Witam,
Jak ogólnie wiadomo, sukcesem skończyła się moja krucjata przeciwko wyborcom PO, którzy skurczyli się do nic nie znaczącej garstki oszołomów. Wiadamo tez, że na celownik wziąłem sobie teraz ekonomistów *. Czyli ludzi, którzy nie mają pojęcia o najprostszych działaniach matematycznych, ze o logice nie wspomnę.
Otóż, obejrzałem sobie wczoraj fragment dyskusji dwóch wybitnych (he, he) ekonomistów. Panowie dyskutowali zawzięcie o tym o ile wzrosna ceny w hipermarketach po wprowadzeniu nowego dla nich podatku. Padały liczby 1 % czy 2 %. Ponoć liczby te są wynikiem badań analityków, finansistów, ekonomistów, psychologów, socjologów; generalnie całej armii ludzi. Ale padło też hasło, że o ile podniosą tego nikt nie wie.
No to ja się Was, ludzi, pytam, skoro ekonomiści nie wiedzą to po cholerę Wam ekonomiści???
Może lepiej spytać kogoś mądrego czyli kogoś z Melmac. Sprawa jest oczywista: gdyby hipermarkety mogły podnieść ceny o 1 czy 2 % to już by to dawno zrobiły, nie czekając na żadne nowe podatki.
Powiem Wam dlaczego tak jest, że ja wiem a oni nie. Bo ja w myśleniu posługuję się logiką, a oni analizami wykonywanymi przez ludzi, którzy o logice nie maja pojęcia.
Pozdrawiam :)
* - mówię o ekonomistach znanych mi z telewizji :)


Komentarze
Pokaż komentarze (36)