Rzeczpospolita poprawiona. W moim bloku nikt nie sprzata na klatkach, pani co chodzi z mopem przeszukuje śmietnik. Nie mam kogo poprosic, zeby jednak sprzatała, bo jak poprosze ją to nic nie da, a jak poproszę administrację, to znów będzie, że mi wszystko przeszkadza, jak zawsze. I za karę przyślą mi fakturę za wodę sześć razy wiekszą niz zwykle. Jak sie będe chciała od tego odwołac, to się okaże ze nie mam gdzie. Choć bardzo żyjemy w państwie prawa. Jeszcze moge napisać anonim o tym sprzątaniu. To jest wyjscie. W społeczeństwie obywatelskim bardzo a propos. Część społeczenstwa dobrze wie, że nie nalezy kopać sie z koniem, co słusznie sugeruje lorenzo. Częsc siedzi w piaskownicy i mówi: idź sobie!
A Gniewko nie chce uciekac stąd.
Pytam: właściwie dlaczego?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)