Piotr Stróż Piotr Stróż
584
BLOG

O co zatem chodzi w tym „Antykaczyzmie”?

Piotr Stróż Piotr Stróż Polityka Obserwuj notkę 5

 

 

Na czym polega problem „Antykaczyzmu”?

Dlaczego wybitne „autorytety” medialne straszą Kaczyńskim i PiS.

Zapewne nie chodzi o program (plany), czy o pochodnie. Świadczyć może o tym chociażby głośny ostatnio wywiad R. Mazurka z Panią € - „posłanką” Ligią Krajewską (PO).  

„Ligia Krajewska (ur. 12 lutego 1949 w Uszy Małej) – polska działaczka samorządowa i społeczna, w latach 2006–2011 wiceprzewodnicząca Rady m.st. Warszawy, posłanka na Sejm VII kadencji.” – wg Wiki. 

Wywiad polecam, jeśli ktoś nie czytał jeszcze. Wprawdzie od jakiegoś czasu nie lubię* (* aluzja taka do fejsbukowego „like” - coś w rodzaju bojkotu - starałem się nie zaglądać na strony rp.pl i nie kupuję) Rzepy za wyrzucenie C. Gmyza, ale się przemogłem, a co tam - najwyżej Hajdarowiczowi klikalność wzrośnie. Zresztą nawet nie trzeba zaglądać na stronę Rzepy ani przeglądać w kiosku, czy bibliotece (– ktoś zamieścił cały wywiad z „posłanką” http://imgur.com/a/6oyTG#MLOZM1Z ).

 

„Pochodnie przeciw ludziom |Robert Mazurek 01-06-2013

Zupełnie nie rozumiem, czemu przed Pałacem Prezydenckim ciągle składa się znicze i wieńce. Dlaczego tam? Przecież tam nikt nie zginął! - mówi Ligia Krajewska,posłanka Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Pani poseł...

Posłanko.

O, zupełnie jak Krystyna Pawłowicz, tyle że odwrotnie.

Słowo „posłanka" jest bardzo dobre.”…

http://www.rp.pl/artykul/1014916.html

„Posłanka” wymięka i przyznaje się do braku empatii, kompetencji, czy wiedzy np., że nie rozumie dlaczego tam składa się znicze i wieńce, ale też np. nie zna szczegółów (swojego, ani swojej partii) programu wyborczego.

Dowiadujemy się, że "posłanka" nie musi znać szczegółów własnego programu wyborczego. Chociaż wygrała wybory. Stąd logiczny wniosek, że niekoniecznie wygrywa się w Polsce wybory dzięki programowi, a przynajmniej nie stanowi przeszkody nieznajomość jego [tego programu] szczegółów. Idą dalej we wnioskowaniu, należy zauważyć, że skoro nie zna szczegółów, to chyba nie pisała osobiście swojego programu, a może nawet się z nim nie zapoznała. To już chyba te słynne „podwyższone standardy Platformy”, o których wspominał czasu swego poseł Sekuła (PO) jeszcze jako szef komisji badającej aferę [hazardową], której to wg końcowych ustaleń chyba nawet nie było. Ale przynajmniej o „podwyższonych standardach Platformy” od światłego posła usłyszałem, a tak to być może bym nawet nie wiedział, że takie istnieją.

Most Karowy – „nie pamiętam”– to było w Pani programie wyborczym! –„nie muszę znać szczegółów”.

 

Zresztą to nie pierwszy znakomity wywiad i lubię Mazurka (sczytywać oczywiście). Trudno nie lubić – przecież jego wywiady to perełki. Potrafił też np. wydobyć wyznanie lojalności od innej „posłanki” (nie mylić z leżanką):

„Za Michnikiem skoczę w ogień | rp.pl | Róża Thun, europosłanka PO

Ja wiem, że pani za Adamem Michnikiem skoczy w ogień...

...Tak, żeby pan wiedział, skoczę w ogień!”

http://www.rp.pl/artykul/10,946328-Za-Michnikiem-skocze-w-ogien.html?p=8

gdyby nie ta deklaracja skąd byśmy wiedzieli do czego zdolne są „posłanki” i być może zwolenniczki PO, ileż mają determinacji i samozaparcia, ileż poświęcenia dla sprawy, a Róża w szczególności. Chociaż wątpię, czy faktycznie jakby miała już skoczyć to by skoczyła, albo czy kiwnęłaby palcem jakby przypadkiem np. Adamowi po[d]winęła się noga (a przyjaciół poznaje się w biedzie) - to jednak przyznam, że deklaracja prześliczna.

A tego Mazurka to chyba się nawet Kaczyński boi i prof. Pawłowicz?

