Rybitzky i Kataryna napisali, że nie można budować silnej partii na Gosiewskich, Karskich, Suskich i Szczypińskich…. To prawda. Skuteczna partia musi mieć ciekawe różnorodne twarze docierające do szerokiego spectrum wyborców.
Czyż jednak można było budować partię na Sikorskich, Marcinkiewiczach?
A może na Jurkach?
Te twarze to często zwykli karierowicze z przerostem ambicji. Czasem Don Kichotowie jednej idei.
Pamiętacie jeszcze prawicę lat 90? Iluż w niej było różnych Jurków i Niesiołowskich finansowanych i wspieranych przez służby lub oligarchów. Ile było cwaniaczków i oportunistów.
Mam do Was pytanie gdzie byłby dziś PiS gdyby większy nacisk, większą władzę w partii dano Marcinkiewiczom czy Sikorskim lub Jurkom?
Jaki wynik zdobyłby PiS gdyby na jego cele stanął L. Dorn? Ujazdowski? Zalewski? (tego Pana szersze grono wyborców poznało po pierwszym starciu w sprawie Fotygi)
Czy naprawdę myślicie, że te twarze przyciągnęłyby do urn 5 mln ludzi?
Czy można zbudować silną partię na Ziobro, Gilowskiej, Relidze czy Legutce? Czy naprawdę w klubie czy partii nie dostrzegacie już naprawdę ciekawych twarzy?
Moim zdaniem żaden z ustępujacych wice nie dorasta Kaczyńskiemu do pięt. Są co prawda ciekawymi osobowościami i świetnymi politykami ale to są jedynie typy sztabowców pozbawieni zdolności przywódczych.
Popełnili kardynalny błąd ujawniając konflikt w PiS w mediach. Doskonale zdając sobie sprawę z fatalnych konsekwencji dla wizerunku partii zrobili to by powiększyć strefę swoich własnych wpływów. A może to gra pod wyjście z PiS bez „glorii” zdrajców?
Dla PiS przyszedł czas próby. Nie wszyscy tę próbę przejdą i wtedy okaże się czy więcej wart był ciekawy Dorn czy nijaki lecz znający swoje miejsce, lojalny Gosiewski bo prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Polityka podobnie jak futbol jest grą zespołową. W żadnym z wielkich zespołów nie grają sami Ronaldinho. Taki zespół nie zdobędzie żadnego trofeum. Muszą być także ci od czarnej roboty. Po meczu okazuje się kto jest MVP i nie zawsze jest nim gwiazdor.
Na koniec, bardzo bym nie chciał by to różni medialni suflerzy w stylu Azraela decydowali o mojej partii. Jeśli tak by było ja na taką partię głosu nie oddam. Czym różniłby się PiS od SLD czy UW czy PO gdyby zamiast Michnika suflował im np: Ziemkiewicz czy nawet Wildstein?
PS: Może się mylę ale myślę, że odejście Sikorskiego a teraz tych trzech Panów jest pozbywaniem się z PiS pierwiastka neokonserwatyzmu. Sapienti sat!


Komentarze
Pokaż komentarze (21)