Forum liberum nadano miastu
dawniej, dziś zda się jedynie ptactwu,
które gdy słońce nad placem wstanie,
wnet obejmuje go we władanie.

Choć jeszcze kulą się nad oknami,
już nie zajęte są jeno snami,
lecz wypatrują pilnie dokoła,
gdzie który korzyść pozyskać zdoła.

Dwa z nich czatują siedząc na szczycie
rzeźby z grajkami, skąd znakomicie
widać, że postać znana się zbliża.
Nadciąga zatem gołębia spyża.

Pierwsze zleciały, reszta się spieszy,
ziarnem sypanym na bruk się cieszy.
W chłodzie poranka syty żołądek
to dnia całego dobry początek.

Szum, trzepot skrzydeł, wciąż podfruwają,
patrzą, gdzie jeszcze ziarna zostają.
Taka ich ciżba, że nawet kawki
z daleka patrzą na tamtych sprawki

I chociaż dawno zniknęły kramy,
muzeum kryją ratusza bramy,
grać też grajkowie nie są zbyt chętni,
to wciąż od rana życie tu tętni.




Komentarze
Pokaż komentarze (48)