„Odmawiał mi na przykład regularnie Jarosław Kaczyński. Bardzo chciałbym też porozmawiać z panią poseł Pawłowicz, ale mi odmówiła” http://wpolityce.pl/wydarzenia/54879-nie-boje-sie-pozwu-poslanki-krajewskiej-a-rozmawiac-moge-z-kazdym-poza-urbanem-i-palikotem-trzy-pytania-do-roberta-mazurka

 

Wracając jednak do straszenia PiS-em to widzimy, że nie chodzi chyba o sprawy programowe.

Może zatem o charakter Prezesa? Albo o wzrost?

Bo chyba nie o realne zagrożenia. Przypomnę, że za rządów PiS bezrobocia spadało, gospodarka rosła, a nawet kryzys się nas nie imał. Pani Ewa Wójciak zadeklarowała wprawdzie „Bałam się PiS jak piekła”, ale nie wiem o co jej chodzi, bo chyba nikt w imieniu Prawa i Sprawiedliwości ani jej ani nikomu innemu nie popełniającemu przestępstw krzywdy nie zrobił. Owszem, jeśli ma coś na sumieniu to bać się powinna, albo jeszcze lepiej nawrócić i już więcej nie grzeszyćJ, jak to … przykazał.

A skąd to niby „powszechnie wiadomo”, że rządy PiS były „straszne”, skoro tego żaden fakt empiryczny nie potwierdza. Owszem, wręcz przeciwnie – PiS wypowiedziało wojnę przestępczości zorganizowanej, aferom i korupcji, a mafia, bandyci i krętacze się na tę okoliczność bać zaczynali. Bezrobocie spadało. Podatki obniżono. Ceny między innymi benzyny spadały i €. Premier nie latał do Gdańska za nasze co weekend. Budżet nie dogorywał, a nawet się trzymał.

Mnie np. „żyło się lepiej”, miałem nawet dwie prace. Nikt z ABW po mnie nie przyszedł o godzinie 6, czy piątej rano w drzwi łomocząc. A za czasów Tuska i Komorowskiego już kilka razy się zastanawiałem, czy nie pozmywać podłogi po rosole, albo nie udać się na kilka dni gdzie w Polskę profilaktycznie.

I żaden / żadna „Sędzia jeszcze rozgrzany”, czy „Autorytet” w stacji zaprzyjaźnionej nie są w stanie mnie nakłonić do polemiki z faktami, bo „orzeczenie sądowe czy potwierdzona informacja prasowa nie mogą tego zmienić – ironizuje profesor Legutko kreśląc paradygmat myślowy zarażonych”.

 

O co zatem chodzi w tym „Antykaczyzmie”?  

 

Chyba jednak o jednoznaczną odpowiedź się nie pokuszę, bo mógłbym napisać np., że to wynika z głupoty wyznawców Antypisa i narazić się w ten sposób na pozew w obronie dobrego imienia Adam, czy jak iM tam, albo co, a po co mi to, ale mogę wskazać i polecić publikacje profesora Legutki w tym temacie.

„Nie chodzi o niechęć do osoby czy partii – ta w demokracji występuje zawsze – ale o wielką falę nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, falę zalewającą wszystko, umysły, media, kulturę, język, prawo i sądy. Największe draństwa, jakie wydarzyły sięw III RP, nawet w przybliżeniu nie wywołały takiej reakcji w Polsce i poza nią jak Prawo i Sprawiedliwość”

Prof. Legutko: "Fala nienawiści do PiS zalała umysły, media, kulturę, język, prawo i sądy. Największe draństwa w III RP nie wywołały takiej reakcji" | wPolityce.pl |

„Antykaczyzm – „najbardziej odmóżdżająca postawa polityczna ostatnich dwóch dekad w Polsce”.

Choroba jest emanacją świadomości społeczeństwa. Jej skutkiem – obalenie podstawowych standardów życia publicznego, apogeum – mord polityczny w Łodzi. Po raz pierwszy choroba ujawniła się w 2005 r. torpedując ideę koalicji PO-PiS. Jak się okazało zapał do sanacji III RP przeszedł w żądzę anihilacji zarówno partii, która w demokratyczny sposób zdobyła władzę, jak i jej wyborców. Bakcylem zainfekowała PO.”

Antykaczyzm – polska dżuma. "Ta myśl może się wydać śmieszna, ale jedyny sposób walki z dżumą to uczciwość"

 

"Antykaczyzm - studium polskiej choroby" Informacja o książce: http://www.blogpress.pl/node/16600

Zrozumieć polityczną nienawiść | Recenzja: Czarek Czerwiński | http://www.blogpress.pl/node/16799

 

 

http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka