Prądnik na Białym Prądniku.

Pod brzegiem kaczki ustawiły się w kolejce i czekają.

Choć serdaczek, choć kubraczek mógłby znaleźć się dla kaczek.

Doczekały się, ktoś przyszedł i podrobił chleba na brzegu, więc czym prędzej wyszły z wody. Bo konkurencja nie śpi.

Skończone, wracamy na stanowiska.

I znowu czekanie.

Dzisiaj jednak mają szczęście. Ktoś przyniósł całą torbę chleba i sypie garściami. Trzeba się spieszyć, kto pierwszy, ten lepszy.

Jaki tłok się zrobił!

Miejsca w loży też zajęte

A potem znowu czekanie

Bo to zima akurat, chwycił mróz i śnieg już spadł


Komentarze
Pokaż komentarze (6)