Wart Pac pałaca - można powiedzieć, obserwując to co piszą po wyborach niektórzy dziennikarze pokroju Wołka, Żakowskiego i Warzechy. Niedouczeni i nieobiektywni dziennikarze, którzy nic sensownego nie potrafią zrobić jedynie krytykować.
Bezczelność tego ostatniego jest jednak zadziwiająca. Nie wiem czego uczono go w jego szkole dziennikarskiej ale na pewno wykłady o precyzji wypowiedzi i argumentacji Pan Redaktor pominął.
Kłamstwo nr 1
“Prezydent kolejny raz robi z siebie pośmiewisko, eksponując swoją obrazę na Donalda Tuska.” Proszę wskazać mi choć jedną wypowiedź Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - poza wyważoną wypowiedzią dla RZ, w której domaga się przeprosin? Jak można mówić o “eksponowaniu obrazy”? To Pan i panu podobne “dziennikarskie matołki” usiłują stworzyć wizerunek obrażonej głowy pastwa!!!Nic dziwnego, że naród - Polacy zawsze uwielbiali sobie dworować z takich dziennikarzy, zwłaszcza tych z pretensjami do ustalania porządku świata. Warzecha nie powinien już więcej pisać bo do reszty się pogrąży i stanie się pośmiewiskiem.
Choć nie wiem, czy możliwe jest dalsze pogłębienie poczucia zażenowania, jakie wywołuje jego pełna pretensji do świata pisanina. Jego blog to jedna wielka litania żalów i pretensji, opartych na domniemaniu, że wie lepiej jak świat powinien wyglądać.
Kłamstwo nr 2 Proszę wskazać cytat kto to powiedział: “ludzie do nas nie dorośli, zwłaszcza ci młodzi z dużych miast”.Sam Pan to wywnioskował? Wkłada Pan w czyjeś usta wypowiedzi UW (poprzedniczki PO). Tworzy Pan jakąś karkołomną tezę nie na bazie faktów ale na podstawie tego co się Panu wydaje. Na bazie własnych wniosków – a to nie jest Pana mocna strona. To jest szczyt manipulacji!!!Mam jednak nieodparte wrażenie, że to Pan jest manipulowany. Jest Pan tylko marnym produktem środowiska, w którym Pan tkwi. Pożytecznym jednakże, wiernym. Na pana zawsze mogą liczyć i nawet zlecać nie trzeba...Słuchając tych wynurzeń, zastanawiam się, czy Warzecha naprawdę nie dostrzegają, że nie tylko już przekroczył granicę śmieszności, ale zmierza szybko ku jej biegunowi.
Mamy tu klasyczne śmierdzące jaja, i pisanie pod zamówienie.
Nie jest to oczywiście zabronione, ale dziennikarz, który tak się zachowuje, nie ma prawa żalić się na brak elegancji z drugiej strony.
Najciekawsza jest jednak histeryczna obrona Radka Sikorskiego. Wysiłki Warzechy żeby Sikorskiego wybronić, przekroczyły już wszelkie proporcje. Obrona kandydata na szefa MSZ jest tak intensywna, że należy zredukować argumenty przeciwników do absurdu – porównując je do co najmniej zdrady ojczyzny połączonej z pedofilią.
Dla mnie jednak sytuacja jest czytelna: Sikorski sypia z Warzechą.
Gdyby tak nie było, przecież by go tak nie bronił m.in. w swojej książce.
Warzechowska argumentacja Koronnym dowodem braku winy Sikorskiego według Warzechy jest brak artykułu we “Wprost”. Genialna argumentacja!!! Panie Redaktorze toż to kopernikowskie poruszenie Ziemi w dziedzinie argumentacji!!!Klasyczne zaklęcia Warzechy z cyklu “jeśli nie pisze o tym Wprost to nie istnieje”, nie powinny już na nikim robić wrażenia. Zdewaluowały się, podobnie jak wielkie słowa, których Warzecha używa dla opisywania kompromitacji swoich politycznych oponentów.
Komicznie zresztą brzmi zarzucanie braku profesjonalizmu komukolwiek przez kogoś, kto może sprawdziłaby się najwyżej w sekretariacie ministra, a może nawet i tam nie. (pamięta Pan słowo “request”? A warunki brzegowe Pan pamięta? Kim Pan wogóle - poza przemądrzałym zadufanym w sobie bufonem - jest by tak pisać?)
Jakże komiczną (a zarazem żałosną) postacią w tej antyPiSowskiej kampanii jest Redektor Warzecha. Człowiek, zawdzięczający całe swoje publiczne istnienie wyłącznie dziennikowi Fakt czuje się widocznie w obowiązku poszczekiwać w imieniu swojego patrona - niemieckiego wydawcy.
Celowo używam tego ostrego określenia, bo jego najnowsze wypowiedzi trudno inaczej określić. Jak to często bywa w przypadku ludzi, którzy swoje kompleksy nadrabiają arogancją, Warzecha jest w tym wcale nie ostry, tylko groteskowy. Warzecha musi mieć gigantyczny kompleks Kaczyńskich, co znajduje odzwierciedlenie w intensywności jego ataków.
Ale - jako się rzekło - jest w nich groteskowy. Stwierdzenie Warzechy jest charakterystyczne - pokazuje, w jak emocjonalnych kategoriach widzi politykę on sam i jego niemiecki wydawca. “Niekompetencja", “groteska" - to słowa tak często używane przez Redaktora Warzechę, że dawno już w ich ustach straciły swoją właściwą wagę.
Nie tyle groteskowe, co po prostu chamskie jest publiczne przedstawianie nie popartych żadnymi dowodami sugestii, że Kaczyńscy z jakiegoś powodu zagrażaliby demokracji.
Ktoś mógłby powiedzieć, że pisanie o kompleksach Warzechy to nieuprawnione psychologizowanie.
Akcja oczerniania PiS jest prowadzona w tak fatalnym stylu, że nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności i przerobić tekst Warzechy zmieniając podmioty, wytłuszczając parę jego kłamstw i manipulacji. Pozostawiłem większość epitetów i kilka dodałem.
Pokazuje to tylko ile warta jest pisanina Warzechy.
Szkoda że nie obejrzę jego reakcji na ten wpis. Chciałbym zobaczyć wtedy jego minę.
Dla nadwrażliwego, strojącego fochy niedouczonego acz zarozumiałego żurnalisty – będzie to dobra nauczka.
PS z całego tego wywodu Powinien Pan wziąć do serca własne słowa które przytoczę raz jeszcze:“Nie tyle groteskowe, co po prostu chamskie jest publiczne przedstawianie nie popartych żadnymi dowodami sugestii” - bardzo mądre prosze się do tego stosować.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)