37 obserwujących
365 notek
418k odsłon
  940   0

Pięć dni Apokalipsy

05.11.1952
05.11.1952

 

 


Właśnie minęła 60-ta rocznica zdarzenia które do historii weszło pod nazwa “Wielkiego Londyńskiego Smogu”

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_smog_londy%C5%84ski

Zdarzenie to nie od razu zostało rozpoznane jako tragedia która ilością ofiar, w tak krótkim czasie, porównana może być do wielkiej epidemii cholery w 1854 czy tez grypy w 1918 roku. Rozmiary katastrofy były tak wielkie ze rzad Wielkiej Brytanii podjął nadzwyczajne decyzje o zatajnieniu jej rozmiarów. W szczycie “Zimnej Wojny” pomiędzy kapitalizmem i komunizmem nie mogło przecież zdarzyć się coś takiego że w czołowym kraju “Wolności” ludzie umieraja jak mrowki i nikt nie jest w stanie temu zaradzić.

Minęły wiec lata zanim przyznano oficjalnie że w ciągu tych pięciu dni zmarło w samym tylko Londynie 12000 ludzi. Tragedia zaczęła się niewinnie od nadciągnięcia silnej mgły. Nie spowodowało to u Londyńczyków żadnego zaniepokojenia. Mgła i Londyn były bowiem ze sobą nierozerwalnie związane. Kiedy jednak w następnym dniu mgła zgęstniała i widoczność spadła do 30 cm sytuacja stała się dla Londyńczyków coraz bardziej problematyczna, szczególnie że mgle towarzyszyło silne obniżenie temperatury. To z kolei zmusiło ludzi do ogrzewania mieszkań a dym z kominów, ścieląc się po powierzchni ziemi, powoli zamieniał Londyn w przedsionek piekła.

Coraz więcej ludzi zaczęło cierpieć na niewydolność układu oddechowego i krążenia i tysiące ludzi zaczęło szukać pomocy w szpitalach. Otrzymali ja tylko ci co mieli jeszcze dosyć sił aby do nich dotrzeć na piechotę, pogotowie ratunkowe przestało już bowiem jeździć do umierających.

Dopiero po śmierci Stalina rzad w Londynie powoli zaczął ujawniać rozmiary klęski i minęły dziesięciolecia zanim podjęto kroki mające zapobiec wystąpieniu takiej tragedii powtórnie.

W centrum Londynu zabroniono palić węglem a w końcu ograniczono indywidualny ruchu samochodowy. Pamięć tej tragedii jest w społeczeństwie jeszcze tak żywa że działania administracji nie spotkały się z istotnym sprzeciwem ludności.

Jak by nie było “naukowcy” od dziesięcioleci wmawiali ludziom że przyczyną tragedii było zanieczyszczenie powietrza wyziewami palenisk i zatrucia ludzi związkami chemicznymi powstałymi w procesie jego spalania.

Niewątpliwie sadza i gazy paleniskowe połączone z silną mgłą nie pozostały bez wpływu na zdrowie ludności, ale dla Londyńczyków nie było to nic nowego. Był to normalny stan rzeczy w tamtych czasach. Mimo tej oczywistej sprzeczności udało się utrwalić to kłamstwo w świadomości społeczeństwa na dziesięciolecia.

Tymczasem to co zdarzyło się w Londynie mogło się skończyć dla ludzkości jeszcze gorzej. 

W ciągu tych 5 dni grudnia 1952 Londyn stał na granicy prawdziwej apokalipsy.

W rzeczywistości ludzie umierali nie od zanieczyszczenia powietrza ale od niedoboru tlenu w powietrzu oraz drastycznego spadku ciśnienia atmosferycznego.

Tragedia w Londynie nie miała wcale tak wiele wspólnego z tym co działo się na Ziemi ale raczej z tym co zdarzyło się w tym czasie w naszym Układzie Słonecznym.

A były to naprawdę interesujące rzeczy.

