10 obserwujących
31 notek
46k odsłon
  228   0

Paweł Zarzeczny. 25.03.2017 +. Wspomnienie.

PB
PB

Paweł był dziennikarzem piszącym „szczerze, prosto z mostu, dowcipnie, na bańce, z kobietą u boku, zawsze – i przeciwko silniejszym”. Z biegiem lat ;-) ten ostatni wyróżnik jego dziennikarstwa interesował mnie szczególnie, to w nim szukałem wiedzy o dorosłym życiu. To również dzięki niemu łatwiej było mi zrozumieć to, kim jestem a właściwie kim powinienem być, czy to w życiu prywatnym czy zbiorowym. Jego krytyczny stosunek do chamstwa, chciwości, tchórzostwa nauczał i inspirował. Stąd min. brało się jego wielkie uznanie dla Powstańców Warszawy czy Legionistów Piłsudskiego, twórców legendy niepokonanego Miasta i niepokonanego Klubu. Był też wielkim afirmatorem kultury wiedzy i pracy u podstaw, co najdobitniej przedstawiał nie tylko setkami felietonów, ale również opowieściami o sukcesach naukowych i zawodowych swoich ukochanych dzieci. Choć bywał krytyczny,( zwłaszcza wobec niektórych piłkarzy, „którzy po prostu nie umieją grać i tyle”) był kontynuatorem myśli tej części polskiej inteligencji, którą najprościej (w ponurych czasach przecież) wyraził Kisiel: żadnych polskich kompleksów. „Jesteśmy nie gorsi, to mój zastrzyk dla nowego pokolenia”

Paweł był intelektualnym Wojownikiem, który świadomie wybrał drogę niezależności. Na całe szczęście dla mnie „He refused to be a fool dancing on the strings held by all of those big shots…”. Jego wybór zasługuje na tym większy szacunek, biorąc pod uwagę fakt, iż doświadczył jako dziecko ogromnej tragedii, co nie tylko musiało mieć wpływ na jego emocje, ale koniec końców pozbawiło przecież „renty społecznej” (opcja „tata ogarnia” odpadała podobnie jak, znów odwołując się do słów naszego ulubionego pisarza, opcja „telefonu do p. Blatmanowej”). Szczęśliwie, co jest miarą wychowawczego sukcesu, został doceniony i bezpośrednio wsparty przez swojego dziennikarskiego wychowanka w najtrudniejszym, ostatnim okresie życia.

Nie był święty, jego zainteresowanie obrazami Caravaggia nie było zapewne przypadkowe, bywało, że poruszał się na pograniczu faulu, nigdy jednak nie zapomniał o starej prawdzie, że nie „ma dobrego żartu, jeśli jest w nim podeptanie godności człowieka”. Ale w tej walce (a w walce, jak to w walce, czasami „wióry lecą”), po pierwsze najczęściej bronił spraw fundamentalnych i niezmiennych jak np. zdrowy rozsadek, uczciwość etc. Po drugie, grał czasami ostro dlatego, że wymagał należytego szacunku nie tyle do jego samego, ale jego wiedzy i erudycji. Nie chciał się zgodzić na chamski świat w którym, jak pisał, wszyscy niezależni i wybitni, skazani są „na wieczne cierpienie, niezrozumienie, niedostatek i zawiść.” W tej postawie upatrywał nie tylko indywidualnej szansy na „bycie kimś, co daje mnóstwo profitów i pewność siebie, własną wartość”, ale również szansy na uczynienie świata jego czytelników i polemistów odrobinę mądrzejszym, szlachetniejszym, lepszym.

Wreszcie, wspominając Pawła, trzeba powiedzieć o jego patriotyzmie, przywiązaniu do wiary i wybornym oku strzeleckim (w końcu Legionista…) o tym „że my tu w Polsce po prostu kochamy swoją Ojczyznę, nie przeszkadza nam Kościół do którego przychodzimy się pomodlić” i że w „obronie Ojczyzny, rodziny domu, zrobię wszystko. Polska może na mnie liczyć. Jak by ktoś mnie pytał to jestem w stanie zastrzelić każdego z odległości 2km.” Choć nieco martwiłem się o Niego, jako że ostatnimi laty przeszedł nie tylko dziennikarsko do wagi ciężkiej, to nie miałem powodów by mu nie wierzyć. Wiemy wszak, że dobry strzelec z Barettą potrafi wyczyniać cuda. On zaś był przecież zawsze najlepszy ;-).

Paweł! Brakuje Cię na co dzień min z One man show, ale nieustannie inspirujesz, bowiem wracam do Twoich wspaniałych esejów! „Gdybym nie był twardy, nie przeżyłbym tego wszystkiego, co przeżyłem. Gdybym nie umiał być wrażliwy, nie zasługiwałbym na to, aby to przeżyć” 



Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura