Jeszcze nie minęło 100 dni rządów Donalda Serce, a dyskusja na temat bezsilności jego gabinetu nabiera rozmachu. Okres powyborczy charakteryzuje się wysokim i stabilnym poparciem społecznym dla rządzących dzięki czemu mogą oni bez większego uszczerbku na wizerunku dokonać podjąć trudne i niepopularne decyzje. Okres ten, można już dziś stwierdzić, został ostatecznie zmarnowany. Nie ma koncepcji reform i wprowadzenia zmian systemowych. Nawet najbardziej zatwardziali POplecznicy, np. redaktor Warzecha zaczynają dostrzegać tą rządową niemoc.
Brak pomysłów i przerażający strach przed zmierzeniem się z problemami jest etykietą tego rządu. Słabego rządu pomimo bardzo stabilnej większości parlamentarnej (o nieuniknionym kryzysie koalicji napisze za kilka dni). Dodajmy, słabego rządu na własne życzenie.
Jednym z najważniejszych narzędzi rządzenia jest wysyłanie sygnałów. Mam tu na myśli całokształt przekazów budujący obraz rządu i kształt jego polityki, sposoby podejścia i rozwiązywania problemów itp.
Jaki obraz wyłania nam się z ostatnich dwóch miesięcy? Jakie sygnały otrzymaliśmy od rządzących?
Sygnał I – TKM
W dwa miesiące odbył się skok na państwo. Czy mnie to dziwi? Nie bo tak jest zawsze, ba tak być powinno tyle że należałoby podobnie jak w USA określić stały zasób kadrowy i łupy polityczne. O ich obsadzie społeczeństwo powinno dowiadywać się przed wyborami.
POwska miotła wymiata wszystkich bez względu na kwalifikacje (vide zmiany w ZUS), często przywracając starą postkomunistyczną nomenklaturę lub środowiska bliskie agenturze. (o czym dalej)
Sygnał II – Koniec z lustracją i deubekizacją
Zaczęło się od Boniego (czytelny sygnał?), potem do łask wrócili absolwenci MGIMO w MSZ, a ludźmi o niejasnej przeszłości, oficerami WSI, mających prokuratorskie zarzuty obsadzano w służbach i MON (np.: P.Czerwiński).
Sygnał III –Wraca bezkarność dla polityków i „naszej” elity
Odwołano większość prokuratorów co poskutkowało natychmiastowymi umorzeniami takich spraw jak LFO, zagranicznych kont polityków lewicy, „samobójstwa” Sekuły czy wypuszczenia Mazura. Odwołano listy gończe np. za R. Krauze. Ta atmosfera i te sygnały wpłynęły na sąd który wydał wyrok uniewinniający Jakubowską ze skandaliczną sentencją do wyroku. Czyli GTW nie było…
Wczoraj zaś jedynego sypiący układ Mareka D. sąd wypuszcza z aresztu.
Na koniec gest w stronę biznesu – nie, nie całego – swojego J&S anulowano karę bagatela 500 mln PLN.
Sygnał IV - Styl
Kompromitacja goniła kompromitację a przecież styl miał być inny. Nie wspominam już o rozpętanej wojnie o Ołdakowskiego, Romaszewskiego czy Macierewicza . O wysługiwaniu się podwładnymi w sprawach prywatnych PESEL Rostowskiego, używaniu samolotów wojskowych jako taksówek (czy nie przypomina to śmierci 2 policjantów na drodze Warszawa Siedlce?), czy braku przedstawiciela w Davos (czy ktoś pamięta tą aferę rok temu?). Nie warto chyba też dyskutować o tematach zastępczych np.: rozliczenie kart kredytowych poprzedników, czy faks przyszedł za późno i czy Prezydent wezwał czy zaprosił ministra rządu bo poziom merytoryczny tych sporów jest naprawdę żenujący.
Sygnał V - Wiarygodność
Warto jednak wspomnieć o historycznej nagonce urządzonej na szefa CBA i biuro jako całość. Oskarżenia i zapowiedzi twardego rozliczenia przestępstw i nadużyć płynęły szeroką falą. Dziś okazuje się ze nie było podstaw do formułowania takich zarzutów.
Warto tu też wspomnieć o odwrocie dokonanym w kwestii światopoglądowej i zmianie zdania ws. refundowania zabiegów in vitro.
Wiarygodność PO ucierpiała głównie za przyczyną jaskrawej niekompetencji ujawnionej podczas sporu z lekarzami. Okazało się bowiem, że nie ma tych pełnych szuflad a członkowie rządu dopiero się uczą.
Wiarygodność to też spójność pomysłów i zapowiedzi. Przypomnę że PO zdążyła zmienić już zdanie ws.: obniżki składki rentowej, II progu podatkowego, likwidacji podatku Belki, rury pod Bałtykiem, budowy Gazoportu
Sygnał VI – Boimy się
Jednak najgorszym sygnałem jaki ostatnio otrzymaliśmy jest właśnie taki że rząd czy to w obawie przed ponowną kompromitacją czy to w obawie o sondażowe słupki, panicznie unika konfrontacji. Już ponad tydzień nie znalazł czasu do rozwiązania najbardziej palącego problemu – buntu celników.
Na tle tego spory ponownie unaocznia nam się kompletny brak kompetencji ministra Schetyny. Swoimi propozycjami pokazał, że nie ma on pojęcia o funkcjonowaniu swojego resortu. Propozycja przeprowadzania odpraw w głębi kraju, która dokonywana jest właściwie od zawsze pokazuje to najdobitniej. Okazało się też że minister nie zna rozkładu sił i nie wie nawet z kim negocjować – to naprawdę niepokojący brak rozeznania w sytuacji.
Podobna strategię stopniowego oddawania pola PO stosuje w sporze z Eureko.
Ergo - Jesteśmy słabi!!!
Sposób rozwiązania konfliktów pokazuje, że nie mamy do czynienia z twardym graczem. Takie zachowanie tylko zachęci wahające się grupy zawodowe do eskalacji żądań.
Premier (zwanym już Premiernotą) nie potrafi stanąć oko w oko z protestującymi. Woli zbierać do puszki WOŚP lepić bałwana i uczęszczać na kinderbale. Pytany przez dziennikarzy stwierdza, że „nie ma nic nowego do powiedzenia”.
Wicepremier Schetyna zamiast rozmów z celnikami otwierał szpital we Wrocławiu a Wicepremier Pawlak uciekł przed zonami górników.
Rząd nie potrafi przyjąć ostrzejszej retoryki w stosunku do egoistycznych żądań coraz to nowych grup społecznych, on usiłuje je zagłaskać, przeczekać a problem zamieść pod dywan. Zamiast rozwiązań problem się nasila a jego koszt przekracza ewentualne koszty w przypadku szybkiego rozwiązania.
Nie sztuką jest też rozwiązać te roszczenia pieniędzmi. Tak ten rząd uczynił z górnikami. To będzie gaszenie pożaru benzyną. Dla wszystkich pieniędzy nie wystarczy a podkreśli jedynie uległość rządu. Cóż jednak ma rząd uczynić kiedy nie ma pomysłu i siły by przeforsować własną wolę? Cóż ma zrobić premier, owładnięty żądzą prezydentury, który widzi że nie kompletnie panuje nad sytuacją? Że brak mu kompetencji a charyzmę musi kupować na receptę w aptece?
Szkoda tylko, że rachunek z znowu dostaniemy my, podatnicy. Co dostaniemy w zamian? Czystsze szpitale i pociągi? Mniejsze kolejki do gabinetów lekarskich i na granicach? Milszych i kompetentnych urzędników? Wątpię bo ten rząd nam tego nie zagwarantuje. Z głową w pisaku naprawdę nie da się rządzić.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)