Do wiosny już niedaleko, więc do dzieła!
Pola Neis
Do wiosny już niedaleko, więc do dzieła! Pola Neis
Pola Neis Pola Neis
150
BLOG

Koniec z serialami?

Pola Neis Pola Neis Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Czemu nie! Doskonałą alternatywą bezczynnego siedzenia przed telewizorem mogą być ćwiczenia rozciągające. Fajnie jest je zakończyć relaksem w zaciszu domowego spa. Wiadomo, że nie zawsze będzie czas na takie odprężenie przy świecach, ale na ćwiczenia powinien znaleźć się za każdym razem.

Ile trwa odcinek? 45 min? Znakomicie! 15 min rozgrzewki, 30 min ćwiczeń. Jeśli dłużej to jeszcze lepiej, bo możemy przez kolejne minuty wyciszyć się, stosując mudry lub po prostu posiedzieć i wsłuchać się w ciszę bądź dać się ponieść kojącym dźwiękom płynącym z głośników z naszą ulubioną muzyką czy utworem. Potem prysznic, jeśli mamy czas i ochotę, to możemy zafundować sobie kąpiel z solą (o jej dobroczynnej mocy nikogo chyba nie trzeba przekonywać - nie musi być od razu uzdrowiskowa, możemy wsypać kuchenną: na 10 l wody, 10 dag soli. Jeśli chcemy silniejszy roztwór, wsypujemy odpowiednio 20 lub 30 dag). Możemy też dodać do wody olejku lawendowego, tymiankowego, pomarańczowego, miodu lub wywaru z ziół. Taka kąpiel przyniesie ulgę nie tylko naszym stawom, ukoi bóle kręgosłupa, ale także uspokoi skołatane nerwy i wzmocni organizm. Przydałoby się (wystarczy raz na tydzień) zrobić święto naszym włosom i twarzy. Najlepsze są maseczki. Najprostsza na włosy: żółtko jajka mieszamy z łyżką stołową żelu aloesowego (jeśli nie mamy, to z oliwą - niekoniecznie z oliwek i kilkoma kroplami cytryny oraz łyżeczką miodu). Nakładamy miksturę na umyte włosy, owijamy ręcznikiem i trzymamy 15-20 min, następnie dokładnie spłukujemy. Dobrze działa szczególnie na włosy przesuszone.

Twarz - tutaj trzeba być ostrożnym i najpierw ustalić, jaki mamy rodzaj cery. Do uniwersalnych masek należą te z dodatkiem rumianku lub z niego samego. Trzymając się natury, robimy maseczkę rumiankową z ...gruszką. Łyżkę naparu rumiankowego mieszamy z rozgniecionym na papkę miąższem gruszki i łyżeczką miodu. Nakładamy na twarz. Po 15-20 min zmywamy ciepłą wodą, potem zimną. Osuszamy twarz i nakładamy krem. I tutaj też przydałaby się ostrożność i zdrowy rozsądek. Nieraz bowiem bezmyślnie kupujemy kremy, balsamy i inne tego typu rewelacje, kierując się jedynie reklamą, a niejednokrotnie też ceną. Czym wyższa to produkt pewnie lepszy - otóż niekoniecznie!

Nawet jeden z ogólnopolskich tygodników zamieścił listę kosmetyków mogących szkodzić zdrowiu! Znalazły się na niej m.in. takie firmy, jak: Nivea, Celia, Oriflame, Wella, Dove, AA, Adidas i wiele innych. Dla większości z nas wystarczy po prostu wazelina kosmetyczna, którą cieniutko smarujemy twarz, szyję i dekolt. Resztę ciała możemy potraktować bardziej brutalnie wcierając balsamy, żele, kremy - jednak czytajmy uważnie ich skład! No dobrze - zapytamy, a co ze zmarszczkami, zwisającą skórą policzków, bruzdami na szyi? Pytaniem na pytanie: a co zrobiliśmy, żeby je zniwelować lub załagodzić? Pewnie nic. Kosmetyczka czy drogi krem nie załatwią sprawy. A wystarczą takie proste zabiegi, jak masaże czy delikatne oklepywanie opuszkami palców twarzy, okolic oczu i szyi.

Możemy to robić zamiast oglądania kolejnego odcinka serialu, z którego następnego dnia i tak nic pamiętamy, w odróżnieniu od skóry, która będzie wyglądała jędrnie i młodo!

Wracając do prysznica, bo wskakujemy pod niego codziennie, a relaks w postaci kąpieli stosujemy - jak dobrze idzie - raz na tydzień. Pod koniec szybkiego oblewania się gorącą wodą (jak - w odróżnieniu od skóry - my to lubimy!), zmieniamy jej temperaturę na coraz mniejszą, aż do lodowatej. Dobrze byłoby też natrzeć ciało szorstką rękawicą lub ostrą gąbką. Efekt murowany!

 To jednak potem - najpierw ćwiczymy - na zdrowie.

Przeczytaj: Pozytywnie trudna droga do zdrowia

 

 

Pola Neis
O mnie Pola Neis

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości