Szanowni komentatorzy począwszy od Redaktora Łukasza Warzechy a na Galopującym Majorze zakończywszy mają chyba problem z elementarną logiką… Twierdzą Oni że świętowanie wybuchu Powstania Warszawskiego jest celebrowaniem klęski tragedii itd. Typowo polskim cierpiętnictwem czczeniem porażek a nie zwycięstw….
Może lepiej zatem celebrować zwycięstwo 15 sierpnia… a o Powstaniu po prostu zapomnieć... Pyta Pan Redaktor Warzecha.
Abstrahuję od tego czy Powstanie oceniamy jako klęska militarną, której ww. zdają się wstydzić czy jako przesłanie i walka o ideę wolnej Polski, która jest mi bliższa i całkowicie zmienia w moich oczach ocenę tego wydarzenia…
Pytam się Panów jedynie co wydarzyło się 1 sierpnia 1944 roku? Czy jest to rocznica klęski?
NIE!!!
Co więc się wtedy wydarzyło? Był to wybuch wielkiego narodowego entuzjazmu, wybuch patriotyzmu i nadziei… Był to bohaterski zryw, walka Dawida z Goliatem…. Świadoma ofiara życia na rzecz wolności przyszłych pokoleń…
To dziś świętujemy i czcimy i o tym chcemy pamiętać… musimy pamiętać
Wasze teksty szerzą jedynie defetyzm i jest przejawem własnych kompleksów i tego co usiłujecie w nich piętnować, czyli polskiego malkontenctwa, nieumiejętności dostrzeżenia wielkości ludzi, czynów, zachowań…
Wstyd!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (16)