Piotr Stróż Piotr Stróż
258
BLOG

Metody stalinowskie, czyli obrabianie (_!_)-y na miarę

Piotr Stróż Piotr Stróż Polityka Obserwuj notkę 0
mi się kojarzą podobnie jak Sędziemu Igorowi z metodami stalinowskimi.
http://youtu.be/jmGy9C_Hld8 - widać jak Donald urabia mordę JK przedstawiając go jako oderwanego od rzeczywistości
 


Podwyższone standardy Platformy   mi się kojarzą z metodami stalinowskimi, bo  podobnie szczuje się na "wrogów" ludu i urabia opinię ogłupiając ludzi. Zamach na legalny rząd Olszewskiego przedstawiono w TV Publicznej jako reakcję na zagrożenie zamachem ze strony Olszewskiego. Na takie propagande to tylko barany się chyba mogą nabrać, więc może Lis na rację?

http://admin.salon24.pl/fckeditor/editor/images/spacer.gif

 

Dyfamacja, szycie ubranek / butów na miarę (wspominał o tym Ścios) to jedna z metod stosowanych przez UB i następczynię, dzielną Służbę Bezpieczeństwa. Dlatego mi sie tak kojarzy, bo nie tylko Sędzia Tuleya ma skojarzenia z metodami stalinowskimi, tylko ja z innej strony raczej, bo tej represjonowanej jakby i szykanowanej - to trochę inaczej widziałem dotąd, ale postanowiłem się też trochę przyjrzeć od strony metod - zachęcony przez Sędziego.

 

Zetknąłem się też z obgadywaniem i szczuciem na mnie. Wiem jakie to "przyjemne" i co można w takiej sytuacji zrobić.

 

Jak myślicie - co można?

Odszczekać, zdementować, obrazić się... zamordować takiego...

 

Otóż nie - .

Wiecie jaka była moja reakcja na takie info - jak mi Pani Zosia powiedziała, że ktoś (kogo o to nie podejrzewałem nawet) obrabia mi - jak się wyraziła (_!_)-e? Dosłownie brzmiało to tak "Piotruś, dlaczego [... - tu imię] tak ci obrabia wszędzie d.pe?".

 

Moja reakcja była taka, że przede wszystkim mnie zamurowało. Y y... wybąkałem sakramentalne "co" i prosiłem o jakieś szczegóły.

 

Później zastanawiałem się dlaczego. Dopiero po jakimś czasie doszedłem do tego, że to może wynikać z lęku. Ze strachu przed... de facto przed śmiercią. Po prostu ta osoba widząc, że jest mniej kompetentna ode mnie w pracy starła się w ten sposób jakby zapewnić sobie... co to właściwie nie wiem - trwania na posadce chyba. Czuła się zagrożona być może.

 

I wiecie, to jest problem - jak odpowiedzieć i tu rozumiem Kaczyńskiego, bo nie przymierzając, ale chyba mamy podobne wartości i zniżanie się to takich metod, stalinowskich poniekąd, nam nie przystoi - trzeba się cenić i mieć jakiś honor, przyzwoitość elementarną, że o sumieniu nie wspomnę, bo to podobno nie jest termin biblijny. Kolega mi tłumaczył, że w biblii jest o nerkach, a nie o sumieniu.

 

Jak zatem odpowiedzieć?

 

Co Wy byście zrobili?

 

Zdemaskować? Jak…

 

Przecież człowiek się brzydzi nawet coś takiego chwycić...

 

Ja nie zrobiłem z tym nic, no prawie - straciłem zaufanie i zacząłem uważać na tę osobę, którą dotąd uważałem za przyjazną.

A jak myślicie - dlaczego ludzie zwani lemingami boją się PiS-a złego :) i "faszysty" naczelnego. 

Ano wydaje mi się, że zostali zmanipulowani, postraszeni – wykreowano im wroga, śmiertelnego, którego potrafią się bać jak piekła (Ewa Wójciak - Teatru Dnia Ósmego dyrektorka, zajmująca pierwsze miejsce na Liście bojowników) - to właśnie stare sprawdzone metody stalinowskie – postraszyć faszystą. Powiedzieć „nie przejdziecie”, zablokować dostęp. Krzyknąć – nie dopuścić do powrotu PiS do władzy. I ludzie się boją i się na to nabierają.

