Animela Animela
421
BLOG

Remont w "Kuchni", czyli "Moje Gotowanie" górą

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 0

       Miesięcznik "Kuchnia - magazyn dla smakoszy" ukazuje się od 1995 r. , a ja od zawsze jestem wierną czytelniczką od pierwszego numeru. Czasopismo od samego początku wyróżniało się na rynku (dość jeszcze wówczas ubogim) czasopism kulinarnych, zarówno ze względu na ciekawe przepisy, jak i bardzo dobrą szatę graficzną oraz świetne pióra, które redakcji udawało się pozyskać (choć zawsze tylko czasowo). Przez łamy pisma w czasach świetności przewinął się m.in. Ludwik Stomma, Piotr Bikont (znakomity felietonista kulinarny i wielki znawca kuchni), Jan Kościuszko - znany restaurator, twórca sieci restauracji "Polskie Jadło", Robert Stiller - znakomity tłumacz, ale niekoniecznie wielki znawca kulinariów, Agnieszka Kręglicka - restauratorka i świetna felietonistka .... Felietony śp. Macieja Kuronia były przepyszne, udzielał się też Makłowicz. Do dziś dla "Kuchni" pisze Tessa Caponi-Borawska (raczej tak sobie, ale ze znawstwem) oraz przenudny Ludwik Lewin oraz głupawy duet Pióro-Bieńczyk. Swoją drogą to zastanawiające, że najmniej atrakcyjni autorzy utknęli w piśmie na tak długo ...

     Warto też wspomnieć niegdysiejsze konkursy, w których można było wygrać czasami bardzo atrakcyjne nagrody (do dziś mam niektóre z tych nagród - inne zostały np. zjedzone ... Jako rasowa wygrywaczka konkursów mogę stwierdzić autorytatywnie, że nagrody były rozdzielane bardzo uczciwie, a nie jest to norma na polskim rynku!

     Przez kilka lat "Kuchnia"  robiła się coraz lepsza, ciekawsza, ładniejsza .... Potem zaczął się trend odwrotny: im więcej reklam zamieszczało pismo, tym mniej wartościowi autorzy tam pisywali. Szczytem była para blogerów, która pod pozorem podawania przepisów uprawiała najbardziej bezwstydną w świecie kryptoreklamę ... a przepisy były dość kiepskie, nawiasem mówiąc.

     Od marca tego roku "Kuchnia" ukazuje się w nowej szacie graficznej i w nowym składzie redakcyjnym. Trzeba przyznać, że redakcja bardzo się postarała, aby każdy, kto tam pisze, był z twarzy podobny zupełnie do nikogo (oczywiście, poza Lewinem, p. Tessą i duetem Pióro-Bieńczyk, którzy - jestem o tym głęboko przekonana - przeżyją nawet karaluchy).

     Oczywiście rozumiem, że "Smak" (który, nawiasem mówiąc, ma jakieś tajemnicze problemy, bo już dawno powinien się ukazać) oraz "Kukbuk"  wysoko zawiesiły poprzeczkę, jeśli chodzi o ilość reklam w produkcie oraz przepiękne zdjęcia tudzież śladową zawartość merytoryczną, ale to akurat nie jest powód, by starać się prześcignąć te czasopisma!

      Niniejszym więc ogłaszam rozwód z "Kuchnią", który ciężko mi przychodzi po wieloletnim pożyciu, ale jest nieuchronny - a skoro tak, to lepiej, by nastąpił od razu, zamiast starać się znaleźć dobre strony czegoś, co jes po prostu złe.

     Swoją drogą - zawsze się zastanawiam, co za diabeł kusi ludzi, by zepsuć coś, co jest dobre, cenione, ma renomę i wzięcie ...

     Zresztą - rozwód przyjdzie mi trochę łatwiej, bo mogę pocieszyć się "Moim Gotowaniem". Jest to miesięcznik od wiele młodszy od "Kuchni", a zaczynał od bardzo słabej jakości - pod każdym względem. Mimo wszystko wyczuwało się w tym czasopiśmie potencjał, więc włączyłam je do comiesięcznych zakupów, i wcale tego nie żałuję. "MG" z numeru na numer robiło się coraz lepsze, i dziś jest to taka "Kuchnia" z czasów jej świetności:  nawet widok okładki to potwierdza.  W marcowym numerze: pory, smalce w przeróżnym wydaniu i pieczywo do niego, kwaśne zupy, kaszotto pomidorowe, pączkii faworki, wywiad z Maciejem Nowakiem,Agata Wojda podaje przepisy na brukselkę, którą uwielbiam ... oraz żeberka w różnym wydaniu.

     No, to "król umarł, niech żyje król!", chciałoby się zawołać na koniec ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości