piotryd piotryd
430
BLOG

Niebezpieczna praca błazna

piotryd piotryd Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 

Pamiętacie film: „History of the World: Part I” Mela Brooksa z 1981 roku? Lekka komedia, trochę w stylu Monty Pythona, w której absurd doprowadzony jest do perfekcji, a słowo parodia nabiera nowego znaczenia. Zresztą, kto lubi filmy Brooksa wie o czym mówię. Otóż dziś podczas porannej prasówki przypomniała mi się jedna scena z tego filmu. Skojarzenie nasunęło się po przeczytaniu artykułu w Newsweek’u pt. „Krótka historia błaznów polskich” (http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/krotka-historia-blaznow-polskich,77828,1). Andrzej Krajewski w swoim felietonie pisze o nowym zwyczaju, który wprowadziła do Belwederu Pierwsza Dama, a mianowicie o występach komediantów. Jak się okazuje raz w miesiącu, specjalnie dla Pana Prezydenta, w trosce o jego nerwy, organizowane są pokazy artystów kabaretowych, którzy starają się zrelaksować Głowę Państwa. Jak niebezpieczne może być to zadanie dowiadujemy się z poniżej rozpisanej sceny, zaczerpniętej ze wspomnianej wyżej komedii.


Postacie sceny:


CA – osoba zapowiadająca występ komedianta, zausznik Cezara.

Cezar – skorumpowany grubas u szczytu władzy, świetna rola śp. Dom DeLuise’a.

Komikus – komediant, w tej roli sam Mel Brooks.

 

Rozanielony Cezar, który przed minutą skończył kąpiel w złocie, leży wygodnie pałaszując garściami słodkie winogrona.

 

CA – Komikus, nowy filozof uliczny spod Wezuwiusza.

Cezar – Świetnie! Lubię górski humor.

 

Do sali, nieco nieporadnie wkracza Komikus – bezrobotny filozof i komediant amator.

 

Komikus – Dobry wieczór damy i władcy. Właśnie wróciłem z Wenecji i kurka wodna, ręce me zmęczone są. Wenecja jest bardzo starym, bardzo pięknym, antycznym miastem. Można się tam wiele nauczyć. Słyszeliście o tej nowej sekcie, Chrześcijanach? Śmieszna z nich banda. Po pierwsze, są tak biedni, że mają tylko jednego boga! My, Rzymianie, jesteśmy bogaci. Mamy boga na każdą okazję, za wyjątkiem boga od przedwczesnego wytrysku...Ale słyszałem, że i ten szybko nadejdzie.

 

Cezar śmieje się rozbryzgując wokół resztki jedzenia.

 

Cezar – Wspaniale! Cudownie!

 

           Rozochocony komediant podejmuje nowy wątek.

 

Komikus – Spójrzmy prawdzie w oczy. Na punkcie czego wszyscy ostatnio szaleją? Odchudzanie! Każdy w Rzymie przebywa albo w łaźni, albo w womitorium. Pół Rzymu gotuje, drugie pół wymiotuje! Gotować lub wymiotować!

 

Cezar i jego otoczenie pokładają się ze śmiechu.

 

Komikus Ale nie możecie obwiniać tych ludzi za chęć bycia szczupłymi. W końcu, kto chce wyglądać jak wielka tłusta świnia?

 

Cezar, lekko skonsternowany na tle pieczonego prosiaka za jego plecami, z jabłkiem wepchniętym w usta, niewyraźnie mamrocze:

 

Cezar – Czy on powiedział "wielka tłusta świnia"?

CA – Tak panie, powiedział.

Cezar – Czy miał na myśli mnie?

CA – Tak mi się wydaje.

 

Cezar przestaje się śmiać, zaczyna uważnie przyglądać się Komikusowi, który panicznie stara się zmienić temat.

 

Komikus – Tł...nie tłuszcz. N..nie. A więc, dwóch Żydów...eee, nie. Syryjczyków... eee, nie, eee...

 

Na twarzy Cezara wściekłość powoli ustępuje miejsca grymasowi znudzenia.

 

Komikus – Polityków, polityków, mam na myśli polityków! Politycy! Tak! Rzymski senat. Rzymski senat jest najbardziej skorumpowaną instytucją, gdzie za pieniądze kupisz wszystko! Korupcja ma swój początek na ulicy wraz z handlem obwoźnym. Komiwojażer przekupuje mistrza cechu, ten przekupuje radnego, radny przekupuje senatora, a senator... To wszystko zmierza do Cesarza! Cholera jasna!

 

Wściekły Cezar wypluwa z ust nadgryzione jabłko.

 

Cezar – Zabić go!

piotryd
O mnie piotryd

Czuję swoją przynależność do cywilizacji łacińskiej, wyrosłej z tradycji Rzymu i opartej na Kościele Katolickim. Cywilizacji, która przyznaje siłom duchowym supremację nad fizycznymi, a od państwa wymaga, aby przestrzegało moralności. Uważam komunizm za zło nieporównanie większe od nazizmu, a to ze względu na liczbę ofiar, na spustoszenie jakie pozostawił w ludzkich umysłach i sercach, a także dlatego, iż do dzisiaj ma swych gorących wyznawców nawet w elitach władzy i mediach. Nie uznaję dorobku postępowej myśli lewicowej i uważam ją za składowisko bezwartościowych odpadków intelektualnych wyprodukowanych przez oszustów i frustratów. Opowiadam się za ewolucyjnymi zmianami, uznaję rynek za jedyny regulator gospodarki, jestem przywiązany do tradycji, wolności jednostki, religii i własności prywatnej. Sprzeciwiam się nadmiernej roli państwa w gospodarce, mam zdecydowanie negatywny stosunek do polityki socjalnej, nie jestem zwolennikiem egalitaryzmu. AMEN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości