Pamięta ktoś jeszcze Dochodzenie ws. drzewa Kościuszki, które przeprowadzone zostało zimą? Od tego czasu upłynęły przeszło cztery miesiące, świat się zmienił, wszystko kwitnie w koło, a drzewa pokryły się bujnie listowiem, ułatwiającym znacznie rozpoznanie gatunku. Wybrałam się więc dziś rano do Parku Kościuszki, aby zweryfikować ostatecznie wyniki dochodzenia.
Drzewo, wytypowane wówczas jako najbardziej podejrzane w sprawie, z daleka pięknie prezentowało się w swej majowej szacie:

Domniemany jawor przy bliższych oględzinach okazał się być jednak ... wiązem (prawdopodobnie).

Pozostałe "trójkonarowce" już w zimie na jawory nie wyglądały, co się teraz jedynie potwierdziło. Stanęłam więc w punkcie wyjścia i ruszyłam na poszukiwanie jaworów. Musiałam jednak odrzucić główną poszlakę i pogodzić się z tym, że poszukiwane drzewo wcale nie musi mieć dokładnie trzech konarów.
Rekonesans wykazał, że w parku rośnie zaledwie kilka jaworów. Dwa najpotężniejsze i najbardziej rozłożyste tworzyły na trawniku miejsce zaiste wymarzone do wypoczynku w cieniu opadających nisko gałęzi.




Kolejnego napotkałam na samym środku parkowej ścieżki. Zarówno nietypowe miejsce, jak i wygląd drzewa sugerowały, że należy ono do starszych okazów w parku.


Tuż przy ogrodzeniu, blisko Dworku, zobaczyłam jeszcze dwa następne - i ostatnie.


Czy któreś z powyżej zaprezentowanych drzew może być tym legendarnym jaworem, pod którym odpoczywał Naczelnik? Ja z pewnością nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Z powodu braku dalszych przesłanek umarzam więc postępowanie, pozostawiając oczywiście szerokie pole domysłom i spekulacjom.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)