W 1952 pomimo że cykl wzmożonej aktywności Słońca miał się ku końcowi doszło do nagłego wzrostu jego aktywności.

http://de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:Sunspot_butterfly_with_graph.gif&filetimestamp=20091108190055

Było to spowodowane tym ze doszło do dwóch podwójnych koniunkcji planet w krótkim odstępie czasu. Najpierw nastąpiła podwójna koniunkcja Ziemi i Jowisza oraz Wenus i Merkurego co nie pozostało bez wpływu na aktywność geofizyczną na Ziemi. Te obszary które poprzednio uległy aktywizacji w wyniku zaćmienia słońca,

http://www.youtube.com/watch?v=fT43ESUs-Zk

zareagowały wzrostem aktywności sejsmicznej. Szczególnie narażone były obszary w ktorych strefa zwiększonej częstotliwości oscylacji przestrzeni objęła skały znajdujące się blisko powierzchni ziemi a wiec Wyspy Brytyjskie czy tez Daleki Wschód. Rezultatem było wystąpienie jednego z najsilniejszych trzęsień ziemi we współczesnej historii ludzkości.

http://en.wikipedia.org/wiki/1952_Severo-Kurilsk_tsunami

Jednak prawdziwa tragedia zaczęła się jak miesiąc później doszło do kolejnej podwójnej koniunkcji planet, tym razem pomiędzy Ziemia I Merkurym oraz Wenus i Marsem przy czym na przedłużeniu kata powstałego z tych czterech planet znajdował się Saturn.

Na Ziemi doszło do natychmiastowego wzrostu częstotliwości Tła Grawitacyjnego oraz efektów interferencyjnych z oscylacjami wakuol o różnej częstotliwości oscylacji. Szczególna sytuacja wystąpiła w Londynie gdzie nastąpił szczególnie silny wzrost częstotliwości oscylacji Tła Grawitacyjnego, jednak bez typowego w tym przypadku końca w formie trzęsienia ziemi. Tym razem obiektem zmiany stała się warstwa powietrza przy powierzchni ziemi.

Wzrost częstotliwości oscylacji materii oznacza ze wakuole budujące atomy w trakcie ekspansji muszą wygenerować mniejsza objętość przestrzeni, a to z kolei oznacza zmniejszenie wielkosci atomów.

Dla molekuł oznacza to także zmniejszenie ich wielkosci a wiec i zmniejszenie ich podatności na oscylacje TG co w konsekwencji prowadzi do obniżenia ich temperatury.

Tak wiec kiedy doszło do podwójnej koniunkcji planet w dniu 30.11.1952 musiało się to odbić na Ziemi zmniejszeniem się objętości gazów atmosferycznych a wiec i ciśnienia powietrza oraz spadkiem temperatury atmosfery. Zjawisko to miało wprawdzie globalny charakter ale nigdzie nie zaznaczyło się równie silnie jak w Londynie.

Nagle w pobliżu powierzchni ziemi temperatura powietrza gwałtownie spadła co doprowadziło do inwersji atmosferycznej. Jednocześnie zanotowano spadek ciśnienia powietrza. Czego nie zaobserwowano bo nikt nie wpadł na to że coś takiego jest możliwe, a co miało dramatyczne następstwa dla ludzi, to zmiana stosunku poszczególnych gazów w powietrzu. Ten stosunek zależy bowiem kompletnie od wartości TG a jego wzrost powoduje spadek ilości tlenu w powietrzu przy jednoczesnym wzroście zawartości dwutlenku węgla. Ilość tlenu w powietrzu spadła poniżej wartości bezpiecznej dla ludzi i osoby szczególnie wrażliwe zaczęły się po prostu dusić.

Niewiele brakowało a cały Londyn zamieniłby się w jedno wielkie cmentarzysko a liczba ofiar sięgnęłaby milionów.

Przez 5 dni grudniowych roku 1952 ludzkość o mały włos a stanęłaby oko w oko z „Jeźdźcami Apokalipsy”. Ci nie przybyliby niosąc wojnę i głód. Apokalipsa która nas ominęła to byłaby śmierć przez uduszenie i spadek temperatury zamieniający nasze sine z braku tlenu ciała w zlodowaciałe mumie.

Zobacz galerię zdjęć:

30.11.1952
30.11.1952
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie