Pogromca Smoków Pogromca Smoków
28
BLOG

Satyra

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Kultura Obserwuj notkę 6

Jak zapewne wszyscy zauważyli, poziom poczucia humoru w narodzie spada. Kabarety robią się wręcz denne- nieliczne wyjątki nie zmieniają obrazu rzeczy, humor polityczny zaś, mimo sprzyjających okoliczności, upadł zupełnie. Wydawać by się mogło, że akurat w naszej sytuacji politycznej humor polityczny powinien kwitnąć- z jednej strony rządzące bliźniaki, trochę nieobyte w wielkim świecie, w sojuszu z koniopodobnym mecenasem i ogorzałym weteranem niejednej blokady, z drugiej- pautia wuogów używania pewnej liteuy z dziadkiem w tle, wspomagana przez zatroskanych o demokrację nie tak dawnych jeszcze czcicieli demokracji ludowej. To wszystko okraszone strachem autorytetuf, którym żyje się gorzej niż w PRLu. Słowem, jest z czego kpić- tymczasem nikt nie był dotychczas zdolny (na szerszą skalę) wymyślić czegokolwiek bardziej twórczego niż dowcipy bazujące na dwóch żółtych kaczuszkach.

Do powyższych czarnych myśli sprowokował mnie naczelny dowcipniś GW Ogórek, główna atrakcja zeszłego sezonu ogórkowego. Co prawda moje poczucie humoru jest zdecydowanie zbyt toporne, bym śmiał się z dowcipów tejże atrakcji, ale wiem, o co atrakcji chodzi. Nawet rozumiem, że dla pewnej kategorii ludzi jej dowcipy mogą być zabawne. W końcu "Świat wg Bundych" nie miał znowu takiej małej oglądalności.

Rzeczonego satyryka słuchałem dzisiaj w radio. Wygłaszał felieton, w którym wałkował swoja tezę na temat mniejszości. Według niego, mianowicie, LPR nie powinna dążyć do odbierania praw mniejszościom, bo środowisko Ligi to właśnie jedna z mniejszości. Warto zaznaczyć, że jest to podejście typowe dla środowiska GW- nigdy, pod żadnym pozorem, nie naruszać swoich interesów. Nie ma więc co się dziwić, ze Ogórek nie może pojąć, że mniejszościowa LPR mniejszości atakuje. To się, panie Ogórek, nazywa idealizm. Pan poczyta, ciekawa rzecz taki idealizm, chociaż nie radzę się nim kierować, jeśli posada w GW panu miła.

Zdziwiło mnie coś innego- to mianowicie, że pan Ogórek, który jako naczelny satyryk GW powinien być przenikliwy jak diabli, wykazał się zupełnym brakiem spostrzegawczości. Nie zauważył, biedactwo, że prowadzone w jego felietonie wykazywanie, kto jest mniejszością- i wykazanie, że środowiska LPR to dopiero jest mniejszość, co pokazują wyniki wyborczo/sondażowe- prowadzi do tylko jednego... Konkretnie- do zauważenia, kto mimo wieloletniej nachalnej propagandy jednego z największych dzienników w kraju ma poparcie społeczne zbliżone do błędu statystycznego i w konsekwencji siedzi na garnuszku postkomunistów, żeby tylko przetrwać...

No, ale nie ma co się przejmować, panie Ogórek. Poziom poczucia humoru, spadający akurat na łeb, na szyję, ściśle koreluje ze spostrzegawczością. Nikt nie zauważy niezręczności, stanowisko naczelnego autorytetu w dziedzinie dobrego humoru zabrane nie zostanie... Uszy do góry. Sezon ogórkowy się zbliża, atrakcyjność by wzmacniać.

Tylko uważać trzeba, żeby sezon ogórkowy nie okazał się sezonem na ogórki. Bo jak się elita odwróci, różnie może być... A łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura