Widziane z pozycji siedzącej
Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi, a potem każdy musi sobie jakoś radzić.
44 obserwujących
759 notek
501k odsłon
931 odsłon

Kto komu poderżnie gardło?

Wykop Skomentuj17

image

Jesteśmy zalewani informacjami o licznych wykroczeniach i przestępstwach dokonywanych już teraz masowo przez nachodźców w różnych miejscach w Europie, najczęściej we Francji, w Niemczech, w Szwecji, ale przecież też i w Szwajcarii. Mamy wrażenie, w pełni uzasadnione, że jesteśmy ofiarami wrogiego najazdu, przed którym ci, którzy powinni nas bronić nie bronią nas.

Z Polski patrzymy na te informacje na szczęście nieco z oddali, choć coraz częściej dotyczą one i nas, jak to miało miejsce w przypadku zamachu w Berlinie czy powtarzających się agresji wobec polskich kierowców TIRów nad brzegiem Kanału La Manche. Mamy wrażenie, że zaczynają pękać fundamenty społeczeństw zachodnich. Czytamy i słyszymy powtarzane to tu, to tam opinie o ich upadku. Dzięki swobodzie podróżowania, dzięki temu, że miliony Polaków poznało prawdziwe życie na zachód od Odry, coraz więcej ludzi przestaje być zapatrzonych w Zachód jak w obrazek święty, jak w ideał, do którego trzeba dążyć. Coraz częściej ludzie mówią, ze cieszą się, że żyją w Polsce.

Czy sytuacja jest faktycznie aż tak tragiczna? Czy mamy faktycznie do czynienia z "wymianą populacji", czy Niemcy, albo Francja rzeczywiście przekształcają się w "emiraty", jak to niektórzy głoszą?

Po to, by ocenić jak naprawdę wygląda sytuacja należałoby dogłębnie poznać jej przyczyny. Trzeba byłoby wiedzieć CZEMU jesteśmy przedmiotem najazdu, czemu władze poszczególnych państw ten najazd wspierają, bo chyba oczywistym jest dla każdego, że bez wsparcia problem byłby o wiele mniejszy. Jednak muszę uczciwie powiedzieć, że choć zapoznałem się z całym szeregiem bardziej i mniej szalonych teorii na ten temat, wciąż nie mam własnej opinii. Nie wiem czemu państwa Zachodnie masowo starają się popełnić samobójstwo - bo przecież tak to właśnie wygląda.

Jednakże bez dogłębnej analizy przyczyn można jednak przedstawić pewne wnioski, które się nasuwają, gdy się chłodnym okiem przyjrzeć całej sytuacji.

Czy grozi nam wymiana populacji?

Patrząc na najazd nachodźców odnosimy wrażenie, że zalewa nas wroga nam masa realizująca jednorodny cel, ale co najważniejsze, masa, która jest SPÓJNA w swoich islamskich fundamentach. Nic bardziej mylnego! Sądzę, że w chwili obecnej nie jesteśmy na tym etapie. Nie grozi nam jeszcze wymiana populacji, nie grozi nam jeszcze powstawanie "emiratów".

Ludzie, którzy do nas (to znaczy do Europy zachodniej) przybywają przestają być GŁÓWNIE muzułmanami. To obecnie w dużej części przybysze z Azji Południowo Wschodniej jak również (a raczej przede wszystkim) z Afryki Subsaharyjskiej, wśród których są oczywiście muzułmanie, ale i chrześcijanie, i animiści.

I, co najważniejsze, należy jednoznacznie podkreślić, że nie są to w żadnym razie populacje jednorodne pod jakimkolwiek względem. Ci ludzie przywożą do Europy swoje konflikty z sąsiadami, co przekłada się potem na gigantyczne problemy, jakie władze państw, do których przybywają, mają z rozdzieleniem nienawidzących się nawzajem społeczności. Nienawidzących się ŚMIERTELNIE - ci ludzie zabijają się nawzajem w różnych obozach przejściowych za sam fakt pochodzenia z tej, czy innej wioski w Afryce, czy Azji. Ci ludzie nie są w stanie samodzielnie utworzyć żadnych POZYTYWNYCH społecznie struktur, nawet na najniższym poziomie, nie mówiąc o zakładaniu "emiratów". Przechodzą natomiast naturalnie we władanie różnej maści gangsterskiej hołoty, lub sami zaczynają ją tworzyć wykorzystując kolejnych przybywających nachodźców wysyłanych tu przez Morze Śródziemne. Widać to dobrze szczególnie w Szwecji, gdzie całe dzielnice przejmowane są we władanie wcale nie żadnych imamów, tylko zwyczajnych gangsterów.

Patrzymy na nachodźców jak na jakąś spójną masę, jak na najeźdźców takich, jak za czasów Czengis-Chana. Sprawnie dowodzonych, działających w doskonale kierowanych strukturach, idących do tego samego celu. Gdyby jednak tak było, to nie byłoby dziś wciąż powracających pytań: "DLACZEGO? O CO CHODZI? KTO TO ORGANIZUJE I PO CO?" na które nie znajdujemy odpowiedzi.

Jesteśmy przedmiotem najazdu niezorganizowanego, co wcale nie oznacza, że niegroźnego. Warto jednak mieć pełną świadomość tego, co się dzieje, by nie obracać się jedynie w świecie wyobrażeń. Nachodźcy są dla nas oczywiście pewnym zagrożeniem, lecz wciąż jest to zagrożenie stosunkowo niewielkie. Wyobrażam sobie, że ludzie żyjący na przedmieściach Paryża, czy w niektórych jego dzielnicach, albo w niektórych dzielnicach Malmö zupełnie inaczej to widzą, ale to kwestia efektu skali.

Gdy przyjrzeć się surowym danym, to w Unii Europejskiej mieszka 500 milionów ludzi. Przybycie tutaj 5 czy nawet 10 milionów nachodźców to tylko dodatkowy 1 czy 2%. Nie jest to w stanie doprowadzić do wymiany populacji. Przypomnijmy, że w II RP Polacy stanowili niecałe 70% populacji co zupełnie nie zmieniało faktu, że Polska była państwem Polaków, a język polski był językiem urzędowym. 8 procent Żydów czy 14% Ukraińców nie spowodowało, że Polska przestała być państwem katolickim.

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo