Po kilku wpisach czas na zakonczenie tego tematu. Po długiej przerwie wracam, :-)) NIe miałem czasu na pisanie - praca nie pozwalała. Więc dziś i mniej pracy jak i upał mniejszy za oknem. Wiec do dzieła.
To co wynotowałem z Jana Pawła II udaje się streścić w kilka punktów wg jakich on definiuje Tolerancję jako wartość pomocniczą dla współistnienia człowieka.Przedmiot tolerancji: obrona każdej osoby ludzkiej bez względu na rasę, kulturę, język, naród. Ale jeden warunek: nie może być oderwania od ładu moralnego ale uwzględniając go.
Tolerancja zatem zawsze musi zawsze być uzupełniana przez wartości wyższe takie jak:
W świetle tego co udało mi się zebrać w temacie tolerancji, wydaje się, że jest ona bardziej zadaniem niż celem samym w sobie. Zadaniem realizowanym wg okreslonych reguł niż słowem wytrychem, który zdaje się mówić "wszystko dla wszystkich".. .
Rozumienie tolerancji u JPII zakłada podporządkowanie jej wartościom wyższym więc nie stanowi ona wartości sama w sobie lecz ma być narzędziem dialogu, współistnienia z innymi w bratestwie, wzajemmnej trosce i szacunku. A tym minimalnym kryterium miałobyć respektowanie ładu moralnego.Nie wiem czy takie rozumienie tolerancji nie jest na wyrost i za trudne dla dzisiejszego człowieka zyjącego w Europie.
Pozdrawiam




Komentarze
Pokaż komentarze (21)