Jasny, żółtawy obiekt, który od kilku dni przykuwa uwagę, wisząc nad południowym horyzontem (w najwyższym punkcie- około północy) to Jowisz. Przez zwykłą lornetkę turystyczną można poobserwować jego satelity (małe gwiazdki ułożone w jednej linii w pobliżu planety). Niestety, zdjęcia wykonywane za pomocą lornetki są skandalicznej jakości- powoli jednak dojrzewam (znaczy, powoli dojrzewa mój portfel, ja w tym celu zachrzaniam na budowie na budowie ;)) do kupna teleskopu, co powinno zaowocować jakimiś obrazkami- choć raczej nie z aktualnych górowań Jowisza- tym bardziej polecam samodzielne obserwacje.
Jakoś ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na zajmowanie się bieżącymi wydarzeniami, a siedząc po nocach muszę czasem zrobić sobie przerwę. Zeszłej nocy, na przykład, sobie zrobiłem i zaobserwowałem tytułowe zjawisko (Jowisz i Ganimedes, inne księżyce niewidoczne).



Komentarze
Pokaż komentarze (6)