Wczorajsze zjawisko potraktowałam naukowo - znaczy usiłowałam nauczyć się czegoś nowego w temacie robienia zdjęć. Drobnostek tak naprawdę, czyli używania statywu i timera. Nauka oparta na zasadzie małych kroczków, wszak nie od razu Kraków zbudowano. Tę naukę widać na zdjęciach, nie krzyczcie więc na mnie bardzo. Mimo wszystko mam poczucie, że nauka nie poszła całkiem w las.





Komentarze
Pokaż komentarze (41)