Opowieść o tym, że nie tylko stadiony wędrują, także projekty ustaw.
Zadzwonił budzik. Chlebowski, szybkim ruchem ręki wyłącza go i przeciąga się w łóżku. Nie chce się wstawać rano ze swego ciepłego hotelowego łóżka. Dziennikarze czekają a straszny PiS się czai... obowiązki wzywają, pro publico bono itd. myśli.
Wstaje, myje zęby goli się, myć się nie musi – mył się już wczoraj. Oszczędzi na wodzie Tanie państwo wymaga ofiar.
Bierze dokumenty – chcąc przeanalizować budżet zostawiony w spadku przez Kaczora. O rany, gdzie jest budżet? Wczoraj wieczorem był, miał go w teczce… Gorączkowo szuka projektu ustawy.
Niby wszystko w porządku. Haki na Radka są, taśmy z imprezy u Donka też są, plany sprzedaży szpitali są, nawet planów sprzedaży Orlenu nie brakuje. Więc jednak to nie służby mi to ukradły.
Aaaaaaaa k…. powiem, że PiS go w ogóle nie złożył. Myśli poirytowany. Nikt nie zauważy, że to ja go zgubiłem. Idę.
Pierwszy wywiad:
http://biznes.onet.pl/0,1635949,wiadomosci.html
(PAP, pb/06.11.2007, godz. 09:14)Zmęczony tymi obowiązkami, Chlebowski udał się do restauracji na obiad. Z rozkoszą przeżuwał już trzeci kęs schaboszczaka gdy wpadła jego asystentka ściskając pod pachą opasłą ustawę budżetową.
- Ooo jest! Znalazł się! Ucieszył się Chlebowski. Przypomniał sobie, że przecież dał do analizy sekretarce. Za dużo schaboszczaka pomyślał. Cholesterol.
Szybkie streszczenie ustawy zepsuło jednak humor przyszłego ministra.
- To co, mówi Pani że nie bardzo jest gdzie ciąć? – rzekł przeżuwając twardy kawałek schabu
- No nie bardzo – odpowiedziała asystentka posła.
- Niedobrze - zmartwił się poseł - Więc trzeba podnieść podatki. Nie ma wyjścia. Tanie państwo wymaga poświęceń. Ja się nie myłem to niech i podatnicy też poniosą ofiary. W końcu lekarzom trzeba dać więcej. A deficyt musi się zgadzać.
Drugi wywiad:
http://biznes.onet.pl/0,1636321,wiadomosci.html
(PAP, pr/06.11.2007, godz. 16:16)
Triumfalnie zakończył dzień Chlebowski. Rano ustawy nie było wieczorem jest!
Jak będzie dobrze przypomni się poranny news i powie, że to budżet PO.
Jak będzie źle to wieczorny news i zwali winę na tych nieudaczników z PiS.
Tylko jak to jest – podniosą podatki, a deficyt pozostanie na tym samym poziomie?
To ja się pytam gdzie jest ta kasa?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)