Witam,
Skoro już mam pomysł, to ogólnie wiadomo, że jest dobry :)
Otóż, toczą się teraz i będa toczyły spore inwestycje w energetyce. Oczywiście kompletni ignoranci czyli ekonomiści wymyślili sobie, jak to maja w zwyczaju, rzecz idiotyczną w postaci kryterium najnizszej ceny w przetargach. Jak każdy logicznie myslący człowiek, wiem, że skończy się to kolejną katastrofą. Generalni Wykonawcy niedoszacowali kontrakty co skończy się ich upadłością bądź popadnięciem w solidne tarapaty. Pociągnie to za sobą problemy i upadłości tych mniejszych. A wystarczyło zastosować starą, opisywaną w starych podręcznikach szkołę - czyli odrzucenie bez dalszej analizy ofert najdroższej i najtańszej. No ale, ludzie słuchają się, nie wiedziec czemu, ignorantów-ekonomistów, czyli tych, którzy ich okradają albo wpędzają w tarapaty.
No, ale skoro już ignoranci zrobili jak zrobili, nalezy z tego jakoś sensownie wyjść. I oczywiście Polfic jak to Polfic takie wyjście znalazł. Otóż, takim wyjściem jest Ukraina. Należy powtórzyć manewr jaki Niemcy zastosowali wobec nas w latach 90-tych. Zlecali u nas po niskich cenach tego typu roboty, na czym potężnie zarabiali. Przy tej okazji wymuszali podniesienie jakości i podejścia do pracy. Kurs hrywny jest taki, że nasi wykonawcy mogliby uzywać tanich dostawców prostszych elementów oraz taniej siły roboczej na Ukrainie.
Jest to idealne rozwiązanie, a przeciez wiadomo, że Polfic własnie tylko takie rozwiązania opracowuje. Pieczemy cztery pieczenie przy jednym ogniu:
- ratujemy opłacalność kontraktów, czyli naprawiamy błędy ignorantów,
- rozwiązujemy problemy z brakiem technicznej siły roboczej, czyli naprawiamy idiotyzmy Buzka i Handkego z ich idiotyczną reformą szkolnictwa,
- związujemy się gospodarczo z Ukrainą, wypychając sowietów i niemiaszków,
- i last but not least - zamiast wojenek o Wołyń i naszych wołań o przeprosiny spowodujemy, że Ukraińcy sami będa chcieli przepraszać.
Że tez muszę sam za wszystkich myśleć.
Pozdrawiam :)


Komentarze
Pokaż komentarze