Pamiętam tą kampanię wyborczą i tańczącego disco polo Olka. Taki był "piękny amerykański". Wszyscy wpadali w zachwyt i porównywali go do "prostaka" Wałęsy. Wykształciuchy widzieli w nim uosobienie "klasy" i leczyło to ich własne kompleksy. Jakież to było żenujące widowisko... takie lepperowskie.
Pomyślałem wtedy kłamstwo z wyższym wykształceniem kandydata zakończy krótką karierę Prezia. Niestety, ku memu przerażeniu społeczeństwo wybrało reprezentanta z "klasą". Dziś trudno ocenić czy Wałęsa byłby lepszy. Dla Polski nie zrobił NIC!
Dziś sprawa kłamstwa wraca. Pytanie czy powinno się ukarać byłego prezydenta. Politycznie ten pomysł jest nietrafiony i przyniesie obecnej władzy więcej szkody niż pożytku gdyż społeczeństwo nadal widzi w Kwaśniewskim "klasę". Zarówno Olek jak i społeczeństwo mentalnie niewiele różni się od tego dico polowego sprzed kilku lat.
Jestem jednak za ukaraniem prezydenta za KŁAMSTWO przecież nie jedyne. Pamiętamy że Billa Clintona też chciano usunąć właśnie za KŁAMSTWO nie za romans. Nikt nie nazywał tego zemstą czy oszołomstwem. Jeśli pragniemy zdrowej demokracji każdy taki przypadek powinien zostać ukarany tak by następni politycy dwa razy zastanowili się czy okłamać społeczeństwo tak bardzo podatne na manipulację.


Komentarze
Pokaż komentarze