“Nazywajcie ich faszystami…” – Leszek Żebrowski

http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101203&typ=my&id=my01.txt

www.bibula.com/

"No pasaran"— czyli dokładnie to samo co wrzeszczeli bolszewiccy i lewaccy oraz anarchistyczni mordercy i bandyci w Hiszpanii w 1936 roku.

Dyrektywa Stalina dla bolszewików i lewaków w PRL-bis: "Nazywajcie ich faszystami..."

Znalazłem teksty polemiczne kwestionujące autentyczność cytatu – dyrektywy np. http://kompromitacje.blogspot.com/2013/01/leszek-zebrowski-cytuje.html. Ale tu de facto nie chodzi o szczegóły. Raczej o prawdę i to taką życiową, ewangeliczną wręcz podpowiedź, jak żyć i czego / kogo się wystrzegać, a ja nie poznaję kłamstwa po oczach, jak nie przymierzając Donald, ale jak się nie da zweryfikować w oparciu o dowody i logikę (wnioskowanie) to właśnie zgodnie z zaleceniem Wielkiego Aforysty można poznać właściwości drzewa po owocach. A te jakie są takie są, to widać, słychać i czuć, jeśli komuś posmakować nie było dane WSI produktów świeżych – to np. taki Mazowiecki o bpie Kaczmarku pisał. A co pisał można sobie wyszukać w necie. Tak - ten sam, Tadeusz - Pan Tadeusz. Doradca - kiedyś Wałęsy, a teraz chyba Pana Prezydenta Bronisława, oby żył wiecznie, Komorowskiego.

Nie mylić z Wojtkiem Mazowieckim, to ten z wąsikiem takim lekkim - red. z Wyborczej, co to Go w Telewizji Publicznej też pokazują nie wiedzieć czemu, bo moim zdaniem na mądrego nie wygląda, raczej się notorycznie niekompetencją, brakiem profesjonalizmu kompromituje i "dla odmiany wszystko kojarzy mu się z teorią spiskową", a nie z metodami stalinowskimi - to Jego syn. Pana Tadeusza. Też Mazowieckiego. Jak już o drzewach to genealogiczne takie.

Mówicie, że naciągane?

Wrócę zatem jeszcze na chwilę do logiki. Logika to konkret, a nie jakieś manipulacje, czy domyślanie się co poeta miał na myśli. Otóż logika chociaż jest fajna i powinna się niby podobać nawet lemingom, to jednak ich też nie przekona, jak mi się wydaje, bo lęk przed śmiercią jest mocniejszy. Kiedyś logika była w szkołach, i komu to przeszkadzało – nienowoczesna, czy c€#$?

Donald Tusk 19 stycznie 2011r. powiedział w Sejmie RP – cytuję (jest w stenogramie):

„wygrać prawdę”.

Tym, którzy mieli szczęście uczyć się logiki w dobrej, starej szkole cytat ten może wydać się dziwny, a nawet prowokacyjny w swojej „postępowości”. Jakby kwestionował dotychczas obowiązujące standardy, kwestionował autorytety – na ich miejsce wprowadzając „podwyższone standardy Platformy”. I usuwając logikę.

„Kolejny punkt mówił, że w szkolnictwie należy „doprowadzić do usunięcia nauczycieli cieszących się powszechnym autorytetem i uznaniem. Na ich miejsce wprowadzić ludzi mianowanych”. Za niebezpieczne przedmioty w szkołach średnich uznano m.in. łacinę, grekę, filozofię i logikę, i nakazano ich usunięcie.”

http://arturgorski.salon24.pl/420174%2C45-zasad-zniewolenia-polakow

 

Lęk przed śmiercią jest mocniejszy – co zatem – poddać się, kto pokona tę niemoc. Czy jest coś mocniejszego.

Jest i to nie jest sentymentalizmem – mówi o tym akurat teraz papież. Miłość, miłosierdzie miłości. Wystarczy otworzyć Gazetę, żeby zobaczyć, że jest zło, że działa diabeł (czyżby znał Wyborczą) ale Bóg jest silniejszy. Jednego światełka z daleka nie widać. Jeśli jednak każdy z nas zapali światło stadion się rozświetli.

Wbrew pozorom – moim zdaniem - Papież ma rację. Bo miłość jest jak śmierć potężna, namiętność mocna jak Szeol.

Tekst oryginalny:
שימני כחותם על לבך כחותם על זרועך כי עזה כמות אהבה קשה כשאול קנאה רשפיה רשפי אש שלהבתיה

 www.biblia-internetowa.pl/Piesn/8/6.html

 

http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka