96 obserwujących
686 notek
944k odsłony
  309   5

Państwo polskie dzielnie walczy z mową nienawiści czyli z prawdą. Międlar w kajdankach

W piątek (11.11.2022) ulicami Wrocławia przeszedł Marsz Polaków pod hasłem „Polak w Polsce gospodarzem”. Marsz miał poprowadzić Jacek Miedlar, ale został zatrzymany przez policję skuty kajdankami i zwieziony na komisariat, gdzie spędził osiem godzin.


Jaki był powód zatrzymania?
W dokumencie policyjnym stwierdzono, że Jacek Międlar „będzie stwarzał w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także mienia nawołując w trakcie Marszu Niepodległości 2022 pod hasłem Polak w Polsce gospodarzem w dn. 11.11.2022 r. we Wrocławiu do nienawiści na tle różnic narodowościowych mających na celu wzbudzenie niechęci i braku akceptacji wobec obywateli Ukrainy”.


A zatem policja dokonała zatrzymania Jacka Międlara za to, że mógłby powiedzieć coś, co ewentualnie mogłoby zostać uznane za wypowiedź kwalifikowaną jako „nawoływanie do nienawiści”. Jest to więc klasyczne zatrzymanie prewencyjne, takie jak za czasów PRL, gdy zatrzymywano opozycjonistów, żeby uniemożliwić im wzięcie udziału w zgromadzeniach, które były kłopotliwe dla władzy. Wtedy posługiwano się określeniem „element antysocjalistyczny”. Dziś jest to wytrych w postaci „nawoływania do nienawiści”.


Jacek Międlar przeprowadził 60 wywiadów ze świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, a z archiwów pozyskał ich ponad 300. I wnioski z tych wywiadów stały się podstawą do przemówienia, które miał wygłosić na wrocławskim Marszu. [Poniżej można  przeczytać co miał do powiedzenia i proszę odpowiedzieć, czy to była mowa nienawiści czy prawda].


Jacek wskazał na bardzo ważną rzecz, która wynika ze wszystkich wspomnień polskich świadków, czyli to, że do 1939 roku relacje polsko-ukraińskie na poziomie lokalnych wspólnot były bardzo dobre. Polacy i Ukraińcy żyli po sąsiedzku, przyjaźnili się, zapraszali na święta, zakładali rodziny. Gdy wybuchła wojna, sytuacja zmieniła się. Ukraińcy najpierw stanęli po stronie sowieckiego okupanta, a potem po stronie okupanta niemieckiego. I pod wpływem banderowskiej ideologii bestialsko mordowali swoich polskich sąsiadów.


Gdyby organizacje ukraińskie, te szowinistyczne i terrorystyczne w okresie dwudziestolecia międzywojennego, jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, miały takie militaria, jakie miała III Rzesza i taki zasób ludzki, jak miała III Rzesza, to nie mam żadnych wątpliwości, że te organizacje ukraińskie przejechałyby się po Polsce niczym czołg po świeżym asfalcie. Rozjechaliby nas żywcem, wymordowaliby w pień. A pomyśleć, że jeszcze cztery lata wcześniej Polak z Ukraińcem, Ukrainiec z Polakiem wspólnie świętowali Boże Narodzenie, Wielkanoc, urodziny. Niejednokrotnie rzymski katolik był chrzestnym grekokatolika i na odwrót. Te relacje były naprawdę przyjacielskie – mówił Jacek. Podkreślił, że mordujący Polaków Ukraińcy stali się ofiarą manipulacji i propagandy. – To jest wina tych szowinistów, którzy dziś są gloryfikowani za wschodnia granicą – podkreślił.


Jacek wskazał, jak obecnie zakłamywana jest na Ukrainie historia Ukraińskiej Powstańczej Armii i jak wypierana jest ukraińska kolaboracja ze Związkiem Sowieckim i III Rzeszą.

Nie mówię tego, żeby podsycać nienawiść do Ukraińców. Nie mówię tego, żeby na nich napuszczać, by robić im krzywdę, by ich postponować. Mówię to po to, by oni także od nas otrzymali lekcję historii, której nie otrzymają w szkołach za wschodnia granicą, ani w popkulturze – podkreślił Międlar. – Powiedzmy Ukraińcom, że Bandera to nie jest bohater. To jest zbrodniarz – oświadczył. – To, co robiła UPA wobec Polaków, to była zbrodnia największego kalibru. Ukraińcy, jako ludzie, zasługują, by tę prawdę usłyszeć – podkreślił.

Czy Wy, Ukraińcy, naprawdę chcecie powoływać się na to zbrodnicze dziedzictwo? Poszukajcie jakichś innych, prawdziwych bohaterów w swojej historii. Poszukajcie pierwiastków kultury, na których zbudujecie nie dom na piasku, ale dom na skale, aby Wasze państwo nie było z dykty i papieru. Bo państwo budowane na zbrodni, państwo budowane na ludobójstwie nie ma przyszłości. Tak samo nie ma przyszłości państwo, które nie dopomina się w sposób wystarczający o swoich pomordowanych rodaków. A niestety, z takim problemem borykamy się my, Polacy – podkreślił Jacek i zaapelował, abyśmy „dali Ukraińcom lekcję historii bez względu na to, czy Kaczyńskiemu, Morawieckiemu, Tuskowi lub innemu politykowi to się podoba, czy nie”.


Bądźmy ludźmi dla tamtych ludzi z innym obywatelstwem i dajmy im prawdę. Dajmy im prawdę i powiedzmy, że Polska nigdy nie będzie brunatna, a naród polski nigdy nie pozwoli na gloryfikację zbrodniarzy – podkreślił Jacek przypominając o gloryfikującej UPA uchwale parlamentu ukraińskiego. – Wykrzyczmy im głośno: Polska antybanderowska!"

Czy nazywanie banderyzmu ludobójczym szowinizmem jest nawoływaniem do nienawiści? Czy domaganie się prawdy o ukraińskim ludobójstwie na Polakach jest nawoływaniem do nienawiści? Czy apelowanie do Ukraińców, żeby nie gloryfikowali zbrodniarzy, którzy zaplanowali i przeprowadzili to ludobójstwo, jest nawoływaniem do nienawiści? Czy hasło „Polska antybanderowska” jest nawoływaniem do nienawiści? NIE! Ten, kto uważa, że to jest nawoływanie do nienawiści, ten nie rozumie, że o zbrodni nie można milczeć! Bo milczenie o zbrodni i karanie tych, którzy o niej mówią, jest pochwalaniem zbrodni. Bo akceptacja dla gloryfikacji zbrodniarzy jest pochwalaniem zbrodni. A na tym nie da się zbudować niczego dobrego.

Oryginalny tekst można przeczytać tu.

=======================

Proponuję zastanowić się jak dokonuje się z sukcesem operacja na języku. Następuje podmiana znaczenia słów i pojęć co wprowadza nową jakość w propagandowym duraczeniu społeczeństw.

Na tym drobnym przykładzie widać że:

- dzisiejsza "mowa nienawiści" to dawniej niewygodna prawda lub/i spostrzegawczość

Więcej na ten temat pisałem w 2012 r



Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale