Raróg Raróg
635
BLOG

Moc kwitu Wałęsy dla esbeka zależy od urzędników i sądu

Raróg Raróg Polityka Obserwuj notkę 2

 

Lech Wałęsa rok temu wydał zaświadczenie Stanisławowi Rybińskiemu, byłemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa, że ten współpracował w latach 1982-1990 z „Solidarnością”. Zaświadczenie miało się przydać esbekowi do utrzymania emerytury mundurowej w dotychczasowej wysokości, choć nie wiadomo czy tak się ostatecznie stało. Podobne zaświadczenie wystawił mu Roman Gałęziewski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej „Solidarności” Stoczni Gdańsk. Nie udało mi się znaleźć żadnej informacji o tym, czy sprawa Rybińskiego już się zakończyła, czy np. nadal toczy się jeszcze w sądzie. Na Salonie24 były już notki (np. Ksymenesa) zawierające polityczno-moralną ocenę postępowania Lecha Wałęsy i Romana Gałęziewskiego, więc pozwolę sobie ją tu pominąć, a skupię się na wątku prawnym całej sprawy.

Ustawa tzw. dezubekizacyjna z 2009 r. to nowelizacja części przepisów emerytalno-rentowych służb mundurowych. Przewiduje ona, że – co do zasady – wszyscy byli funkcjonariusze SB mieli mieć obniżone emerytury z racji służby w tej formacji. Jednak art. 2 pkt 3 ustawy zawiera wyjątek od tej zasady (ochrzczony przez media i polityków „lex Hołysz”), który pozwala esbekom współpracującym i czynnie wspierającym osoby lub organizacje niepodległościowe w latach 1944-1990, aby zachowali swoje przywileje emerytalne. Warunkiem jest, aby taka współpraca istniała przed 1990 r. i była prowadzona bez wiedzy przełożonych.

Jeśli esbek-emeryt przedstawia odpowiednie dowody na współpracę z opozycją przed 1990 r., to emerytury mu się nie obniża. O jakie dowody chodzi? Przede wszystkim jest to informacja o przebiegu służby w SB przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej-Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Ponadto dowodem może być też wyrok sądowy (choćby nieprawomocny) skazujący esbeka za współpracę z opozycją niepodległościową. Przepisy dopuszczają też inne dowody, nie precyzują jednak, o co chodzi. Ponieważ trudno, aby były to takie dokumenty, jak te potrzebne do ustalenia i wyliczenia emerytury (określone w odpowiednim rozporządzeniu wykonawczym do ustawy), to w praktyce mogą to być różne zaświadczenia, dokumenty prywatne, zeznania świadków i wiele innych. Już na etapie prac legislacyjnych nad ustawą dezubekizacyjną podkreślał to sejmowy ekspert dr hab. Dariusz Dudek, prawnik, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jego zdaniem z zapisów ustawy wynika, że zainteresowani funkcjonariusze mogą udowadniać współpracę z opozycją dowolnymi środkami dowodowymi. Jeśli nawet nie uznają ich urzędnicy, to większą swobodę w ich ocenie ma sąd, który rozpatruje odwołania od decyzji emerytalnych byłych funkcjonariuszy. Zaświadczenia Wałęsy i Gałęziewskiego mogły więc być Rybińskiemu bardzo przydatne. Ich moc w zasadzie zależy od dociekliwości urzędników lub sędziów. Czy wystarczy im „papier”, czy chcieliby osobiście przesłuchać Wałęsę i Gałęziewskiego? Czy wystarczy im ogólne twierdzenie o dostarczaniu informacji o działaniach SB wobec członków „S”? Od odpowiedzi na te pytania zależy (albo zależała, jeśli sprawa już się skończyła) wysokość emerytury Rybińskiego. Przyznaje, że chętnie poznam rozwiązanie tej zagadki.

Być może ta swoboda dowodowa jest luką prawną pozwalającą na wiele nadużyć. Moja ocena tej kwestii nie jest jednoznaczna, no bo jak można byłoby określić katalog dowodów: tylko dokumenty urzędowe (Piotr Gontarczyk twierdzi, że w aktach IPN nie ma śladu wzmianki o współpracy Rybińskiego z „S”)? Pamiętniki? Zeznania świadków?

Moim zdaniem rzeczywista luka prawna jest gdzie indziej. Wykazanie współpracy z opozycją przed 1990 r. oznacza utrzymanie wyższego wskaźnika emerytalnego (2,6%, a nie 0,7%) za cały okres pracy w SB, a nie tylko za lata współpracy z opozycją. W skrajnych przypadkach nawet krótkie, epizodyczne wsparcie opozycji (choćby i po wyborach czerwcowych w 1989 r.!) może oznaczać utrzymanie wyższej emerytury dla osoby pracującej w SB np. kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Tak wynika z dodanego przez ustawę dezubekizacyjną art. 15b, który przewiduje doliczenie okresów służby w SB „w pełnym wymiarze”, nie warunkując tego od długości okresu współpracy z opozycją.

Korzystając z okazji życzę wszystkim Wesołych Świąt i ostrych piór na Salonie24.

Raróg
O mnie Raróg

Analizuję fakty i wyciągam wnioski. Nie lubię gołosłownych twierdzeń. Nie schlebiam tłumowi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka