Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
48 obserwujących 759 notek 490458 odsłon
Adam Pietrasiewicz, 20 grudnia 2017 r.

W jaki sposób Chiny i Rosja mogłyby stworzyć nowy system finansowy świata.

779 7 0 A A A

image

Od kryzysu w 2008 roku trwa masowe niszczenie dotychczasowego systemu finansowego. Polega ono na masowym dodruku pieniądza, który nie trafia do naszych portfeli, tylko jest wykorzystywany przez najważniejszych operatorów na rynkach finansowych i na giełdach. Prowadzi to do całkowitej likwidacji regulacyjnej roli giełd nie odzwierciedlających już dzisiaj sytuacji ekonomicznej. Ważne wydarzenia, takie jak katastrofy czy ataki terrorystyczne nie powodują dziś, logicznych mogłoby się wydawać, spadków kursów akcji i przepływu pieniędzy w stronę pewniejszych aktywów, takich jak obligacje czy kruszce. Wręcz odwrotnie, możemy obserwować, że po najbardziej spektakularnych zamachach terrorystycznych w ostatnich latach giełdy szły w górę. To może się wydawać absurdem, jeśli przykładać do tego zjawiska miarę opartą na zdrowych zasadach rynku papierów wartościowych, tylko że dziś na rynkach nic nie dzieje się w sposób zdrowy.

Przyczyna tkwi w trwającym od prawie 10 lat nieprzerwanie na całym świecie procesie masowego dodruku walut. Inwestorzy wiedzą, że każde ważne wydarzenie, które mogłoby w jakikolwiek sposób zachwiać "spokojem" na rynkach powoduje natychmiast reakcję banków centralnych i wzmocnieniem strumienia dodrukowywanego pieniądza. Więc kupują na giełdzie, co prowadzi do wzrostu kursów nie mającego żadnego odzwierciedlenia w stanie gospodarki.

Na poniższym wykresie widać ewolucję jednego z podstawowych wskaźników giełdowych USA S&P 500 w okresie od połowy 2009 do dziś. Widać wzrost idący od mniej więcej poziomu 1000 do 2500.

Teoretycznie, gdybyśmy żyli w normalnym świecie rządzącym się naturalnymi zasadami ekonomicznymi, powinno to oznaczać, że w tym okresie wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych wyniósł 150%. Przy deklarowanych oficjalnie 2-4 procentach rocznie jednak daleko nam do tego.

image

Wiadomo, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Nie da się oczywiście przewidzieć tego kiedy oraz jak się to wszystko załamie, ale jasne jest, że COŚ się stanie, a wtedy nastąpi katastrofa. Wydaje się, że większość poważnych państw przygotowuje się do niej w taki, czy inny sposób.

W interesie USA jest utrzymanie obecnej sytuacji jak najdłużej. Powszechne wciąż jeszcze użycie dolara jako podstawowej waluty rozliczeniowej i rezerwowej powoduje, że Amerykanie mogą przerzucać na resztę świata część swoich problemów gospodarczych, jak to czynią od koca II Wojny Światowej. Ciągłe zapotrzebowanie na dolary jest dla nich kwestią kluczową - dlatego tak starannie pilnowali i nadal starają się pilnować, by handel ropą naftową odbywał się właśnie w ich walucie. Tworzy to i utrzymuje zapotrzebowanie na dolary.

Utrzymanie wartości dolara jest również w interesie drugiego najważniejszego gracza na świecie - Chin. Mogłoby się to wydawać zaskakujące, skoro oba państwa są w wyraźniej konkurencji, jednak jak to zwykle bywa niewiele jest spraw całkiem prostych w takich kwestiach.

Chiny, tak jak i inni ważni światowi gracze na świecie, masowo drukują pieniądze, by finansować swoje funkcjonowanie. Tworzy to ostatecznie gigantyczne zadłużenie, które Pekin musi spłacać za pomocą posiadanych rezerw. Rezerw w amerykańskich dolarach, których jest właścicielem na poziomie ok 3000 miliardów (trzech tysięcy miliardów). Rezerwy te się kurczą z prędkością mniej więcej 750 miliardów rocznie, i dopóki nie zostały całkowicie zlikwidowane w interesie ich posiadacza jest, by zachowały jak najwyższą wartość. Wiedzą o tym obie strony, Waszyngton i Pekin, więc choć wrogość między nimi rośnie tworząc i utrzymując wysokie napięcie na światowej scenie, to jednak wspólny interes w utrzymaniu wartości dolara jest wciąż jeszcze skutecznym hamulcem nie dopuszczającym do eskalacji. Ale to może długo nie potrwać.

Chińskie rezerwy w dolarach topnieją. W ciągu najbliższych 4 lat mogą zniknąć, a wówczas rząd w Pekinie będzie miał pełną swobodę działania przeciwko dolarowi. Oznacza to, że na świecie zrobi się wówczas z całą pewnością bardzo gorąco.

Już w tej chwili coraz powszechniejsze jest zjawisko "dedolaryzacji" świata gospodarczego i finansowego. Niektórzy producenci ropy, tacy jak Rosja czy Iran, jak również Wenezuela odchodzą powoli od dolarów organizując w różnoraki sposób systemy płatności omijające tę walutę. Brylują w tym szczególnie Chiny z Rosją, które podpisują taśmowo kolejne umowy handlowe, w których nie ma mowy o dolarach, tylko o rublach i juanach.

Również szereg instytucji finansowych stara się unikać dolarów, bo Amerykanie wykorzystują je nie tylko jako narzędzie darmowego pozbywania się deficytu, ale również jako groźną broń masowego rażenia gospodarczego, ale to temat na osobny artykuł. To zjawisko jest bardzo niebezpieczne dla USA, gdyż w przypadku rozszerzania się takich praktyk może pojawić się bardzo poważny problem nadmiaru pieniędzy na rynku, a co za tym idzie dość gwałtownej inflacji, która doprowadziłaby do katastrofy ze względu na monstrualne zadłużenie państwa.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Powroty - książka (e-book) historical fiction o tym, co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
Kliknij, aby zobaczyć wszystkie moje najważniejsze teksty
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Zabiegać o poprawę bytu" a urządzać histeryczne okupacje Sejmu to zupełnie różne sprawy....
  • Ale na szczęście Polska też potrafi być piekłem dla idiotów wypisujących takie brednie jak...
  • Ogromna część paryskiego metra równie nieogarnięta.

Tematy w dziale Gospodarka