewolników zostały przechwycone przez przemysł potrzebujący rąk do pracy. A ręce do pracy,  w mniejszym stopniu niż w XIX w., ale wciąż są podstawą funkcjonowania ekonomii.

Jakoś tak się składa, że te ręce do pracy mają zazwyczaj ci, którzy mają najniższy poziom inteligencji i wiedzy. Jest tak bez względu na różne anegdotyczne (nawet jeśli prawdziwe) opowieści o genialnych dzieciach rodzących się pod strzechą u chłopa pańszczyźnianego czy na farmie w rodzinie niewolnika.

Gigantyczne "wędrówki ludów" w Polsce powojennej spowodowane były właśnie ogromnym zapotrzebowaniem na ręce do pracy - miliony ludzi ze wsi przeniosło się do miast, by zamiast za pługiem stać przy piecu martenowskim. Dziś ponad dwa miliony Ukraińców przybyło do Polski by zastąpić Polaków, którzy wyjechali na Zachód. Bo brak RĄK DO PRACY. Zmiany cywilizacyjne i technologiczne wymuszały dotychczas wielkie migracje ludzi próbujących jak najdrożej sprzedać swoją pracę.

Jednak teraz nadchodzi czas, gdy ręce do pracy przestaną być potrzebne. Potrzeba będzie wciąż ludzkiej inteligencji, wiedzy, mądrości pozwalającej na łączenie ze sobą często bardzo odległych zjawisk po to, by znajdować nowe koncepcje i pomysły. Tego MSI nie potrafi i zapewne jeszcze długo nie będzie potrafiła - bo gdyby i to potrafiła, to przestałaby być MSI, tylko stałaby się DSI, a to już jest temat na inne rozważania.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Powroty - książka (e-book) historical fiction o tym, co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
Kliknij, aby zobaczyć wszystkie moje najważniejsze teksty
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tak mi wyszło.
  • A niby co pokulsoniłem? Jest w odległości 137 jednostek astronomicznych oz Ziemi. Jakiś problem?
  • Skalę można zobrazować proporcjami właśnie.

Tematy w dziale Technologie